1. Let 'Em Know
2. Live and Let Live
3. That's When Ya Lost (feat. Pep Love)
4. A Name I Call Myself
5. Disseshowedo
6. What a Way to Go Out
7. Never No More
8. ’93 ’Til Infinity
9. Limitations (feat. Casual & Del The Funky Homosapien)
10. Anything Can Happen
11. Make Your Mind Up
12. Batting Practice
13. Tell Me Who Profits
14. Outro
26 rocznica była co prawda 28 września, ale płytka (dobra, jeden numer) odżyła na forunku w livescorze, za sprawą użytkownika PeterStillNinety's
Ktoś ma jakieś wspomnienia z albumem?
Ostatnio zmieniony 20 paź 2019, 15:14 przez przedszkolanek, łącznie zmieniany 1 raz.
Najlepszy oczywiście kawałek tytułowy (jeden z najfajniejszych kawałków w rapie), pięknie to follow-upował uż. Jotas w kawałku "Na siatkówce" - swoją drogą, to chyba w ten sposób trafiłem na ten kawałek albo przez listę digital soula, nie wiem, co było pierwsze. Reszta też spoko, wracam raz na jakiś czas, na pewno warto znać, choć w przemocnym 93 było mnóstwo lepszych płyt.
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Tytułowy kawałek usłyszałem w okolicach lat 2000-2005 w jakimś filmie snowboardowym i z miejsca się zakochałem, jeden z lepszych kawałków rapowych ever. Ale co najlepsze - reszty albumu chyba nigdy nie sprawdziłem
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
zespół jednego numeru, a w zasadzie jednego bitu - bo to on zrobił ich karierę i zbudował ich wątpliwą "legendę"
każdy na tym bicie brzmiałby dobrze, jak się wsłuchacie to wyłapiecie to że goście lecą tak kwadratowo że ja pitolę, ten bit powinien być wówczas oddany dla method mana, mielibyśmy 100 razy większy hit
Haczapurjan pisze: ↑07 kwie 2026, 17:31
Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
gawi pisze: ↑12 lis 2020, 21:26
Ale co najlepsze - reszty albumu chyba nigdy nie sprawdziłem
A odpal sobie kiedyś, bo parę numerów naprawdę spoko i fajny wajb generalnie. Chyba ich jedyna w miarę udana płyta, "No Man's Land" już wyraźnie słabsze, a więcej to już mi się nie chciało sprawdzać.
Dodano po 15 minutach 36 sekundach:
W sumie patrzę na RYMie, że "Montezuma's Revenge" mam ocenione na 3/5, a niczego nie pamiętam z tego krążka xd
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Jose pisze: ↑20 paź 2019, 20:35
Najlepszy oczywiście kawałek tytułowy (jeden z najfajniejszych kawałków w rapie), pięknie to follow-upował uż. Jotas w kawałku "Na siatkówce" - swoją drogą, to chyba w ten sposób trafiłem na ten kawałek albo przez listę digital soula, nie wiem, co było pierwsze.
Szanuje
Ja byłem ogromnym fanem ogólnie całego Hieroglyphics. Wprawdzie uważam że tylko Pep Love jest z tej paczki jakoś wybitnie uzdolnionym raperem, bo reszta to średniaki których solowych projektów nie da się słuchać, albo nie dałoby się słuchać. Ale jednak bardzo fajne bity robili, rapowo nie przeszkadzali, a nawet przyjemnie się słucha. Jednak od lat nie puszczałem całych albumów, raczej wrzucam randomowo tu coś z SoM, tam Hiero czy First Light. Ta płyta to wiadomo klasyk, późniejsze z różnym szczęściem. Takie Step to my girl czy Medication mogło się podobać.
satoJ pisze: ↑20 mar 2021, 14:27
Ja byłem ogromnym fanem ogólnie całego Hieroglyphics. Wprawdzie uważam że tylko Pep Love jest z tej paczki jakoś wybitnie uzdolnionym raperem, bo reszta to średniaki których solowych projektów nie da się słuchać, albo nie dałoby się słuchać.
Jak jarasz się Deltron 3030 to sprawdź sobie jego solo z tego samego roku - "Both Sides of the Brain". Też lekko abstractowe.
A jak wolisz funkowe klimaty to debiut czyli "I Wish My Brother George Was Here", uwielbiam tą płytę.
w którą stronę wykresów i tabelek byś nie naciągał to, znając twórczość ofc, Del powinien być bardzo wysoko, a ogólnie raczej przez mainstream osrany i niedoceniany, szkoda bo legenda i jeden z goatów
każdy na tym bicie brzmiałby dobrze, jak się wsłuchacie to wyłapiecie to że goście lecą tak kwadratowo że ja pitolę, ten bit powinien być wówczas oddany dla method mana, mielibyśmy 100 razy większy hit
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji