Wspólnych kawałków bez liku, gramofonohaszolagoholiku.
Niby odpowiedź oczywista - każdy gimb powie Magik, bo w jego głowie to wielka legenda, a każdy spec, z takich jak tu siedzą, powie Joka, bo Magik to taka mainstremowa legenda, a Joka lowkey jest, był topem raperów w Polsce, stylowo może i top 3.
Dla mnie 25 lat temu, było oczywiste, że Magik, od jakichś 10 oczywiste, że Joka. A dzisiaj nie wiem.
Magik na Paktofonice to jedno. Ale Magik na pierwszym K44 to rozpierdol i czysto skurwysyńskie flow i przelot. Nie dajcie się zwieść i spłycić go do memów o skoczkach. Ten człowiek na debiucie sprzed 30 lat do dziś zjada stylem nawijki 97,2% polskich raperów.
Joka z kolei od zawsze potrafił w bezpretensjonalny rap i nawijanie ponadczasowych ciężkiej wagi wersów w sposób lekki. Obojętnie czy na Księdze Tajemniczej czy na featach 20 i więcej lat później, gdzie zjadał swoją lekkością pisania Miuoshów, Dabów i innych.
Nasuwa się zatem pytanie - kto lepszy? Kto miał lepsze zwrotki na przestrzeni lat, kto miał lepszą karierę? Kto miał większą charyzmę?
Kto w waszym sercu zostawił głębszy ślad?











