1. The Sure Shot (Intro)
2. Lights Out (feat. M.O.P.)
3. Bad Name
4. Hit Man (feat. Q-Tip)
5. What’s Real (feat. Group Home & Royce 5’9″)
6. Keith Casim Elam (Interlude)
7. From a Distance (feat. Jeru the Damaja)
8. Family and Loyalty (feat. J. Cole)
9. Get Together (feat. Ne-Yo & Nitty Scott)
10. NYGz/GS 183rd (Interlude)
11. So Many Rappers
12. Business or Art (feat. Talib Kweli)
13. Bring It Back Here
14. One of the Best Yet (Big Shug Interlude)
15. Take Flight (Militia, Pt. 4) [feat. Big Shug & Freddie Foxxx]
16. Bless the Mic
Guru ma jeden z najlepszych głosów do rapu. Szacunek dla Premiera, bo podobno spoooro pracował nad płytą, zresztą poskładanie takiego numeru musiało zabrać masę czasu. Piękny singiel.
niby fajne, ale mam nadzieję, że to jest w całości stary numer, czyli nagrane wokale pod ten bit, a nie jakaś sklejka starej, nieużytej acapelli z nowym podkładem.
Szczerze mówiąc, to wątpię, aby tak było. Co do powrotu, to jak o tym usłyszałem to byłem na nie i wydawało mi się, że będzie to niepotrzebna reanimacja trupa, ale ten singiel jest piękny i taką płytę chętnie sprawdzę.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
Powrót Gang Starr - tego się nie spodziewałem Chyba najbardziej wyczekiwana przeze mnie płyta obecnie. Poza pierwszą płytą wszystkie są przynajmniej dobre (większość dyskografii na półce) także myślę że wznowienie takiej marki poskutkuje kolejnym krążkiem na poziomie. BTW śmiesznie się teraz czyta te wszystkie propsy dla Guru, dobrze pamiętam jak na śl***u co niektórzy toczyli krucjaty jaki to on nie jest nudny i usypiający a ratują go tylko bity Premiera
Nie, myślę że może te osoby wydoroślały z narzucania innym swoich prawd objawionych Tym bardziej że solówki Guru a zwłaszcza dwa pierwsze Jazzmatazy pokazują że daje sobie rade bez Premiera.
Od śmierci Guru minęło sporo czasu. Premier wyprodukował wiele bitów dla różnych graczy. Pojawiło się mnóstwo opinii, że Guru nie błyszczałby bez beatów Preemo tak naturalnie no i że Preemo się skończył.
Po usłyszeniu tego singla po tak długim czasie czuć syntezę i utwierdza się wrażenie, że GangStarr to był idealny duet - Premier produkował wyłącznie pod Guru a ten pisał bo muzyka była tworzona specjalnie dla niego.
Guru ze swoim tonem głosu idealnie współgra z prostą i surową acz melodyjną produkcją Premiera. To był idealny duet producent / mc. Szkoda, na album czekam.
strasznie brandzlujecie się tym hejtem na starym forum. chyba nigdy nie chodziło o to że jest jakiś mega słaby, tylko o opozycję do absurdalnego czasami wynoszenia ok rapera do panteonu rapowych bogów. nawet to "mostle the voice" - czyli hasełko, przez które utarło się że guru = jeden z najlepszych głosów. to też taka głupotka, bo nie ma nic bardziej subiektywnego w odbiorze hip hopu, niż podział głosów na gorsze/lepsze
nowy singiel całkiem przyjemny, mimo wszystko działa jakiś sentyment do tego konkretnego połączenia rapera z producentem, but still padają tu takie mordercze wersy jak I like my world of rap // Your rhymin', hah, it's like a world of crap, także no
2rzyn pisze: ↑22 wrz 2019, 17:41
tak to smęcili że nudny chujowy noskill
no przecież prawda, w samych 90's było multum ciekawszych/lepszych raperów od guru, jedyne czemu dzisiaj pamięta się o gang starrze i uważa się ich materiały za klasyki to bity premiera, a sam guru to ulepszona wersja chłopaków z group home
co nie znaczy, że nie doceniam/nie lubię chociażby moment of truth, to świetny materiał, który z lepszym raperem mógłby być jeszcze lepszy, już nawet rebel ins, który moim fawortem z obozu wu na pewno nie jest wypadł lepiej na above the clouds (co za bit )