O jakim raperze miałeś złe zdanie
O jakim raperze miałeś złe zdanie
I co się stało że je zmieniłeś na lepsze?
- CeHaTeHaCe
- Posty: 634
- Rejestracja: 22 cze 2022, 2:36
- Lokalizacja: bez refrenu
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Belmondo - przesłuchałem dyskografie
Kaz Bałagane - przesłuchałem dyskografie
ale najgorszy zawsze był Tede (przesłuchałem dyskografie)
Kaz Bałagane - przesłuchałem dyskografie
ale najgorszy zawsze był Tede (przesłuchałem dyskografie)
nic na siłę
- marmolad_k2
- Posty: 7980
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Kiedyś nie mogłem przekonać się do Skandalu, za dużo w tym było dukania, a i teksty wydawały mi się banalne, ale trochę podrosłem, bardziej się osłuchałem w rapie i lepiej poznałem realia tamtych czasów, przez co wracam do albumu regularnie i jest w sumie jednym z moich ulubionych.
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Kaz Bałagane i Belmondo. Poznałem tę dwójkę w "Do następnego" i śmiać mi się chciało, "gdy dzwoni to papież", "stuleja i łoniaki", kto tego gówna słucha, aha step records. A potem trafiłem na ayn rand z scib, przesłuchałem całą płytę i ja pierdole jakbym dostał obuchem w głowę. Zwrot o 180 stopni i tak zaczęło się moje życie hustlera
jesteś poszukiwany przez MOBBYN
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
o malolacie k2 dopoki nie przesluchalem numeru EKIPA
ta droga ide dalej
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Smarki Smark - jak zaczynałem z tą muzyką, to generalnie o większości raperów miałem zdanie co najwyżej neutralne, ale jak pierwszy raz posłuchałem Smarka, to kompletnie mi się nie spodobał. Dopiero jak po jakimś roku wróciłem, to zrozumiałem swój błąd.
Pikers - pierwszy kawałek, jaki usłyszałem średnio mi podszedł, potem kolega podesłał więcej i tym, co mnie najbardziej i ostatecznie przekonało były chyba "Gadki".
Generalnie kiedyś było sporo raperów, wobec których z tego, czy innego powodu byłem uprzedzony. W większości przypadków po tym jak usłyszałem jakieś kawałki, to zmieniałem zdanie, rzadko się w nim utwardzałem (choć i takie przypadki były, jak np. Paluch). O tych wyżej wspominam dlatego, że teraz to moja ścisła topka, a moje pierwsze zetknięcie z nimi by na to nie wskazywało.
Generalnie nie przywiązuję do tego jakiejś wielkiej wagi, dlatego ciężko mi przypomnieć sobie wszystkie przypadki, pamiętam, że niechętnie patrzyłem na Mesa z początku (i w sumie na jego nową twórczość też), Kali zawsze mnie odpychał, ale w sumie z Płomieniem fajnie poleciał (więcej nie sprawdzałem), na początku ekipę Patokalipsy utożsamiałem raczej z tym pierwszym członem ich nazwy, ale potem niektórzy mi w sumie podpasowali. Sporo takich przypadków było, dlatego staram się w muzyce nie mieć żadnych uprzedzeń - czy do wykonawców, czy gatunków.
Tu jeszcze jeden przypadek, który mocno mi zapadł w pamięć:
Peja - przez długi czas w sumie nie znałem żadnego z jego kawałków i tylko z opowieści (często niezbyt pochlebnych) wyobrażałem go sobie jako takie ucieleśnienie tego, czego nie lubię w rapie, ale pewnego razu kumpel puścił mi jakiś jego starszy album i w sumie uznałem, że przyjemny głos, dobrze leci i już nie jestem hater playa.
Pikers - pierwszy kawałek, jaki usłyszałem średnio mi podszedł, potem kolega podesłał więcej i tym, co mnie najbardziej i ostatecznie przekonało były chyba "Gadki".
Generalnie kiedyś było sporo raperów, wobec których z tego, czy innego powodu byłem uprzedzony. W większości przypadków po tym jak usłyszałem jakieś kawałki, to zmieniałem zdanie, rzadko się w nim utwardzałem (choć i takie przypadki były, jak np. Paluch). O tych wyżej wspominam dlatego, że teraz to moja ścisła topka, a moje pierwsze zetknięcie z nimi by na to nie wskazywało.
Generalnie nie przywiązuję do tego jakiejś wielkiej wagi, dlatego ciężko mi przypomnieć sobie wszystkie przypadki, pamiętam, że niechętnie patrzyłem na Mesa z początku (i w sumie na jego nową twórczość też), Kali zawsze mnie odpychał, ale w sumie z Płomieniem fajnie poleciał (więcej nie sprawdzałem), na początku ekipę Patokalipsy utożsamiałem raczej z tym pierwszym członem ich nazwy, ale potem niektórzy mi w sumie podpasowali. Sporo takich przypadków było, dlatego staram się w muzyce nie mieć żadnych uprzedzeń - czy do wykonawców, czy gatunków.
