na standardy ówczesnego rynku rapowego nie aż tak dobry pieniądz, Volt za płytę u Kozaka dostał samochód warty z 70 koła, co prawda Volt miał wtedy zupełnie inną pozycję na rynku niż Waco i to była jego płyta producencka, a nie udział w projekcie innego składu, ale i tak pokazuje to jakie pieniądze wtedy były. tu bardziej chodzi ile wwo później na tym zarobiło, a zarobiło mnóstwo, płyta się sprzedała w nakładzie albo 60k albo 140k, na wikipedii jest napisane, że 60k, no bo obecnie tyle trzeba sprzedać aby uzyskać 2xplatynę, no ale oni to wydawali w 2002 kiedy progiem sprzedażowym na platynę było 70k, a więc 140k na 2xplatyna i to raczej te progi powinny być brane pod uwagę przy wydawaniu wyróżnień za płyty z tamtych czasów, bo jakby brać obecne progi, to każda płyta z lat 90-tych która się jako tako sprzedała dziś mogłaby się zgłosić do zpavu po platynową czy diamentową płyę. choć trudno mi uwierzyć w sprzedaż 140k więc jakimiś sztuczkami księgowymi może jednak podciągnęli te 60k (może po prostu tyle wyszło z samych osatatnich reedycji + streamingu, tam mają po kilkadziesiąt milionów pod klipami co przekłada się na niezłe pieniądze), co też niemałe pieniądze by generowało. pamiętam, że sokół mówił, że po tej płycie grali po 120 czy nawet 150 koncertów rocznie. a wtedy były całkiem niezłe stawki za koncert, że kozak odnosząc się do złotych czasów rrx mówił, że na samym początku z tede brali po 4k za koncert + hotele (czyli gdzieś 2000, 2001r. później pewnie więcej), borixon był w stanie zarobić 6k za koncert i w ten sam dzień je przepierdolić waldemar kasta mówił że dla siebie brał 5k, a przecież chyba nie grał solo tylko w kasta squad z guralem, więc cała stawka na zespół musiała być jeszcze wyższa, więc jak przyjmiemy sobie, że wwo grało za 5 koła na cały zespół to raczej byłyby to zaniżone szacunki, no ale i tak przy niskich stawkach, na tych powiedzmy 200 koncertach po płycie, to na luzie pękł milion na trzech + managera,a stawki mieli pewnie z 2 razy wyższe, bo wtedy akurat ludzie z przedziału wiekowego 16-24 czyli najważniejsza grupa w kontekście koncertów zbiegała się z pokoleniem wyżu demograficznego, w 2002 roku ludzi w wieku 18 lat było 680k, w 2020 - 340k czyli dwa razy mniejszy rynek, jeśli obecnie rapu słucha 2/3 małolatów, a wtedy 1/3, to w liczbach bezwzględnych wtedy raperzy mieli tak samo dobrze albo może i nawet lepiej (ze względu na mniejszą konkurencję) niż teraz, w co drugiej powiatowej mieścinie koncert hip-hopowy mógł zgromadzić po 500 ludzi. czasy jeszcze przed wejściem do unii i masowym odpływem młodych ludzi, weźmy na przykład taki sanok chyba miasto rodzinne kaena, w roku 2002 mieszkało tam 7,1k ludzi z przedziału 15-24, a w 2020 już tylko 3,1k nawet sokół przy okazji projektów z marysią starostą (już w erze youtube, raperzy regularnie pierwsze miejsca na olisie), które były sporym komercyjnym sukcesem, mówił, że przy tej pierwszej fali hip-hopu rozmach tego wszystkiego był większy.many-s pisze: ↑20 lut 2023, 10:01 w 2002r ta kwota to był niezły pieniądz.
Poza tym Waco miał też swój "Świeży materiał" jeśli pada porównanie do Kodexu.
Przypominam, że rozkminiamy sprawy sprzed 21 lat. To była inna Polska.
Moim zdaniem Waco źle zrobił, że nie szukał wtedy jakiegoś uzdolnionego MC do swoich produkcji zamiast liczyć na okruchy. Sokół to po prostu bystry koleś, postępował według pierwotnych ustaleń, ile dogadane tyle zapłacone.
Miałem przyjemność kiedyś grać w Zamościu przed WWO w starym skłądzie Sokół / Jędker / Deszczu. Nie było tam Waca.
