Strona 22 z 22
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 18:54
autor: FruitOffTheWall
moody pisze: ↑30 mar 2026, 18:51
@aleksy mysle ze wiekszosc (i ty tez jakbys chcial) potrafi rozgraniczyc poszczegolne skladniki utworu i przyznac np. ze slucha na petli jakiegos numeru glownie dzieki podobajacej sie melodii, nawet jesli tekst jest slaby
no nie wiem, przykladowo:
[Zwrotka 2]
Pliki dawaj, pliki dawaj, pliki na plikach
Poruszamy się jak króle i to chyba widać
Z takimi jak my to można tylko świat zdobywać
To auto ma pięć miejsc, ale ona dwa trzyma
Wielka dupa, wiesz o co chodzi
Dużo skuna, wiesz o co chodzi
Duże pieniądze, wiesz o co chodzi
Daję żyć nie tylko sobie, menago nie głodzi
[Bridge]
O nie, nie, nie, nie, nie, nie - nie, nie!
O nie, nie, nie, nie, nie, nie - nie, nie!
O nie, nie, nie, nie, nie, nie - nie, nie!
O nie, nie, nie, nie, nie, nie - nie, nie!
[Refren]
Ona nie wie, że ma do czynienia z bestią
I jeśli będzie miała dalej, diabeł to jej dziecko
Kto zapłaci jak za studia, jak za ciuchy
Wiesz o co chodzi, dwa tysiące za buty
Chodzę tak jakbym miał skrzydła na sobie
Rozumiem wasz ból bo też byłem na dole
I to co zrozumiałem, trzeba pracować ciągle
Bo sukces w żaden sposób nigdy nie istniał w szkole
czy to jest dobry tekst? no nie, to jest gowno ktore sie pisze na przerwie w gimbazie. ale bit to niesie, melodia nie wychodzi z glowy no i cyk, miliony wyswietlen
nie no jang igi i dobre teksty to dobre prowo. Chlop miał meldyność i dobrze thugera kopiowal. On dotknął ją siusakiem, chłop takie coś nawinął hehe
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 18:55
autor: Malloy
FruitOffTheWall pisze: ↑30 mar 2026, 18:48
wyobraźcie sobie ten tekst laika, co przewijał @2do5 napierdalać na melanżu. Z totalną wczuta po zielonkach przewijacie np.
Chciałbym być na takim melanżu i nawet wiem kto by to przewinął
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 18:56
autor: FruitOffTheWall
też chciałem kiedyś dupeczki na rapie. Potem okazuje się że słuchają taco hemingway i wyłączają bonsoula po 30 sekundach
beka ze mnie oczywko
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 18:57
autor: aleksy
Kolejny dobry wers. Kiedyś oglądałem video z koncertu i publika na całą pizdę w tym momencie.
Ale zarapowany bardziej, powiedzmy, na poważnie nie byłby dobry. I o to mi w tym wszystkim chodzi.
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 19:01
autor: Malloy
FruitOffTheWall pisze: ↑30 mar 2026, 18:56
też chciałem kiedyś dupeczki na rapie. Potem okazuje się że słuchają taco hemingway i wyłączają bonsoula po 30 sekundach
beka ze mnie oczywko
Bo bonsoul jest smutny, fruźki wolą optymistów
Dodano po 4 minutach 56 sekundach:
Z resztą moda też się zmienia, kiedyś wielokrotne to był mus, żeby kogoś uznać za dobrego teksciarza, teraz pierdololo że większość na siłę i tryhard, poza tym jestem prawdopodobnie już ostatnią i jedyną osobą na tym forum, którą nadal bawią hasztagi, kiedyś każdy się jarał
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 19:12
autor: 2do5
FruitOffTheWall pisze: ↑30 mar 2026, 18:48
wyobraźcie sobie ten tekst laika, co przewijał @2do5
chciałem wrzucić drugi jakiś równie głupi, ale niestety nie znalazłem
Dodano po 33 sekundach:
ps najlepszym teksciarzem jest Belmondo
Dodano po 13 minutach 20 sekundach:
najlepszy tekst laika to ten, gdzie uskutecznia wartę z siostrą przy drzwiach, nic bystrzejszego/lepszego nie wymyślił
Dodano po 2 minutach 42 sekundach:
gods bidness pisze: ↑30 mar 2026, 14:14
Jest jedna rzecz dla której warto żyć:
HIP HOP! - i nie zmienia się nic!
w losowych momentach dnia przechodzi mi przez myśl
źle się rozpoczęło, lecz tak źle się nie zakończy - pejowiec goat!
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 20:27
autor: Burak
Rogal, Belmondo a potem długo długo nic
Re: Najlepszy tekściarz
: 30 mar 2026, 20:38
autor: gods bidness
Najlepsi tekściarze w Polsce to oczywiście Sokół, Oskar p83, Taco Hemingway, ś.p. brat Joka. I kękę.
Re: Najlepszy tekściarz
: 31 mar 2026, 9:14
autor: Dzonson
Nie da się w rapie oddzielić tekstu od formy i czytanie tekstu z pominięciem wszystkich zabiegów stylistycznych, melodii itp mija się z celem w ocenie jakości tegoż tworu. Też miałem swój moment, w którym najbardziej doceniałem poskładane ośmiokrotnie potworki językowe tylko dlatego, ze tekst się kolorował po całej długości wersu. No ale tu nie o to chodzi. No i ciężko mi dziś oceniać jedynie poszczególne aspekty kawałka czy rapu samego w sobie, np. No tekst zajebisty ale jak byś to inaczej nawinął albo Super zarapowane/zaśpiewane, szkoda, że o niczym. Tak samo jak nie powiem Kurwa, co za wersy, szkoda, że na turbochujowym bicie, bo bym się jarał. Musi się zgadzać całość, a jak Junes pisze dobre teksty, to niech je wydaje jako wiersze, bo forma jest totalnie na nie. Ofc podchodzę do tego bardzo subiektywnie i jednemu wybaczę więcej, niż drugiemu w temacie ogólnej jakości, ale to wynika tylko z sympatii do czyjejś twórczości itp. U raperów cenię sobie spójność, połączenie wszystkich elementów składowych. To za to lubię rap Gurala z lat 04-11, że jebany był szerszy i ciemniejszy od murzynów, od bitów, tekstów po flow. Wiedziałeś po co to kupujesz. Tak samo za to lubię Tedego z okresu Elliminati, które dalej będę uważał za jego najlepszy projekt ever. Bo tam zagrało dla mnie wszystko, od bitów, hardych trapulców, po wolne, pełne duszy aranżacje, przy których możesz se wkleić MMMMMMMMAYBACH MUSIC, zajebiste, lekko pisane zwrotki, które były pełne zabawy flow, sylabizacji, a przy tym tekstowo Tede zawsze był świetnym obserwatorem społecznym. I tak samo za to cenię sobie u niego Disco Noir, które w formie muzycznej przyjętej przez nich jest świetnym oderwaniem od konwencji rapowania na standardowych bitach. I zajebiście sobie leci podśpiewując, przeciągając końcówki pod stylistykę muzyki tanecznej. Bo rapowo tam się wszystko zgadza i jest całościowo spójne. I tu dochodzę do wniosku, że dla mnie to całość jest poddawana najważniejszej ocenie. Ciężko mi wyciągać pojedyncze kawałki z albumów na plejlisty, kiedy nie siedzi mi reszta albumu. Bo to album, projekt z pomysłem, okładką, napisany od A do Z i przebiegający po kolei w sposób, w jaki chciał ci ktoś to pokazać. Ale to tylko moje twardogłowe pierdolenie. Dlatego jak myślę o wyborze najlepszych tekściarzy, to na myśl przychodzą mi właśnie Gural, Tede, Kaz z czasów Lotu i Radio Gruz, Rogal ze swoimi wykręconymi techniawami i cała masa ludzi, którzy otarli się o geniusz w wyborze swojej formy podania twórczości. Jednemu się uda to przez kilka lat, drugiemu przez kilka albumów a innemu przez dwa single albo epkę w skali całego życia. I to całość najbardziej się kupuje. W rapie możesz wybaczyć, że parę kawałków jest jednostajnych, pisanych w tej samej rytmice, bo jest inaczej zbudowany klimat, inna tematyka kawałków, inne zabiegi wokół tekstów. Ślizg się jarał Smarkim, bo chłop nagrał 21 minut świetnej płyty, w której zagrało wszystko co miało zagrać, a nie dlatego, że umiejętnie bawił się pauzą i podśpiewywał czterokrotne rymy przy akompaniamencie kontrabasu.
Re: Najlepszy tekściarz
: 31 mar 2026, 14:57
autor: tkss
Dzonson pisze: ↑31 mar 2026, 9:14
Ślizg się jarał Smarkim, bo chłop nagrał 21 minut świetnej płyty, w której zagrało wszystko co miało zagrać, a nie dlatego, że umiejętnie bawił się pauzą i podśpiewywał czterokrotne rymy przy akompaniamencie kontrabasu.
Z rymami jest jak z darciem mordy na traku. Trzeba to umiejętnie wykorzystywać. I smarki to jest dowód na to, że można napisać tekst o czymś, rymowac dobrze i to wszystko jeszcze ma brzmienie. Trzeba byc dobrym raperem, żeby wykorzystać dobry tekst.
