Usuń to, w zalewie bezpłciowego gówna które wydają AAA studia, gry Kojimy są ostatnią szansą tego gamingu
[konsola] Sony PlayStation
Moderator: con shonery
Re: [konsola] Sony PlayStation
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
Re: [konsola] Sony PlayStation
Przecież Kojima nie zrobił bangera od czasów Mgs3, wątpliwe czy wyprodukuje coś dojebanego na Xbox.
Re: [konsola] Sony PlayStation
no ale ten projekt dla ps to ma być nowy mgs
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Re: [konsola] Sony PlayStation
Opowiedz. Jakie gry do tego? Może sobie kupię, bo szukam jakichś gier imprezowych
Re: [konsola] Sony PlayStation
Wjechały pierwsze recki nowego Wolverine'a.
https://www.metacritic.com/game/marvels-wolverine/
Brutalna recka, może być lipa.
https://www.metacritic.com/game/marvels-wolverine/
Brutalna recka, może być lipa.
Re: [konsola] Sony PlayStation
ja tam nie wiem ile miał wkładu w powstawanie mgs5 poza fabułą - ale to jest jedna z najlepszych gier na poprzednia generacje, ale właśnie za gameplay, a nie fabułe jakaś w dupie urojoną.
Moltisanti pisze: ↑wczoraj, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
Re: [konsola] Sony PlayStation
Kojima nieważne czy to co wypuści jest dobre czy nie, to props za eksperymentowanie, a nie klepanie dziesiąty raz tej samej gry dlatego że poprzednia część się dobrze sprzedała
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
Re: [konsola] Sony PlayStation
No na pewno Microsoft będzie zadowolony jak Kojima będzie dalej robił miałkie gry, z marna sprzedaża.
Re: [konsola] Sony PlayStation
Po pierwsze nie dla sławy, po drugie nie dla pieniędzy
W sztuce (jaką gaming potrafi czasem, chociaż co raz rzadziej, być) nie chodzi tylko o słupki sprzedaży i zarobki.
W sztuce (jaką gaming potrafi czasem, chociaż co raz rzadziej, być) nie chodzi tylko o słupki sprzedaży i zarobki.
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
Re: [konsola] Sony PlayStation
Wolverine mam wrażenie, że stał się ofiarą jakiegoś niezrozumiałego hejtu, bo po tych recenzjach to gra się zapowiada na idealnie taką, na jaką się wydawała.Parlae pisze: ↑10 wrz 2026, 17:38 Wjechały pierwsze recki nowego Wolverine'a.
https://www.metacritic.com/game/marvels-wolverine/
Brutalna recka, może być lipa.
Mega liniowa gra z kinową akcją oparta na brutalnej walce. Dla fanów komiksów.
Niech sobie dostaje te 6 czy 7, mam zamiar kupić i jestem praktycznie przekonany, że będę się dobrze bawił, bo dostanę to czego się spodziewałem i co mnie pasuje.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: [konsola] Sony PlayStation
no w sztuce może i nie, ale gra komputerowa to jest produkt
Moltisanti pisze: ↑wczoraj, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
Re: [konsola] Sony PlayStation
Kiedyś była dla mnie sztuką i nadal tak ją pamiętam, chociaż jestem mocno do tyłu i nie chcę sobie psuć tego obrazu
np. Tony Hawk 2 do THAW to są pierdolone dzieła sztuki, i nikt mnie nie przekona że jest inaczej, nieważne ile raz do nich wrócę, to wciąż cieszę się z nich jakbym pierwszy raz je odpalał
np. Tony Hawk 2 do THAW to są pierdolone dzieła sztuki, i nikt mnie nie przekona że jest inaczej, nieważne ile raz do nich wrócę, to wciąż cieszę się z nich jakbym pierwszy raz je odpalał
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
Re: [konsola] Sony PlayStation
Przecież dalej są dobre gierki tylko teraz częściej od małych studiów. Produkcje AAA to teraz mają hajs zarabiać, i to właściwie tyle.
Re: [konsola] Sony PlayStation
kiedyś nie musiały
kurrrrr kiedyś to było
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
Re: [konsola] Sony PlayStation
Przypomniała mi się historia Vietiful Joe.
Developerzy dali grę do oceny dzieciom.
Opinie były takie, że developerzy się wkurwili. I tak zrobili grę po swojemu.
Gra jest dziś cult classic.
Developerzy dali grę do oceny dzieciom.
Opinie były takie, że developerzy się wkurwili. I tak zrobili grę po swojemu.
Gra jest dziś cult classic.
- genocidegeneral
- Posty: 12714
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: [konsola] Sony PlayStation
przecież te dobry gry ze znakiem jakości LUDOS! się sprzedają, jakieś elden ringi, bg3, hollow knighty, ekspedycje, jeszcze tylko niech się ubisofty i inne tego typu gówna dla zgwałcuchów kupujących wypełnione krzyżówki punkciki do gry (żeby nie musieć w nią grać) całkiem na ryj wypierdolą i będzie gituwa
"CO?!" mówię do niego, a on do mnie "Że tego, rozumiesz, bo tutaj"


Re: [konsola] Sony PlayStation
będzie lewacką paszą dla gojów
Dodano po 1 minucie 25 sekundach:
kiedyś gry tworzyli kompletne nerdy, skrajni pasjonaci. dlatego takie gry jak nwm fallout 2, czy deus ex nie mają prawa powstać w roku 2026, kompletnie sobie tego nie wyobrażam.
