Nowy Jork, lata 60. Ceniony spec od reklamy wspina się po szczeblach kariery, lecz tajemnice dotyczące jego przeszłości zaczynają niszczyć zarówno jego życie zawodowe, jak i osobiste.
Są tu fani przygód boga reklamy w burzliwych latach 60.? Dla mnie jeden z najlepszych serialów ever. Przez to, że nie mamy tu większej akcji, część osób twierdzi, że to nudny serial. No ale i tak jak włączy się odcinek, to ma się ochotę na kolejne. Kapitalnie oddany klimat tamtej epoki.
Twój chłopak kaloryfer kurwa, a ja se noszę bojler
No bo jem co chcę, a ten głupek liczy kalorie tak jak drobne
By cię wziąć na randkę i zamówić sałatkę
No naprawdę trochę scam, nie?
Podbiję, dla mnie też najlepszy i to jest ten sam tier co The Sopranos, The Wire i Breaking Bad. Kapitalnie napisani bohaterowie oraz dialogi, świetne pokazanie upadku starej Ameryki i narodzin nowej. A w środku tego wszystkiego Draper, którego zmagania z duchami przeszłości oraz teraźniejszości śledzi się świetnie. Serial zupełnie nie pasuje do tych dzisiejszych, masowo produkowanych przez np. Netlfixa, które są idealne skrojone pod gust szerokiej publiki, ale każdemu polecam się zapoznać z serialem Matthew Weinera, bo to arcydzieło.
Nadrobiłem ostatnio i jest to bardzo dobry serial. Najbardziej kupił mnie klimatem lat 60, ukazaniem tego jak wyglądało życie, świat w tamtych czasach w Ameryce. Postacie i ich przemiany na przestrzeni wszystkich sezonów też robią wrażenie (najlepsi bohaterowie to zdecydowanie Don i Roger Sterling którzy kradną show za każdym razem jak pojawiają się na ekranie). Wszystkie sezony są na w miarę równym poziomie co też jest dla mnie rzadko spotykane przy takiej ilości, czytałem dużo zarzutów, że serial dla wielu osób jest nudny bo nie ma tu za wiele zwrotów akcji.. i rzeczywiście jak ktoś nie kupuje tego od początku to raczej się nie przekona z czasem, ten serial to zupełne przeciwieństwo tego co robi się obecnie - mad men stawia na powolne prowadzenie fabuły, skupienie się na dialogach i budowaniu postaci. Mi się to spodobało, chociaż muszę przyznać, że serial ma kilka momentów zamułki gdzie powinien nieco szybciej ruszyć do przodu, ale na szczęście takich chwil jest nie wiele i nie popsuło mi to przyjemności z oglądania. Poziom Sopranos czy The Wire to nie jest, ale na pewno znajdzie się wysoko w moim prywatnym rankingu seriali.
IgreK pisze: ↑02 maja 2020, 16:29
Podbiję, dla mnie też najlepszy i to jest ten sam tier co The Sopranos, The Wire i Breaking Bad.
jako ze tylko kiedys obejrzalem odcinek dwa lub trzy bo na tv lecialo, to definitywnie bym sie zgodzil z takim porownaniem,tutaj uzytkownik powyzej wspomnial ze ktos gada ze jest nudne, ty no ale chyba nie bedzie strzelaniny skurwysyny no bo kurcze oni pracuja jako reklamodawcy/marketing w office. bardzo fajny vajb te 60lata amerykanskie,czuc to, wszedzie z papieroskiem i wszedzie sekretarki takie fajne nie zbyt madre ale fajne
Chief Keef pisze:
I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
ladne to bylo, ale odpadlem na 3 sezonie, zameczyla mnie obyczajowka pochlaniajaca 90% czasu antenowego. chcialbym kiedys nadrobic calosc, ale wiadomo jak to jest
ta pozorna nuda wg mnie wynika z tego, że po prostu postacie są napisane bardzo logicznie i konsekwentnie, raczej nie zdarza się by bohater nagle odpierdalał coś niespójnego z tym co o nim wiemy, przez co raczej ciężko tu o jakieś twisty i zaskoczenia. Dla mnie top 3 spokojnie, chociaż faktycznie jest to momentami strasznie flegmatyczne widowisko i raczej trzeba nauczyć się chłonąć tą obyczajówkę bo szczytowym momentem akcji jest jedna scena napierdalania się w chyba 5-6 sezonie.
jestem w połowie pierwszego sezonu i tyle wystarczy żeby stwierdzic że jon hamm jako don draper jest wręcz monumentalny
powoli ale konsekwentnie się rozkręca, szkoda ze tyle przeciągałem zabranie się za oglądanie tego serialu