[beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
całkiem zabawne, że akurat ty to napisałeś
Dodano po 1 minucie 20 sekundach:
podbijamprzedszkolanek pisze: ↑30 sie 2025, 0:36 4) o co chodzi z tą żoną na ripicie jak listonosz u mesa na dzielnicy? ktoś wie coś więcej?
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
nie ten temat kolego
twoja familia to typy poznane wczoraj
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Podejrzewam jednego usera tu ale soe jeszcze nie odnioslprzedszkolanek pisze: ↑30 sie 2025, 1:52całkiem zabawne, że akurat ty to napisałeś
Dodano po 1 minucie 20 sekundach:podbijamprzedszkolanek pisze: ↑30 sie 2025, 0:36 4) o co chodzi z tą żoną na ripicie jak listonosz u mesa na dzielnicy? ktoś wie coś więcej?
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
o co chodzi z tym pocztylionem co to za bezsens ten diss na żoneczke przynosi ci klęske
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
- Haczapurjan
- Posty: 3822
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Napisałem „w kontekście zniszczenia oponenta”ether pisze: ↑30 sie 2025, 1:44Haczapurjan pisze: ↑30 sie 2025, 1:28 A tak jeszcze co do ewentualnej odpowiedzi Tedego, to naprawdę - to jest chyba najsłabszy Mes w historii i Jaca odpierdala, że nie potrafi jebnąć czymś co by chociaż połowicznie nawiązywało do "Trzech Koron" w kontekście zniszczenia oponenta.Najslabszy mes to nie dzisiaj akurat. W ogóle chyba nie chcesz, żebyśmy rozpisali 3 korony tutaj i sie pośmiali
Ja nic nie mam do dissow tedego na płomień, ale tamte wersy w większości są kurwa w chuj słabe, ale ludziom sie wkręcił fajny bit, refren, nostalgia
To chyba oczywiste, że nie przenoszę dissu z 2006 roku na współczesne realia. Po prostu chodziło mi o to, że Tede powinien nawiązać do czasów, w których rozpierdalał w beefach, a na tamte czasy to był chyba najlepszy diss tamtego beefu.
Jak chcesz robić wiwisekcję to rób. Pewnie i tak po prawie 20 latach okaże się lepsze niż „obsrany output”.
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
To zależy ile tych dziewczyn w Mielnie poślubiłprzedszkolanek pisze: ↑30 sie 2025, 0:36 4) o co chodzi z tą żoną na ripicie jak listonosz u mesa na dzielnicy? ktoś wie coś więcej?
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
jakby beefy miały taką tabelkę jak wielkie bitwy i wojny na Wikipedii, to w tym wypadku byłaby niejasna w chuj:
mes zaczepia tedego pol roku temu, i poddenerwowany ze ten go olał podbija temat
tede wg wypowiedzi gdziestam nagrywa odpowiedz, ale chowa ją do szuflady (jednocześnie cisnąc się z Sują i innymi tego rodzaju gigantami), ale po wywiadzie u Winiego postanawia ją jednak puścić
Mes który od pół roku czekał jak na szpilkach nagle gula w gardle i musi naprawiać cd-rom żeby ulepić cokolwiek, robi to prawie miesiąc, w tym czasie tede i złapany zbłąkanym ciosem wini dają sobie po razie, a w innym beefie w ciągu tygodnia mamy helikoptery i wyciągniętego z piwnicy losowego bitmejkera firmy
nie ogarniam umysłem co kto miał zyskać na tym wszystkim, poza tym że jest to starcie jak z podwórka, nie zakładamy się o pięć zeta tylko o honor. Jeżeli mes miał tym wypromować płytę, to jak na razie mam wrażenie że u wielu ogólnych słuchaczy wyrobił sobie obecnie rangę “ty, jemu się odkleiło chyba”. Zaskakującym obrotem spraw jest całkiem cwane wejście Winiego do gry, i szybkie zepsucie tego wrażenia tym dziesięciominutowym eposem - myślę że formuła comedy rapera może zadziałać w takim kontekście bardzo skutecznie, ale tylko raz. Tede ma dla mnie od ponad piętnastu lat troche urok takich dzieciaków, co na automatach wygrywały wciskając wszystkie klawisze jak leci - zmieniał stylowke i wektor sto razy, obskakując kolejne grupy i demografie. Tutaj taki styl połączony z jego obowiązkowym “nie wiem w chuju to mam nie słuchałem albo słuchałem raz odpowiem nie wstając z kanapy” wystarczy, bo Mes potyka się o własne nogi, ale wystarczyłoby raz się postarać i czegoś się o tym Mesie dowiedzieć poza oszczanymi spodniami i zamknąć mordę wszystkim marudom. Jestem ciekaw, czy ten szczyt jest dla Tedego do zdobycia.