Moltisanti pisze: ↑wczoraj, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
Re: [konsola] Sony PlayStation
A disco elysium? Ponoć żre.
Game development to był jak twórcy pierwszego Thiefa crunchowali po kilkanaście godzin, żeby dopiąć projekt (pun very much intended), a i tak trzeba było w ostatniej chwili wysłać builda z jakimś patchem na dzień, czy nawet kilka godzin przed masowym tłoczeniem.
Słuchałem kilku takich paneli na jakichś e-targach. I to mi trochę imponowało. Do tego stopnia, że na początku swojej drogi zawodowej sam crunchowałem. Mój rekord to było 16 godzin w jeden dzień, a przed tym dniem i po nim było kilkanaście dni przynajmniej po te 12, 14 godzin.
Nie chciałbym wracać do tych czasów. A z drugiej strony tęsknię za nimi, bo "The stone cannot know why the chisel cleaves it; the iron cannot know why the fire scorches it. When thy life is cleft and scorched, when death and despair leap at thee, beat not thy breast and curse thy evil fate, but thank the Builder for the trials that shape thee".
Potem się unormowało. Teraz pracuję tyle, że zastanawiam się, czy nie jestem pasożytem społecznym. Ale nikt nie chciałby być na moim miejscu, chociaż może...
Ostatnio jedna kobieta z tej samej uczelni połowiedziała mi, że należę do "perełek". Jakoś tego nie czuję. Niepewność jutra największa od lat. W dodatku czuję, że jestem pod ścianą.
Co mam z mojego poświęcenia? Rozjebany kręgosłup, zawodową nerwicę czy PTSD, sięganie po tabletki, żeby zajeść niepewność. Ciągłe poczucie, że jestem niewystarczający.
Jednak trzeba było nie utożsamiać się z twórcami gier.
Mam plan jak wyjść z nałogu. Myślałem, żeby fundusze, które przeznaczam na tabletki, wydawać na retro gry. I graniem nagradzać się za nielykanie tabletek. Problem w tym, że ta nagroda jest nie zawsze dostępna. Bo przecież nie mogę się wyłączyć, jak kiedyś, na długie godziny, żeby przegrać swój głód psychiczny. Poza tym boję się, że jak usiadę do grania trzeźwy, to się zniechęcę po kilku minutach i i tak sięgnę po telefon.
Moral z tego taki, że historie o heroicznym crunchu wczesnych developerow gier to element neoliberalnej tresury posłusznych trybów w maszynie.
Game development to był jak twórcy pierwszego Thiefa crunchowali po kilkanaście godzin, żeby dopiąć projekt (pun very much intended), a i tak trzeba było w ostatniej chwili wysłać builda z jakimś patchem na dzień, czy nawet kilka godzin przed masowym tłoczeniem.
Słuchałem kilku takich paneli na jakichś e-targach. I to mi trochę imponowało. Do tego stopnia, że na początku swojej drogi zawodowej sam crunchowałem. Mój rekord to było 16 godzin w jeden dzień, a przed tym dniem i po nim było kilkanaście dni przynajmniej po te 12, 14 godzin.
Nie chciałbym wracać do tych czasów. A z drugiej strony tęsknię za nimi, bo "The stone cannot know why the chisel cleaves it; the iron cannot know why the fire scorches it. When thy life is cleft and scorched, when death and despair leap at thee, beat not thy breast and curse thy evil fate, but thank the Builder for the trials that shape thee".
Potem się unormowało. Teraz pracuję tyle, że zastanawiam się, czy nie jestem pasożytem społecznym. Ale nikt nie chciałby być na moim miejscu, chociaż może...
Ostatnio jedna kobieta z tej samej uczelni połowiedziała mi, że należę do "perełek". Jakoś tego nie czuję. Niepewność jutra największa od lat. W dodatku czuję, że jestem pod ścianą.
Co mam z mojego poświęcenia? Rozjebany kręgosłup, zawodową nerwicę czy PTSD, sięganie po tabletki, żeby zajeść niepewność. Ciągłe poczucie, że jestem niewystarczający.
Jednak trzeba było nie utożsamiać się z twórcami gier.
Mam plan jak wyjść z nałogu. Myślałem, żeby fundusze, które przeznaczam na tabletki, wydawać na retro gry. I graniem nagradzać się za nielykanie tabletek. Problem w tym, że ta nagroda jest nie zawsze dostępna. Bo przecież nie mogę się wyłączyć, jak kiedyś, na długie godziny, żeby przegrać swój głód psychiczny. Poza tym boję się, że jak usiadę do grania trzeźwy, to się zniechęcę po kilku minutach i i tak sięgnę po telefon.
Moral z tego taki, że historie o heroicznym crunchu wczesnych developerow gier to element neoliberalnej tresury posłusznych trybów w maszynie.