WWO - We Własnej Osobie (2002)
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Volt w 2000 bral 1500 za bit gdzie vnm sie chwalil 13 lat pozniej ze tyle zaplacil za bit i to jest rekord xD
Wiec faktycznie marne pieniadze dostal waco
Wiec faktycznie marne pieniadze dostal waco
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Spoiler
LWD pisze: ↑20 lut 2023, 12:46na standardy ówczesnego rynku rapowego nie aż tak dobry pieniądz, Volt za płytę u Kozaka dostał samochód warty z 70 koła, co prawda Volt miał wtedy zupełnie inną pozycję na rynku niż Waco i to była jego płyta producencka, a nie udział w projekcie innego składu, ale i tak pokazuje to jakie pieniądze wtedy były. tu bardziej chodzi ile wwo później na tym zarobiło, a zarobiło mnóstwo, płyta się sprzedała w nakładzie albo 60k albo 140k, na wikipedii jest napisane, że 60k, no bo obecnie tyle trzeba sprzedać aby uzyskać 2xplatynę, no ale oni to wydawali w 2002 kiedy progiem sprzedażowym na platynę było 70k, a więc 140k na 2xplatyna i to raczej te progi powinny być brane pod uwagę przy wydawaniu wyróżnień za płyty z tamtych czasów, bo jakby brać obecne progi, to każda płyta z lat 90-tych która się jako tako sprzedała dziś mogłaby się zgłosić do zpavu po platynową czy diamentową płyę. choć trudno mi uwierzyć w sprzedaż 140k więc jakimiś sztuczkami księgowymi może jednak podciągnęli te 60k (może po prostu tyle wyszło z samych osatatnich reedycji + streamingu, tam mają po kilkadziesiąt milionów pod klipami co przekłada się na niezłe pieniądze), co też niemałe pieniądze by generowało. pamiętam, że sokół mówił, że po tej płycie grali po 120 czy nawet 150 koncertów rocznie. a wtedy były całkiem niezłe stawki za koncert, że kozak odnosząc się do złotych czasów rrx mówił, że na samym początku z tede brali po 4k za koncert + hotele (czyli gdzieś 2000, 2001r. później pewnie więcej), borixon był w stanie zarobić 6k za koncert i w ten sam dzień je przepierdolić waldemar kasta mówił że dla siebie brał 5k, a przecież chyba nie grał solo tylko w kasta squad z guralem, więc cała stawka na zespół musiała być jeszcze wyższa, więc jak przyjmiemy sobie, że wwo grało za 5 koła na cały zespół to raczej byłyby to zaniżone szacunki, no ale i tak przy niskich stawkach, na tych powiedzmy 200 koncertach po płycie, to na luzie pękł milion na trzech + managera,a stawki mieli pewnie z 2 razy wyższe, bo wtedy akurat ludzie z przedziału wiekowego 16-24 czyli najważniejsza grupa w kontekście koncertów zbiegała się z pokoleniem wyżu demograficznego, w 2002 roku ludzi w wieku 18 lat było 680k, w 2020 - 340k czyli dwa razy mniejszy rynek, jeśli obecnie rapu słucha 2/3 małolatów, a wtedy 1/3, to w liczbach bezwzględnych wtedy raperzy mieli tak samo dobrze albo może i nawet lepiej (ze względu na mniejszą konkurencję) niż teraz, w co drugiej powiatowej mieścinie koncert hip-hopowy mógł zgromadzić po 500 ludzi. czasy jeszcze przed wejściem do unii i masowym odpływem młodych ludzi, weźmy na przykład taki sanok chyba miasto rodzinne kaena, w roku 2002 mieszkało tam 7,1k ludzi z przedziału 15-24, a w 2020 już tylko 3,1k nawet sokół przy okazji projektów z marysią starostą (już w erze youtube, raperzy regularnie pierwsze miejsca na olisie), które były sporym komercyjnym sukcesem, mówił, że przy tej pierwszej fali hip-hopu rozmach tego wszystkiego był większy.many-s pisze: ↑20 lut 2023, 10:01 w 2002r ta kwota to był niezły pieniądz.
Poza tym Waco miał też swój "Świeży materiał" jeśli pada porównanie do Kodexu.
Przypominam, że rozkminiamy sprawy sprzed 21 lat. To była inna Polska.
Moim zdaniem Waco źle zrobił, że nie szukał wtedy jakiegoś uzdolnionego MC do swoich produkcji zamiast liczyć na okruchy. Sokół to po prostu bystry koleś, postępował według pierwotnych ustaleń, ile dogadane tyle zapłacone.
Miałem przyjemność kiedyś grać w Zamościu przed WWO w starym skłądzie Sokół / Jędker / Deszczu. Nie było tam Waca.
Mimo wszystko - kogo za to winić oprócz samego Waca? Pamiętam, że w tamtych czasach to był top producencki. Zmarnował szansę ze względu na lokalny patriotyzm. Mógł wyjść poza stolicę.
