Jose pisze: ↑09 kwie 2025, 19:13 Co do ArtRage kochanego, to "Pasierb" Saera dojebańczyk, cudowny język, fajna historia, zajebioza no. "Wynik negatywny" z kolei tez ciekawy, słabszy ogólnie i baba trochę wkurwia, no ale fajnie oddaje emocje kobiety, która nie może zajść w ciążę. Teraz jadę z "Sokołem maltańskim", ale już po pierwszych rozdziałach czuć, że to było pisane 100 lat temu.
Zamówiłem se Fat City i Nazwij to snem w ostatniej promce, pewnie trochę odleżą, bo mam kolejkę, ale ogólnie czytając ArtRage mam wrażenie, jakbym się uczył klasyków na nowo.
dodałem sobie do listy to Fat City skoro to klasyk na miarę Stonera. dzięki









