Dziwne jest to, że żaden dziennikarz o to nie zapytał, tymbardziej, że miało to miejsce zimą a nie latem. Co on wtedy jadł, pił? Jak wyglądał jego dzień? Czy chodził wtedy do szkoły? Czy było to przed wyrzuceniem ze szkoły i poznaniem Pono czy po? W wywiadowcach rzucił takim tekstem, że dzisiaj wie co znaczy być głodnym ale raczej nie był to stan trwający 3 miesiące.
I wydaje mi się, że finalnie zainteresowała się nim mama. Nie jest to powiedziane wprost ale według mnie to ona go zgarnęła i z nią wyjechał na Łotwę. Nie widze scenariusza w którym niepełnoletni sam wyjeżdża z kraju (przed shengen), mając również inne opcje.
https://www.redbull.com/pl-pl/wywiad-sokol
Tutaj jest jeszcze fragment o tym, że wrócił do Polski po Łotwie więc. '94 rok to rocznikowo Sokół ma 17 lat. To współgra z tekstem, że wtedy wynajął pierwsze mieszkanie. Ale jak to zrobił jako osoba niepełnoletnia? I skąd miał pieniądze?Hip-hop na początku był wybrykiem. Nie przeszło mi przez myśl, że to może się stać tak ważnym i ogromnym elementem mojego życia. To był przypadek. W 1994 po powrocie z Łotwy – bo ja wtedy 1,5 roku mieszkałem w Rydze – zacząłem pojawiać się w Alfie i w Hybrydach, bo słuchałem hip-hopu już kilka lat i tam poznałem cały Zip Skład. Ktoś rzucił zajawę na to, żeby na dyktafon nawijać jakieś rzeczy i tak to się zaczęło. Na początku nikt z nas – a na pewno nie ja – nie traktował tego poważnie.
No i raczej nie pomieszkał tam zbyt długo skoro mature zrobił w Gruzji.
Ja bym się nie zdziwił jakby tam po prostu mieszkał i wydaje mi się, że po prostu wyłamał taki łańcuch w drzwiach którego rzadko się dzisiaj stosuje bo zazwyczaj drzwi mają wizjer.
Jeszcze na koniec rzucam, że Sokół od zawsze miał smykałke do robienia pieniędzy
źródłoJak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze?
Doskonale to pamiętam! To było już w podstawówce, pewnie w czwartej klasie. Otworzyłem wtedy… wypożyczalnię komiksów. Miałem zagraniczne komiksy przywożone przez rodzinę z Niemiec, Francji czy Szwecji, ale nikt nie kumał obcojęzycznych tekstów. I co zrobiłem? Zamalowałem korektorem wszystko, co mówiły narysowane tam postaci i wymyśliłem własne historie. Wpisałem je w dymki tych komiksów. Wydrukowałem cennik na maszynie do pisania babci i przykleiłem na korytarzu w szkole. Natomiast przez tę akcję mało mnie nie wyrzucili z tej szkoły! (śmiech) Tzw. prywatna inicjatywa była wtedy wyraźnie niemile widziana. (śmiech)
Spoiler






