Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
muzycznie siedzi, z niedawnych rzeczy to mi się kojarzy z From King to a God, i to jest bardzo dobre skojarzenie. Mało rzeczy sprawdzam w tym roku, ale to zdecydowanie jedna z lepszych. Tak po pierwszym odsłuchu najlepiej siadły Empathy, Death by Design, Food, Falsified i Stranger Things
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Dla mnie raczej nudy. Zbyt przegadane niektóre utwory. Brak bangerów. Dobre gościnki, refreny i niektóre bity też kozak. Ale całościowo niechce sie do tego wracać po PODKREŚLAM kilku całkiem przyjemnych odsłuchach. Banks troche słaby warsztatowo tutaj. Brakuje zmian flow, czy jakiś mocniejszych wejść. Przez co mimo że to dobry album szybko sie nudzi. Doceniam refreny ale na 18 kawałków to monotonne takie same patenty, mógł do niektórych refrenów zatrudnić jakiegoś dobrego rapera.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
nie macie wrażenia że jakoś mega dziwnie to brzmi?
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
w jakim sensie?
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
no jakoś chujowo
strasznie dziwnie są wokale zrealizowane albo zmixowane
ale raczej mix bo prawie wszystkie wokale tak dziwnie brzmią
jak nagrywane w łazience
widzę że na reddicie też kilka osób o tym wspomina w komentarzach
strasznie dziwnie są wokale zrealizowane albo zmixowane
ale raczej mix bo prawie wszystkie wokale tak dziwnie brzmią
jak nagrywane w łazience
widzę że na reddicie też kilka osób o tym wspomina w komentarzach
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
haha, odsłuchałem parę tracków i wbiłem zobaczyć, czy instinkt nie pisze coś o chujowym mixie, bo też mi coś nie gra, i się nie zawiodłem - zawsze ręka na pulsie. 
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
No te wokale brzmią mega chujowo. Nie mogłem nawet poznać czy Roc to Roc a Gibbsa to już w ogóle nie poznałem. Sam Banks brzmi słabo w każdym kawałku.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
hm, nie zwróciłem na to uwagi na głośnikach, ale w słuchawkach faktycznie, jakby w szafie siedział czy tam kiblu
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Nom wokale są zjebane. Też to zauważyłem.
Ale ogólnie płytka jest ok. Kilka zajebistych bitów, Lloyd Banks dobrze na nich jedzie, choć faktycznie zbyt jednostajnie. Brak tu jakichś bangerów, pop hitów czy tracków R&B co mi nie do końca odpowiada. Ale generalnie jest w porządku.
Ale ogólnie płytka jest ok. Kilka zajebistych bitów, Lloyd Banks dobrze na nich jedzie, choć faktycznie zbyt jednostajnie. Brak tu jakichś bangerów, pop hitów czy tracków R&B co mi nie do końca odpowiada. Ale generalnie jest w porządku.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Świetny powrót, brakowało mi go.
^ Właśnie dla mnie to jest największy plus
Brzmi to bardziej jak street album niż oficjalne lp co jak widać może być zarówno wadą jak i zaletą. Jest jeden track z śpiewakiem Sy Ari Da Kid i jak dla mnie jest najgorszy z całej płyty. Reszta nawet bym powiedział, że nawet boom bapowa.
Te nieoczywiste featuringi świetne, tylko Vado i wymieniony wcześniej śpiewak gorzej wypadli.
Mam nadzieję, że wyjdzie to na fizyku, bo chciałbym wesprzeć Banksa. Nadrabiam nowości i to jedna z ulubionych premier póki co.
^ Właśnie dla mnie to jest największy plus
Mam nadzieję, że wyjdzie to na fizyku, bo chciałbym wesprzeć Banksa. Nadrabiam nowości i to jedna z ulubionych premier póki co.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
To co piszesz Yayo to też dla mnie duża zaleta. Doceniam że są elementy surowego, czystego hiphopu. Bardzo. Do pełni szczęścia jednak troche brakuje, o czym pisze. Nie robiłem jeszcze rachunku z tego roku co dla mnie jak jest dobre. Potrafie zwykle wskazać top3 a reszte układam w grudniu. To na pewno poza top3 niestety.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 26 lut 2023, 16:26 przez TheD, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Świetny powrót, świetnego rapera. Jak zapowiedział premiere wiedziałem że będzie to jedna z moich ubionych premier w tym roku. Bo Banks rzadko wydaje solowe rzeczy ale jak już wydaje to na bardzo dobrym poziomie. Miks rzeczywiście dziwny, wolałbym rzeby to brzmiało bardziej czysto, bardziej jakby krystalicznie. Troche to obniża ocene. Ale i tak jest dobrze.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Wolno się rozkręca, te biciki dosyć amatorskie, tak jak i realizacja wokali, wiadomo, że gościu już nie potrzebuje rapu do niczego i czasami sobie po prostu wypuści muzyczkę i tyle. Generalnie jednak Banks jest nadal świetnym raperem, album jest wypełniony treścią, z każdym odsłuchem zyskuje, szczególnie druga połowa. Gdyby nie traktował tego hobbistycznie, to myślę, że spokojnie czołówka w Stanach, typ umie pisać. Dobra muzyka na nocne powroty, jesienią na pewno zyska.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Banks jest zajebisty. Freddie Gibbs na Empathy 
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Wczoraj przesłuchałem po raz pierwszy i poleciało dwa razy po kolei. Fajny album, klasyczne beaty ale bez przeruchanych sampli. Dobry powrót.
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Faktycznie ten album brzmi jak nagrywany w łazience ale i tak jest dobry. Banks gdziekolwiek teraz pojawia się na gościńce skrada numer jak choćby u Conway'a na Juvenile Hell 
Re: Lloyd Banks - The Course of the Inevitable (2021)
Bardzo dobry album. Będzie w moim top15 roku. Bardzo solidnie poskładane wersy przez Banksa. Podkłady mocne, klasyczne. Mix troche zjebany. Gościnki w większości dobre.







