AF to jest dobre, mocne gówno, dwóch raperskich rockersów wjeżdża z rock’n’rollowym trybem życia, każe spierdalać jak się nie podoba i nie oceniać. Zarapowane jest bardzo dobrze, produkcje Peta’a pasują świetnie do przekazu.
Jimson to typ introwertyka poety, był na pewno kotem w swojej kategorii (tych nowych rzeczy to nie słucham bo nie siedzą kompletnie) ale te jego „magiczne” wersy to bardziej dla grupek kół poetyckich niż dla ludzi ogólnie, również z osiedli, skąd rap się wywodzi.
Dzięki temu słuchacz bardziej się utożsamia z LI1 niż JSN.
A gadanie, że Levele to nie movement bo każdy by to zrobił jakby chciał to już pierdolenie totalne. Polacy raperzy pięć razy przeliczą rachunek zysków i strat zanim zdecydują się powiedzieć, że im się „raper x nie podoba” bo są obsrani, że na wachę do auta nie będzie. I to jest kolejny plus dla LI1.