Re: Najlepszy tekściarz
: 31 mar 2026, 15:07
autor: Malloy
gdy nie ma charyzmy no to nie ma nic, to jak chujowa zwrota zajebana pod dobry bit
delivery też jest mega ważne i potrafi chujowy tekst trochę podciągnać a zajebisty tekst jeszcze bardziej wyeksponować
Re: Najlepszy tekściarz
: 31 mar 2026, 17:54
autor: baqlashan
@chuj wyjaśnił już temat:
chuj pisze: ↑09 sie 2025, 3:08
każda ocena, jeśli tyko jest czymś więcej, niż tylko wyrazem własnych upodobań, składa się z dwóch rzeczy - wyrażenia aprobaty lub dezaprobaty, które samo w sobie nie podlega żadnej dalszej argumentacji (i to jest właśnie to o czym ty mówisz) oraz jakiegoś odniesienia do obiektywnych cech ocenianego utworu, które mają wyjaśniać, dlaczego utwór zasługuje lub nie zasługuje na aprobatę (i to jest właśnie to na co ja zwracam uwagę)
najsamprzykład opinię "jazz jest dobry" można potraktować jako koniunkcję "jazz jest X" oraz "hurra, jazz!", gdzie w miejsce X podstawiamy cały szereg argumentów typu: jest wymagający dla muzyków, bogaty w emocjonalny wyraz, skomplikowany harmonicznie i cokolwiek jeszcze ktokolwiek wymyśli. przez to, że X nadaje się na przedmiot rzeczowej dyskusji, to również komponent "hurra!" (czyli aprobata) podlega tej dyskusji, gdyż wypowiadając ocenę, oceniający uzależnił trafność tego "hurra!" od jakichś argumentów, które jest nam gotowy przedstawić.
jak dla mnie pytanie epistemiczne pt: "czy ocena może być obiektywna?" jest źle postawione. ocena z natury dąży do obiektywności, natomiast na ile ona spełnia jej wymogi zależy od tego, jakie argumenty się za nią przedstawi, a w kontekście sztuki nigdy nie spełni tych wymogów w pełni. zamiast pytania epistemicznego, należy więc postawić pytanie normatywne pt: "czy warto oceniać, czy może lepiej poprzestać na komunikowaniu własnego gustu?" - otóż jak dla mnie, warto, bo warto jest być istotą mającą rigcz, a nie być bydlęciem, którego słowa są jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący, które zapytane o swoje gusta, nie potrafi odpowiedzieć ani be, ani me, ani kukuryku.
jeśli więc wyobrażasz sobie, że przy odsłuchu każdego dissu siedzę z jakimś notatnikiem i prowadzę tabelki z punktacją no to nie, nie jest tak, niemniej jako wieloletni słuchacz rapu jestem w stanie odróżnić coś zajebistego od podpuchy, na takiej samej zasadzie jak degustator Wina potrafi odróżnić w blind teście walory smakowe chilijskiego Shiraza od amareny z biedry, albo krytycy jazdy figurowej na lodzie potrafią ocenić występ zwracając uwagę na takie detale jak ułożenie stóp i stopień finezji piruetu - mimo iż to też nie są czynniki perfekcyjnie obiektywne, to jednak jak najbardziej można i należy obrać je za kryteria, tak żeby nasza ocena była rzetelna. nie przebiega to wedle schematu - ok, to teraz podejmę decyzję, że obieram takie a takie kryteria - no nie, bo to nie jest decyzja - mózg to robi automatycznie i jeśli siedzisz w czymś długo i zaczynasz kąsać co z czym się je to zaczynasz zwracać uwagę na pewne rzeczy w sposób całkowicie naturalny.
innymi słowy:
-umiejętność zmiany flow jako taką jak najbardziej jesteś w stanie odróżnić od jej braku i potraktować jako atut.
-oryginalność jesteś w stanie odróżnić od jej braku - punktem odniesienia jest przecież reszta sceny. rzecz "oryginalna" jest taka właśnie dlatego, że odbiega od tego co jest standardem, normą. jeśli coś wyprzedza swoje czasy / wyłamuje się ze schematu to należy to docenić.
-pisanie adekwatnych wersów (czyli zgodnych z prawdą, stanem faktycznym) jesteś w stanie odróżnić od farmazonu przy założeniu że otrzymamy jakiś reality check np w postaci nagrania z kamery zajścia tej słynnej sytuacji z "partyzantem". jeśli wtedy wyjdzie prawda np eripa to będzie to przecież potężny argument na jego korzyść w kontekście beefu!
-umiejętność ubierania tych powyższych adekwatnych linijek w jakieś dobre rymy o których jakości może świadczyć ich długość (rzecz całkowicie policzalna) albo schemat - też jesteś w stanie odróżnić od ich braku i potraktować to jako atut.
i to samo będzie z pewnością siebie na wokalu, jakimiś zabiegami / patentami, muzykalnością czy czymkolwiek co jeszcze będzie w stanie poświadczyć o twojej przewadze nad oponentem.
Re: Najlepszy tekściarz
: 31 mar 2026, 18:35
autor: DoubleB
whuj