The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Dziś 26 rocznica śmierci. RIP
Album wlatuje na słuchawki, pewnie pokatuję parę dni...
Album wlatuje na słuchawki, pewnie pokatuję parę dni...
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Rap Notoriousa to dla mnie definicja określenia delivery w rapie. Gość miał takie flow, tyle charyzmy, tak rewelacyjnie operował głosem i akcentował wersy w swoim przejebanym stylu, że nikt nie ma podjazdu. Jeden z moich ulubionych mc wrzechczasów, R2D jedna z ulubionych płyt. LAD jest również świetne, mimo wszystko stawiam ciut niżej niż debiut
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Ja kiedyś byłem mocno za Shakurem i dla mnie biggie od zawsze był kwintesencją zamuły, ten głos, mimo że niski, nie przyciągał w ogóle, nie słyszałem w nim charyzmy, flow wydawało się jakieś takie proste, bez polotu. Po latach doceniłem trochę bardziej i kilka numerów lubię, ale nadal kiedy widzę peany na cześć b.i.g, to mam w głowie zgrzyt, bo dla mnie nie byłby nawet w top 20 raperów chyba..
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
ta nuta to jest jeden z najlepszych utworów do uprawiania seksu
w ogóle Biggie to jest ikonka seksu i charyzmy
LEGENDARNY jebaka
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
dzisiaj 27 rocznica śmierci króla, jak co roku albumik będzie słuchany przez kilka dni
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
B.I.G. mój idol w rapie.
On i Ghostface to moi ulubieni raperzy.
On i Ghostface to moi ulubieni raperzy.
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
no dla mnie BIG tez, zajebisty glos i swingujace flow nie do podjebania
do tego Big L i Redman którego mi obrzydza ulaniec od cylindersów
do tego Big L i Redman którego mi obrzydza ulaniec od cylindersów
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
@Konfident bo jechałem do Polski na Święta i zabrałem do auta kilka płyt (wszystkie mam jeszcze w niemczech ciągle), a że ostatecznie cały miesiąc przesiedziałem to Biggie latał na rotacji przy każdej przejażdżce
@Mider no to niewiele zmienia bo w każdej konfiguracji puff jest pedałem
widziałem tylko jakiś filmik jak gejowskim wzrokiem lukał na innego rapera
@Mider no to niewiele zmienia bo w każdej konfiguracji puff jest pedałem
widziałem tylko jakiś filmik jak gejowskim wzrokiem lukał na innego rapera
- gods bidness
- Posty: 4797
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
Teraz jest teoria, że mężczyźni w hollywood i szołbiz są poniżani, żeby wejść w głębsze kręgi masońskie i Puff też bierze w tym udział. Np. John Cena musiał wystąpić nago na oscarach albo Kid Cudi musi chodzić w sukience, bo mu Puff kazał.
- gods bidness
- Posty: 4797
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
No z tym samochodem też coś było.
Pamiętam jak była strzelanina w jakimś klubie i Puff tam był chyba z J.Lo. To była na tyle głośna sprawa, że w Panoramie czy innym Teleexpressie o tym mówili. Nie wiem czy to to co Shyne poszedł siedzieć. Ale Puff to niezłe ziółko, a wszyscy mieli go za pizdę. Pamiętam jak Immortal Technique rapował, że to nie sztuka zabić typa z broni, bo nawet Puffy odstrzelił jednego, sztuką jest wbijać nóż na śmierć i patrzeć w oczy, ale to nie jego opinia tylko bohatera utworu. A tu się okazuje, że Puffy strzelał do ludzi, zabił Tupaca, gwałcił pół sceny rapowej żeńskiej i męskiej. A do tego nagrywał ukrzyżowanie NaSa.
Ci sami masoni zabili też DMXa.
Pamiętam jak była strzelanina w jakimś klubie i Puff tam był chyba z J.Lo. To była na tyle głośna sprawa, że w Panoramie czy innym Teleexpressie o tym mówili. Nie wiem czy to to co Shyne poszedł siedzieć. Ale Puff to niezłe ziółko, a wszyscy mieli go za pizdę. Pamiętam jak Immortal Technique rapował, że to nie sztuka zabić typa z broni, bo nawet Puffy odstrzelił jednego, sztuką jest wbijać nóż na śmierć i patrzeć w oczy, ale to nie jego opinia tylko bohatera utworu. A tu się okazuje, że Puffy strzelał do ludzi, zabił Tupaca, gwałcił pół sceny rapowej żeńskiej i męskiej. A do tego nagrywał ukrzyżowanie NaSa.
Ci sami masoni zabili też DMXa.
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
jak to jest z tymi masonami, wierzycie, nie wierzycie? kiedyś te filmy z żółtymi napisami oglądałem dlaczego eminem to sługa szatana i illuminata, ale jakoś mnie to nigdy nie przekonało xD
- gods bidness
- Posty: 4797
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)
No odkąd Jay zaczął się przeobrażać w samolocie, wszystko jest chyba oczywiste.

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:
Taki kicz i tandetę mogli tylko Puff z Nasem wtedy zrobić. Choć mimo, że najbardziej kiczowata, I am to do dziś moja ulubiona płyta Nasa.