Tu jeszcze jeden przypadek, który mocno mi zapadł w pamięć:
Peja - przez długi czas w sumie nie znałem żadnego z jego kawałków i tylko z opowieści (często niezbyt pochlebnych) wyobrażałem go sobie jako takie ucieleśnienie tego, czego nie lubię w rapie, ale pewnego razu kumpel puścił mi jakiś jego starszy album i w sumie uznałem, że przyjemny głos, dobrze leci i już nie jestem hater playa.
- scam_sakawa
- Posty: 10868
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
O Szpaku, uważałem go za asłuchalnego wyjca, ale ostatnią płytę polubiłem i przesłuchałem wiele razy.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
Fikcja literacka zawiera ironię oraz metafory.
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Kizo, a potem przesłuchałem kawałków.
O Pikersie bo przeczytałem, że dobre, więc posłuchałem kawałków i stwierdziłem, że asłuchalne. Ale tak odpalałem tego Pikersa raz na jakiś i ogólnie osłuchałem się przez kilka lat lepiej z rapem i w końcu stwierdziłem, że gość jest genialny. Ale podtrzymuję, że to nie jest łatwy do słuchania rap dla kogoś kto mało słucha rapu.
O Maliku Montanie i Bedoesie, że to zjeby. Potem nie zmieniłem zdania.
O Pikersie bo przeczytałem, że dobre, więc posłuchałem kawałków i stwierdziłem, że asłuchalne. Ale tak odpalałem tego Pikersa raz na jakiś i ogólnie osłuchałem się przez kilka lat lepiej z rapem i w końcu stwierdziłem, że gość jest genialny. Ale podtrzymuję, że to nie jest łatwy do słuchania rap dla kogoś kto mało słucha rapu.
O Maliku Montanie i Bedoesie, że to zjeby. Potem nie zmieniłem zdania.
- Moltisanti
- Posty: 5115
- Rejestracja: 05 maja 2019, 21:11
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Masny Ben - do momentu aż wyszlo COCO i zdominowało głośniki na długi czas
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Ja miałem dystans do Knapa, bo kojarzył mi się z tymi zmanierowanymi kasztanami typu Kuban i Quebo, i se myślałem, że kolejny męczybuła przychlastowaty, a potem normalnie se wkręciłem zbyt dziabnięty i inne cipotańcze z dużą dozą sympatii. Podobny casus z Lehem miałem, póki nie wrzucił 26 i Szczerego gówna.
cztery żubry i dwie kurwy
- FruitOffTheWall
- Posty: 9753
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Słoń chujowy raper i debil, lecz po czasie chujowy raper lecz inteligentny człek
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
- zemsta1camzata
- Posty: 15339
- Rejestracja: 07 maja 2022, 17:46
- Lokalizacja: iraq
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
kaz balagane - jak wyszlo coco to cisnalem mocno beke z tego, potem przesluchalem lot na premiere i o 180 stopni zmiana
jaki dresscode? w klubie w dresach
za nogawką ukryta jest maczeta
za nogawką ukryta jest maczeta
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Zeusa miałem za zniewieściałego ciumcioka emo póki nie wyszło nie żyje i nie przesłuchałem
-
Bisclavret
- Posty: 5685
- Rejestracja: 27 gru 2019, 18:27
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
2cztery7 pamiętam jak byłem z ziomkiem z gimbazy u niego na dzialce przez tydzień w wakacje 2005 i katował mnie strasznie dwiema płytami - Notes i Funk dla smaku. To był ten typ gościa który jak widział że coś cię wkurwia to robił to jeszcze bardziej i bardziej no i znienawidziłem obie płyty i jej twórców, do tego stopnia że jak wyszli "spaleni" to bardzo długo wzbraniałem się przed sprawdzeniem. Jak już sie złamałem no to słuchałem tego bez przerwy długimi miesiącami i jeszcze w 2013 roku odpalałem tę płytę w całości minimum raz w miesiącu
Tede z kolei został u mnie tam gdzie był
Tede z kolei został u mnie tam gdzie był
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Zeus. Mój pierwszy kontakt z nim to zupelnie przezroczysty feat u Ostrego w Więcej Decybeli By Zagłuszyć, wiec gdy w 2008 roku połowa internetu rapowego zachwycała się jego solo w ogóle nie mogłem zrozumieć, o co chodzi, przecież to ten nijaki przydupas Ostrego. Aż w końcu puściłem sobie płytę i zostałem fanem aż do czasu, gdy mu odjebało i zaczął robić rapowy coaching wymieszany z Arką Noego.
Sobota. Na początku te jego lekko autotunowe podśpiewywane rzeczy kompletnie mi nie leżały, aż w końcu ściągnąłem cały Sobotaż jakoś zimą 2009 i ostro się zajaralem.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Sobota. Na początku te jego lekko autotunowe podśpiewywane rzeczy kompletnie mi nie leżały, aż w końcu ściągnąłem cały Sobotaż jakoś zimą 2009 i ostro się zajaralem.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
HuczuHucz jebałem dla zasady i dlatego, że inne rapery robiły przytyki. Potem objektywnie przesłuchałem "Po tej Stronie Raju" i się przekonałem, jest to fajna płytka i czasem wracam.
Tede (DTKJ?) W czasach beefu z Peją byłem w podstawówie i było w modzie jebać Tedego, w 2012 usłyszałem jakiś numer z Mefistotedes i wsiąkłem do poziomu sajko oczywiście do czasu zjebania dobrej passy chujowym VanillaHajs i wizerunkowymi potknięciami typu lizanie małolatek.
Tede (DTKJ?) W czasach beefu z Peją byłem w podstawówie i było w modzie jebać Tedego, w 2012 usłyszałem jakiś numer z Mefistotedes i wsiąkłem do poziomu sajko oczywiście do czasu zjebania dobrej passy chujowym VanillaHajs i wizerunkowymi potknięciami typu lizanie małolatek.
Popi.jaku
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
o peji - prymityw, przekleństwa, uliczny rap. potem zgłębiłem temat i zostałem sajko, w sumie dzięki niemu zapoznałem się z ameryką, klasykami, i stałem się hh headem, zbierałem winyle itp
o bałaganie - bełkot z jakimś slangiem z pizdy, potem zaczęło mi siedzieć, aż został w gronie nielicznych raperów polski nowożytnej których lubię posłuchać
o bedoesie i białasie - jakoś w 2016/2017 jak wyszło aśmz i ta płyta białasa któryś h8 to miałem problem z przekonaniem się, z czasem mi siadło, 3 lata później nie mogę już słuchać ich nowych wypustów
o quebo - jakoś zamknąłem się na niego, w czasach zajawki oldskoolem nie mogłem nawet na freestyle wbw go polubić, potem eklektyka mi zmieniła obraz jego
ogólnie miałem mieszane uczucia co do polskiego newskoolu, tj. w tamtych latach żabson, bedi, białas, que, i reszta, dziś za to mam podobnie jak w przypadku wyżej o bedim
o taco - dalej mi nie siedzi xddd
o bałaganie - bełkot z jakimś slangiem z pizdy, potem zaczęło mi siedzieć, aż został w gronie nielicznych raperów polski nowożytnej których lubię posłuchać
o bedoesie i białasie - jakoś w 2016/2017 jak wyszło aśmz i ta płyta białasa któryś h8 to miałem problem z przekonaniem się, z czasem mi siadło, 3 lata później nie mogę już słuchać ich nowych wypustów
o quebo - jakoś zamknąłem się na niego, w czasach zajawki oldskoolem nie mogłem nawet na freestyle wbw go polubić, potem eklektyka mi zmieniła obraz jego
ogólnie miałem mieszane uczucia co do polskiego newskoolu, tj. w tamtych latach żabson, bedi, białas, que, i reszta, dziś za to mam podobnie jak w przypadku wyżej o bedim
o taco - dalej mi nie siedzi xddd
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Kiedyś był moment kiedy jarałem się raperem TACO HEMINGEJ.
Teraz go kurwa nie mogę słuchać.
Teraz go kurwa nie mogę słuchać.
Re: O jakim raperze miałeś złe zdanie
Tede - bo jak mnie wprowadzano w świat rapu, to przy okazji zostało mi wtłoczone trochę bzdur w stylu, że to ma być prawdziwe, nieskomercjalizowane itd. A moje zdanie zmieniło się o nim, kiedy poznański pener odstawił Zieloną Górę. Od AH24N2 nie jestem w stanie traktować penera poważnie. Jaca jest, jaki jest — prywatnie, ale rapowo i muzycznie
Od 2009 na propsie.
Mezo - była moda na jechanie po nim i to nawet bez słuchania dyskografii. Oczywiście najpierw Aniele zapętlana na odtwarzaczu MP3 a później sztywniutko
eh, miało się 10-12 lat to trudno być mądrym. Przesłuchałem Panczlajnera i dla mnie zjadł Mesa jak przystawkę a później kolejne płyty i w sumie dobrze, że się odnalazł w życiu i nie musi dzisiaj rapować. Szkoda takiego umysłu na prymitywne środowisko rapowe.
Gdyby był temat odwrotny, czyli co zmieniło twoje zdanie w negatywną stronę, o danym pacjencie to dajcie link, bo ta lista jest o wiele, o wiele dłuższa.
Nie wiem czy jest drugi taki gatunek muzyczny który ma na scenie tylu bardzo popularnych przygłupów - co nie oszukujmy się, ma też odbicie w fanach ale to już kwestia na osobną dyskusję.
Mezo - była moda na jechanie po nim i to nawet bez słuchania dyskografii. Oczywiście najpierw Aniele zapętlana na odtwarzaczu MP3 a później sztywniutko
Gdyby był temat odwrotny, czyli co zmieniło twoje zdanie w negatywną stronę, o danym pacjencie to dajcie link, bo ta lista jest o wiele, o wiele dłuższa.
Nie wiem czy jest drugi taki gatunek muzyczny który ma na scenie tylu bardzo popularnych przygłupów - co nie oszukujmy się, ma też odbicie w fanach ale to już kwestia na osobną dyskusję.


















