MetinowyGosu pisze: ↑02 kwie 2026, 12:52
a trochę z innej beczki - zawsze mnie rozpierdalało na atomy, że włodi twierdził, że peja to sterydziarz XD
Włodi od jarania nie może nawet 3 kg przytyć, to może i pomyślał że to tylko w taki sposób się da
Poza tym niektóre łebki mają to w sobie, że jak wiedzą że ktoś ćwiczy i wejdzie zazdrość + obraza majestatu o głupotę jakąś to zawsze od sterydziarzy cisną, bo nad czymś sensowniejszym trzeba się zastanowić już
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
MetinowyGosu pisze: ↑02 kwie 2026, 12:52
a trochę z innej beczki - zawsze mnie rozpierdalało na atomy, że włodi twierdził, że peja to sterydziarz XD
Włodi od jarania nie może nawet 3 kg przytyć, to może i pomyślał że to tylko w taki sposób się da
Poza tym niektóre łebki mają to w sobie, że jak wiedzą że ktoś ćwiczy i wejdzie zazdrość + obraza majestatu o głupotę jakąś to zawsze od sterydziarzy cisną, bo nad czymś sensowniejszym trzeba się zastanowić już
Bruh...
Piłem go przez blisko 20 lat i nigdy nie było to picie towarzyskie. Styl mojego chlania był praktycznie zawsze piciem nałogowca. Nawet jeśli chciałem ten alkohol włączyć do diety wyłącznie jako element dobrego samopoczucia i życia towarzyskiego - prawda była inna. Teraz po latach z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, iż był lekiem na wszystko. Na troski, smutek, żal, poczucie winny, niską samoocenę - regulowałem nim wszelkie złe ale również dobre nastroje. Na radości, w trasie z kumplami, w klubach z dziewczynami, w hotelach, na chatach, melinach, gdziekolwiek. (...) Zapalenie błony śluzowej żołądka, podejrzenie zapalenia trzustki, zażywanie sterydów anabolicznych, liczne awantury pod wpływem alkoholu. Aż dziw, że w całej mojej pijackiej karierze tylko raz wylądowałem na Izbie wytrzeźwień.
Przecież to było gołym okiem widać że po sukcesie "Na legalu" Rychu wjechał na bombę, zresztą nieraz o tym nawijał "dzisiaj na dopingu nadmiar testosteronu", przynajmniej otwarcie się pucował a nie pierdolenie o kreatynie i higienie snu.
Były głosy, że to po słynnym spotkaniu z Kastą zaczął się interesować formą, tylko tyle wersji na temat samego wydarzenia było, że co jest prawdą wie sam Rysiek
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Jak koza w tłuszcz obrośnie zechce wilkiem posmakować
Pomimo, że często naiwny i głupkowaty, nie wiem czy pretensjonalny bo to określenie jest dosyć kontrowersyjne ale przychodzi mi na myśl, a i nawet zwyczajnie tak ciężko mi go lubić, to donGURALESKO ma w swojej bibliotece twórczości kawałki, do których wracam regularnie od lat i czasem zdarza mu się polecieć czymś autentycznie w moim odczuciu prze-kurwa-pięknym. Być może jest tym nieoczywistym czarnym koniem z wątku o najlepszym tekściarzu w Polsce. Modern Talking to dla przykładu jebane arcydzieło.
MetinowyGosu pisze: ↑02 kwie 2026, 12:52
a trochę z innej beczki - zawsze mnie rozpierdalało na atomy, że włodi twierdził, że peja to sterydziarz XD
Włodi od jarania nie może nawet 3 kg przytyć, to może i pomyślał że to tylko w taki sposób się da
Poza tym niektóre łebki mają to w sobie, że jak wiedzą że ktoś ćwiczy i wejdzie zazdrość + obraza majestatu o głupotę jakąś to zawsze od sterydziarzy cisną, bo nad czymś sensowniejszym trzeba się zastanowić już
Bruh...
Piłem go przez blisko 20 lat i nigdy nie było to picie towarzyskie. Styl mojego chlania był praktycznie zawsze piciem nałogowca. Nawet jeśli chciałem ten alkohol włączyć do diety wyłącznie jako element dobrego samopoczucia i życia towarzyskiego - prawda była inna. Teraz po latach z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, iż był lekiem na wszystko. Na troski, smutek, żal, poczucie winny, niską samoocenę - regulowałem nim wszelkie złe ale również dobre nastroje. Na radości, w trasie z kumplami, w klubach z dziewczynami, w hotelach, na chatach, melinach, gdziekolwiek. (...) Zapalenie błony śluzowej żołądka, podejrzenie zapalenia trzustki, zażywanie sterydów anabolicznych, liczne awantury pod wpływem alkoholu. Aż dziw, że w całej mojej pijackiej karierze tylko raz wylądowałem na Izbie wytrzeźwień.
O wowzerz, nie miałem pojęcia, że jednak to prawda ale z którego roku to wywiad? Jak wychodził ten diss parias hip hop vs peja to rychu absolutnie nie miał sylwetki koksa. No ale to jednak się okazuje, że chyba gołda mu zjebała sylwetkę albo bił towar w jakimś innym przedziale czasowym.
Konsekwencją mojego życia rapera bawidamka było podejrzenie zapalenia trzustki, dwa lata temu spędziłem święta Bożego Narodzenia w szpitalu. To dla mnie moment przełomowy.
wywiad z 2010 dla machiny pt. "duszę, piekę, smażę" - ostał się tylko taki jego zapis na stronce peji, a pamiętam że kiedyś go czytałem normalnie
nie ma opcji, żebym oddał na rysia głos po tym co nagrywa od dekady za chałturę. Gural ma swój lot i szanuje to i do dziś jest słuchalny, dodatkowo ktoś kiedyś napisał, że jakby miał pokazać murzynowi z compton polskiego rapera to wybrałby DGE no i można się pod tym podpisac, pod względem klasyków 10:9 dla onomato ale to nie wymazuje wszystkiego co potem
chyba, ze w sumie za wersy o kelnerze z ostatniej płyty, hehe
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji