Jak w temacie, coś do leniwych spacerków między spadającymi liśćmi, bądź patrzenia jak deszcz nakurwia za oknem.
Rap na jesień
Re: Rap na jesień
Do spacerków po mieście przy złotych liściach spadających z drzew? Wszystko co nagrał Jay-Z w latach 90
Re: Rap na jesień
Pierwsze cztery albumy Commona bym dorzucił
Pewnie coś J Dilli
Your Old Droog i Mick Jenkins też jak najbardziej
Pewnie coś J Dilli
Your Old Droog i Mick Jenkins też jak najbardziej
Re: Rap na jesień
ScHoolboy Q - Blue Lips
Travis Scott - Birds in The Trip Sing McKnight - też mi się z jesienią kojarzy.
Dodano po 29 minutach 26 sekundach:
O albo to:
Travis Scott - Birds in The Trip Sing McKnight - też mi się z jesienią kojarzy.
Dodano po 29 minutach 26 sekundach:
O albo to:
Re: Rap na jesień
od razu to mi przyszło na myśl:
O Common zdecydowanie tak. Ja bym na pewno dodał Gangstara i Jazzmatazzy. Generalnie jazz rap pasuje mi do jesieni. Np taki Awon, zwłaszcza na bitach Phoniksa:
Coś od Doppelgangaz
Leaf Dog, z deszczowych wysp
Re: Rap na jesień
Bones. Król października. Król listopada. Wybitny specjalista od muzyki do zamuly, do włóczenia się między bezlistnymi drzewami, pod szarym niebem, po chodniku pełnym zgniłych liści, psiego gówna i błota. Muzyka dla inceli. Ale jak ruchasz regularnie, to też możesz go słuchać, nikt tego nie sprawdza. znam z widzenia gościa, który wygląda jak on i podobno rucha swoją matkę.
Jak nie masz czego słuchać jesienią, odpal se Bonesa, w jego olbrzymiej dyskografii na pewno znajdziesz coś dla siebie.
Jak nie masz czego słuchać jesienią, odpal se Bonesa, w jego olbrzymiej dyskografii na pewno znajdziesz coś dla siebie.