Osobna rzecz - wiem że to chyba niepopularne zdanie, ale moim ulubionym kawałkiem całej tej wojny siedmiodniowej jest 88 lajen - uważam że ten kawałek przeszedł trochę bokiem bo Tede sie tłumaczy, ale: dziwny bit jak z jakiegoś anticona, dziwna i bardzo osobna struktura rymów, myślę że mądra strategia rozminowania wszystkich większych rzeczy, które można na niego wyciągnąć - w odpowiedzi do winiego, którego chyba nikt nie traktował jako serio groźnego przeciwnika, oraz zaskakująco zostające mi przez tydzień w głowie lekkie zawieszenie flow na linijce “troche się martwię / jest mi łatwiej bo nie ćpam”. Nie umiem skumać w tym wypadku dlaczego (poza oczywistą niechęcią części odbiorców do Tedego) Mes dostaje w przypadku suki propsy za robienie tego inaczej i po swojemu, a 88 lajen wszyscy traktują jak coś bardzo typowego i w tym sensie - słabego. Jeżeli to dlatego ze suka melodyjna i g funk i letniaczek, to na miłość boską dajcie spokój, to jest wojna na obrażanie się a nie na to kto zrobi lepszy track do terroryzowania deptaka w mieście przez car audio i opuszczone szyby w golfie i/lub do obmacywania koleżanki przy dmuchanym basenie
mes zaczepia tedego pol roku temu, i poddenerwowany ze ten go olał podbija temat
tede wg wypowiedzi gdziestam nagrywa odpowiedz, ale chowa ją do szuflady (jednocześnie cisnąc się z Sują i innymi tego rodzaju gigantami), ale po wywiadzie u Winiego postanawia ją jednak puścić
Mes który od pół roku czekał jak na szpilkach nagle gula w gardle i musi naprawiać cd-rom żeby ulepić cokolwiek, robi to prawie miesiąc, w tym czasie tede i złapany zbłąkanym ciosem wini dają sobie po razie, a w innym beefie w ciągu tygodnia mamy helikoptery i wyciągniętego z piwnicy losowego bitmejkera firmy
nie ogarniam umysłem co kto miał zyskać na tym wszystkim, poza tym że jest to starcie jak z podwórka, nie zakładamy się o pięć zeta tylko o honor. Jeżeli mes miał tym wypromować płytę, to jak na razie mam wrażenie że u wielu ogólnych słuchaczy wyrobił sobie obecnie rangę “ty, jemu się odkleiło chyba”. Zaskakującym obrotem spraw jest całkiem cwane wejście Winiego do gry, i szybkie zepsucie tego wrażenia tym dziesięciominutowym eposem - myślę że formuła comedy rapera może zadziałać w takim kontekście bardzo skutecznie, ale tylko raz. Tede ma dla mnie od ponad piętnastu lat troche urok takich dzieciaków, co na automatach wygrywały wciskając wszystkie klawisze jak leci - zmieniał stylowke i wektor sto razy, obskakując kolejne grupy i demografie. Tutaj taki styl połączony z jego obowiązkowym “nie wiem w chuju to mam nie słuchałem albo słuchałem raz odpowiem nie wstając z kanapy” wystarczy, bo Mes potyka się o własne nogi, ale wystarczyłoby raz się postarać i czegoś się o tym Mesie dowiedzieć poza oszczanymi spodniami i zamknąć mordę wszystkim marudom. Jestem ciekaw, czy ten szczyt jest dla Tedego do zdobycia.
Osobna rzecz - wiem że to chyba niepopularne zdanie, ale moim ulubionym kawałkiem całej tej wojny siedmiodniowej jest 88 lajen - uważam że ten kawałek przeszedł trochę bokiem bo Tede sie tłumaczy, ale: dziwny bit jak z jakiegoś anticona, dziwna i bardzo osobna struktura rymów, myślę że mądra strategia rozminowania wszystkich większych rzeczy, które można na niego wyciągnąć - w odpowiedzi do winiego, którego chyba nikt nie traktował jako serio groźnego przeciwnika, oraz zaskakująco zostające mi przez tydzień w głowie lekkie zawieszenie flow na linijce “troche się martwię / jest mi łatwiej bo nie ćpam”. Nie umiem skumać w tym wypadku dlaczego (poza oczywistą niechęcią części odbiorców do Tedego) Mes dostaje w przypadku suki propsy za robienie tego inaczej i po swojemu, a 88 lajen wszyscy traktują jak coś bardzo typowego i w tym sensie - słabego. Jeżeli to dlatego ze suka melodyjna i g funk i letniaczek, to na miłość boską dajcie spokój, to jest wojna na obrażanie się a nie na to kto zrobi lepszy track do terroryzowania deptaka w mieście przez car audio i opuszczone szyby w golfie i/lub do obmacywania koleżanki przy dmuchanym basenie
Ostatnio zmieniony 30 sie 2025, 2:02 przez regulator, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
kurwa kminicie że Mes to przekurwił?
to jakby piździszewo dolne grało z "wstaw klub którego wieśniacką koszulkę nosisz" i ten klub dostał wjeba
Mes miał rozjechać a ledwie dojechał
miało być kopanie po żebrach a jest żebranie o przychylność
tu się kurwa nic nie zgadza
i żadne pedalskie pierdolenie jebanych ciumcioków tego nie zmieni
to nie dojechało........
i tyle
można się rozejść do swoich ciumciokowych zajęć jak programowanie itp.
to jakby piździszewo dolne grało z "wstaw klub którego wieśniacką koszulkę nosisz" i ten klub dostał wjeba
Mes miał rozjechać a ledwie dojechał
miało być kopanie po żebrach a jest żebranie o przychylność
tu się kurwa nic nie zgadza
i żadne pedalskie pierdolenie jebanych ciumcioków tego nie zmieni
to nie dojechało........
i tyle
można się rozejść do swoich ciumciokowych zajęć jak programowanie itp.
twoja familia to typy poznane wczoraj
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Tede nikogo tam nie zniszczył. Nawet sam na koncu nawinął, ze wygrał hip hop i z tym mu było bliżej prawdy. Powiem nawet więcej, ze tamten Tede był w chuj słabszy niż jest obecnie. Tede przed przez pewien czas był po prostu wackiem, ze zwykłymi tekstami pisanymi na kolanie, na odpierdol, bo starczało. Żeby wyjść z infamii trochę się przyłożył i nawet teraz łatwo wielokrotne składa, choć nie zawsze fajneHaczapurjan pisze: ↑30 sie 2025, 1:57Napisałem „w kontekście zniszczenia oponenta”ether pisze: ↑30 sie 2025, 1:44Haczapurjan pisze: ↑30 sie 2025, 1:28 A tak jeszcze co do ewentualnej odpowiedzi Tedego, to naprawdę - to jest chyba najsłabszy Mes w historii i Jaca odpierdala, że nie potrafi jebnąć czymś co by chociaż połowicznie nawiązywało do "Trzech Koron" w kontekście zniszczenia oponenta.Najslabszy mes to nie dzisiaj akurat. W ogóle chyba nie chcesz, żebyśmy rozpisali 3 korony tutaj i sie pośmiali
Ja nic nie mam do dissow tedego na płomień, ale tamte wersy w większości są kurwa w chuj słabe, ale ludziom sie wkręcił fajny bit, refren, nostalgia
To chyba oczywiste, że nie przenoszę dissu z 2006 roku na współczesne realia. Po prostu chodziło mi o to, że Tede powinien nawiązać do czasów, w których rozpierdalał w beefach, a na tamte czasy to był chyba najlepszy diss tamtego beefu.
Jak chcesz robić wiwisekcję to rób. Pewnie i tak po prawie 20 latach okaże się lepsze niż „obsrany output”.
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Kiedy przyjechałeś po obiecane pento na ryj, a on nie otwiera


to forum zmierzam ku końcowi
- Haczapurjan
- Posty: 3822
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Sam bit Yottsu bardzo dobry i jako kawałek dobrze nawinięte, ale mój największy zarzut w kontekście „88 lajen”, to „delivery” tego odbijania zarzutów. Bo zamiast zrobić to jakoś fajniej, zmyślniej, nie wiem, z pazurem, to trochę daje vibe, że Tede jakiemuś knurowi, co nawet nie ukrywa, że nie potrafi rapować, tłumaczy się jak przed jakimś belfrem, co to go wziął przed resztę klasy i obsztorcowuje. Zabrakło panczy i pazura.
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Wkręcil mi się ten diss ale do warstwy lirycznej się nie przywiązuję, nie jest najlepiej
W ogóle Mes nazwał całe Kabaty polem ziemniaków więc w sumie obraził wszystkich mieszkańców tam XD już widziałem kogoś kto się sprul o to i napisał mesowi że robi unfollow za te jazdę po dzielnicy
W ogóle Mes nazwał całe Kabaty polem ziemniaków więc w sumie obraził wszystkich mieszkańców tam XD już widziałem kogoś kto się sprul o to i napisał mesowi że robi unfollow za te jazdę po dzielnicy
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
fajny numer
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
Ronaldinho grający 1 vs 1. Człowiek oczekuje, że zniszczy przeciwnika. Nie wiem założy mu a to siatkę, a to sprawi, że ten się wypierdoli o własne nogi. Tymczasem Ronaldinho mając piłkę idzie do kąta i napierdala ośmiokrotne dookoła świata, żonglerkę, pompki z piłką na karku a ty se myślisz no fajnie, ale miało być 1 vs 1. Gdy w końcu Ronaldinho zmierza z piłką do przeciwnika, to po chwili się rozmyśla i wraca do kąta grać sam ze sobą w swoje wyobrażenie pojedynku 1 vs 1.
A że rywal też nieruchliwy i nie zamierza mu tej piłki zabrać to inna sprawa.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji