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
z tego co waco mowi, to on w 2000 roku wydal 9k na sampler, na ktorym robil bity wiec te 6k to taki sredni zarobek. no ale co, mial sokol do niego podbic i spytac, czy chce troche siana bo on ma za duzo i chetnie sie podzieli? umowili sie na okreslona kwote za okreslona robote i tyle, a ze malo to dal sie sfrajerowac
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Swoją drogą - ciekawe ile Hemp Gru zapłaciło Wacowi za wielokrotnie cytowany arcybenger "To jest to"? Na Kluczu jest w creditsach w co drugim numerze.
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)

ej ten brat jędkera michał wawrykiewicz to faktycznie wysoko umocowany papug, jeśli pis przejebie wybory to będzie go więcej w mediach
dla drużyny wezmę wyrok na klatę
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
- gods bidness
- Posty: 4815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Już po doborze tych ciumcioków widać, że chłop za grosz smykałki biznesowej nie miał.
Zresztą co, umowa zlecenie to dostał ile dostał. To w ogóle jakaś uznana sprawa, że typ od masteru i częściowy producent tantiemy dostaje? Może brat Jędkera taką umowę załatwił, że wszystkie prawa ma WWO. I po cholerę miałby z nimi na koncerty jeździć i hajs za to dostawać? Grafik co okładkę projektował też powinien?
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
no to ZAiKSy powinien dostawac za te kawalki, ktorych byl wspolautorem, swoja droga jego bity to raptem 5 na 17 (z czego przy dwoch sa Jedker i Sokol jako wspolautorzy) a nie "połowa" jak twierdzi splakany ciumciok
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
ziomki i pszyjaciele 
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Po 20 latach mu się przypomniało i wyjebał z pasywno-agresywnym statementem... jeszcze na końcu wielkodusznie przeprosił 
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Ja pierdole ile głupot oni ludziom nawciskali przez tyle lat i dalej im się to nie nudzi.
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Jędker Realista i Micher Karnista
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- gods bidness
- Posty: 4815
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Po ok. 500 zł za bit. Waco chciał też 2% od zysków ze sprzedaży całej płyty, ale chłopaki z Hemp Gru się nie zgodzili, więc Waco wyłożył na nich lachę i dlatego też nie pojawia się w teledysku do To jest to.
Realizacja tej płyty była problematyczna. Waco wprost mówi, że Hemp Gru go nie szanowali i mieli go w kutasie. Przywołał jedną anegdotkę, w której Bilon stwierdził, że Waco miał za bardzo przywaflowane, a Oyche Doniz skontrował go, że przecież to Hemp Gru lizało dupsko Waco, aby móc nagrywać w jego studiu, bo nie było ich stać na opłacenie profesjonalnego studia.
Wjechał wywiad CNE z Waco i pan producent na ostrym wkurwie leci momentami. Jedzie po ksywach:
- opowiada, że Pono kiedyś kawał mu spierdalać, a dwa lata później grzecznie prosił go o bity,
- dostaje się Tedemu,
- wprost stwierdza, że uszaty Wojtek po prostu dba o swój pijar i chuja prawda z tym, że dopiero odebrał platynę za WWO,
- wyznaje, że Oyche Doniz został przekopany pod klubem Proxima,
- dostaje się Kubie O. z Hewry, który miał mieć chore ambicje,
- opowiada, że właściwie to on i Pedro zakładali Prosto, Sokół tytułował się na mieście jego wspólnikiem, a później umyto rączki i stwierdzono, że Prosto nie będzie płaciło 1/3 czynszu za Studio Prosto, które ogarniał Waco, co było jednoznaczne z tym, że Waco nie ma żadnych praw do labelu,
- to Waco podpowiedział Pedro, że warto wydać Hemp Gru,
- Waco szczególnie wkurwił się na wspomnienie realizacji teledysku z jego płyty producenckiej, gdzie wytwórnia powywalała jego ziomków z ujęć,
- przyznał, że każdy raper, który dograł się na Świeży materiał, miał zapłacone za zwrotkę,
- spotkały go pewne konsekwencje polemiki z Malikiem Montaną na temat polskiego rapu, o których nie chce mówić

Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
kuba o to raczej leń niż typ z chorymi ambicjami, przeciez on luzno moglby kosic hajs w mainstreamie potezny
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Ale te produkcje Waco to była kiedyś świeżość. Fajnie tam nawija w tym wywiadzie.
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
O kurwa już wiem co będę oglądał dziś, zajebiste są te wywiady CNE.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
Co nie zmienia faktu, że to w chuj toksyczna osoba, ale chyba dość powszechna przypadłość wśród tych dotkniętych przez Boga.











