Whtn pisze: ↑23 wrz 2019, 19:15
w samych 90's było multum ciekawszych/lepszych raperów od guru
Zgoda. Co nie znaczy, że smęcił i był nudnym chujowym noskillem, po prostu nie bez powodu mówi się o 90tych "złota era". Kto nie zamula wg Ciebie jeżeli chodzi o fuzje jazzu z rapem? Jak ktoś nie słyszał pierwszych dwóch Jazzmatazów to polecam, chyba nawet wolę obecnie jego solowe płyty od Gang Starr które mi się ostatnio przejadło. Na zachęteSpoiler
Whtn pisze: ↑23 wrz 2019, 19:15
jedyne czemu dzisiaj pamięta się o gang starrze i uważa się ich materiały za klasyki to bity premiera, a sam guru to ulepszona wersja chłopaków z group home
Nie zgadzam się. Guru miał wiele ciekawych linijek, które wryły mi się w banie. Choćby te z przytoczonego przez Ciebie "Moment of truth"(tytułowego kawałka). Tekst o Group Home lepiej przemilczmy Jeśli od Guru było wielu multum ciekawszych/lepszych raperów to od GH było ich tysiące.
nie powiem żebym czekał jakoś specjalnie, chociaż bardzo lubię bity preemo, ale jednak trochę razi mnie nakładanie niewykorzystanych wokali na nowe bity. przynajmniej tutaj, bo nigdy jakoś nie zwracałem na takie rzeczy uwagi. obydwa single, mimo to wyszły fajnie, zobaczymy jak reszta.
No równy materiał też się jaram. Dobre gościnki, jak Cole pozamiatał Guru w singlu to nie mam pytań. Wiem że to jakaś odrzucona zwrotka ale skillsowo to kilka razy różnicy. Jeszcze Royce ładnie. Też polecam.
całkiem niezła płytka, a jak wiadomo jestem pierwszy do hejtowania Guru, fajnie się tego słuchało
zapętlać się tego chyba nie da, po dwóch odsłuchach jestem nasycony, ale spodziewałem się popeliny i odcinania kuponów, a wyszedł całkiem dobry album, lepszy niż niejedna wcześniejsza płyta od chłopaków
Artazz pisze: ↑06 lis 2019, 21:19
To ja mam na odwrót, lubię Guru i uwielbiam Gang Starr, ale ta płyta mi się kompletnie nie podoba, miałem problemy z dotrwaniem do końca.
niestety podbijam, mam identyczne wrażenia
lygrys pisze: ↑11 maja 2022, 21:05
świetny dzień, jeden z najlepszych w moim życiu.
Dziękuje ci zjebana Polsko.
Raperzy, choć lecą okropnie, wszędzie się pchają
Jedyne co robią wielokrotnie, to mnie wkurwiają