The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Dziś 26 rocznica śmierci. RIP
Album wlatuje na słuchawki, pewnie pokatuję parę dni...
Album wlatuje na słuchawki, pewnie pokatuję parę dni...
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Rap Notoriousa to dla mnie definicja określenia delivery w rapie. Gość miał takie flow, tyle charyzmy, tak rewelacyjnie operował głosem i akcentował wersy w swoim przejebanym stylu, że nikt nie ma podjazdu. Jeden z moich ulubionych mc wrzechczasów, R2D jedna z ulubionych płyt. LAD jest również świetne, mimo wszystko stawiam ciut niżej niż debiut
na mnie Stonka
na ziomalu kaf-tan
na ziomalu kaf-tan
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Ja kiedyś byłem mocno za Shakurem i dla mnie biggie od zawsze był kwintesencją zamuły, ten głos, mimo że niski, nie przyciągał w ogóle, nie słyszałem w nim charyzmy, flow wydawało się jakieś takie proste, bez polotu. Po latach doceniłem trochę bardziej i kilka numerów lubię, ale nadal kiedy widzę peany na cześć b.i.g, to mam w głowie zgrzyt, bo dla mnie nie byłby nawet w top 20 raperów chyba..
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
ta nuta to jest jeden z najlepszych utworów do uprawiania seksu
w ogóle Biggie to jest ikonka seksu i charyzmy
LEGENDARNY jebaka
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
dzisiaj 27 rocznica śmierci króla, jak co roku albumik będzie słuchany przez kilka dni
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
B.I.G. mój idol w rapie.
On i Ghostface to moi ulubieni raperzy.
On i Ghostface to moi ulubieni raperzy.
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
no dla mnie BIG tez, zajebisty glos i swingujace flow nie do podjebania
do tego Big L i Redman którego mi obrzydza ulaniec od cylindersów
do tego Big L i Redman którego mi obrzydza ulaniec od cylindersów
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
@Konfident bo jechałem do Polski na Święta i zabrałem do auta kilka płyt (wszystkie mam jeszcze w niemczech ciągle), a że ostatecznie cały miesiąc przesiedziałem to Biggie latał na rotacji przy każdej przejażdżce
@Mider no to niewiele zmienia bo w każdej konfiguracji puff jest pedałem
widziałem tylko jakiś filmik jak gejowskim wzrokiem lukał na innego rapera
@Mider no to niewiele zmienia bo w każdej konfiguracji puff jest pedałem
widziałem tylko jakiś filmik jak gejowskim wzrokiem lukał na innego rapera
- gods bidness
- Posty: 5270
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Teraz jest teoria, że mężczyźni w hollywood i szołbiz są poniżani, żeby wejść w głębsze kręgi masońskie i Puff też bierze w tym udział. Np. John Cena musiał wystąpić nago na oscarach albo Kid Cudi musi chodzić w sukience, bo mu Puff kazał.
- gods bidness
- Posty: 5270
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
No z tym samochodem też coś było.
Pamiętam jak była strzelanina w jakimś klubie i Puff tam był chyba z J.Lo. To była na tyle głośna sprawa, że w Panoramie czy innym Teleexpressie o tym mówili. Nie wiem czy to to co Shyne poszedł siedzieć. Ale Puff to niezłe ziółko, a wszyscy mieli go za pizdę. Pamiętam jak Immortal Technique rapował, że to nie sztuka zabić typa z broni, bo nawet Puffy odstrzelił jednego, sztuką jest wbijać nóż na śmierć i patrzeć w oczy, ale to nie jego opinia tylko bohatera utworu. A tu się okazuje, że Puffy strzelał do ludzi, zabił Tupaca, gwałcił pół sceny rapowej żeńskiej i męskiej. A do tego nagrywał ukrzyżowanie NaSa.
Ci sami masoni zabili też DMXa.
Pamiętam jak była strzelanina w jakimś klubie i Puff tam był chyba z J.Lo. To była na tyle głośna sprawa, że w Panoramie czy innym Teleexpressie o tym mówili. Nie wiem czy to to co Shyne poszedł siedzieć. Ale Puff to niezłe ziółko, a wszyscy mieli go za pizdę. Pamiętam jak Immortal Technique rapował, że to nie sztuka zabić typa z broni, bo nawet Puffy odstrzelił jednego, sztuką jest wbijać nóż na śmierć i patrzeć w oczy, ale to nie jego opinia tylko bohatera utworu. A tu się okazuje, że Puffy strzelał do ludzi, zabił Tupaca, gwałcił pół sceny rapowej żeńskiej i męskiej. A do tego nagrywał ukrzyżowanie NaSa.
Ci sami masoni zabili też DMXa.
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
jak to jest z tymi masonami, wierzycie, nie wierzycie? kiedyś te filmy z żółtymi napisami oglądałem dlaczego eminem to sługa szatana i illuminata, ale jakoś mnie to nigdy nie przekonało xD
- gods bidness
- Posty: 5270
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
No odkąd Jay zaczął się przeobrażać w samolocie, wszystko jest chyba oczywiste.

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:
Taki kicz i tandetę mogli tylko Puff z Nasem wtedy zrobić. Choć mimo, że najbardziej kiczowata, I am to do dziś moja ulubiona płyta Nasa.








