PRO8L3M - Fight Club (2021)
Re: PRO8L3M - Fight Club (2021)
....
Ostatnio zmieniony 03 sie 2022, 5:08 przez hwjsk, łącznie zmieniany 3 razy.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Ja tam wolę, że kombinuje bo już ten styl się przejadł i zawsze to coś nowego. A że nie wyszło, no trudno, może coś innego jeszcze będzie, a może duet ze Szpakiem kto więcej autotuna zajebe. Nie kumam tylko udawania, że to nie mixtejp skoro jest tak dużo gościnek i krótkie numery jak ten, a z drugiej strony to tylko nazwa już dzisiaj.
-
encrenoire
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Ostatnio zmieniony 20 mar 2021, 14:28 przez encrenoire, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
no tak, takie Macki Meduzy, Gry Losowe, Na Audiencji, Kluby i Restauracje, Hazard, Jak Disney, USB, Ground Zero, Rotterdam - typowe numery dla słuchaczy Flirtini i Dawida Podsiadło.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Oczywiście, że tak, te fanbase się pokrywają praktycznie w całości.
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
O nie, przeklinajo, narkotyki i seks, to już prawie horrorcore.
Nie chodzi o tematykę kawałków, liczbę "kurew" w zwrotce ani o bity. Chodzi o fakt, że P8M przez swój koncept, niemal biznesowe podejście przy okazji każdej premiery i podawanie graby radiowemu mainstreamowi stał się mega wygodnym kąskiem dla ludzi, którzy trooochę chcieliby w ten cały hip-hop, trochę lubią wstawieni porapować niegrzeczne wersy, ale po wstawieniu na facebookowego walla Kaza Bałagane albo Pikersa dostaliby od znajomych komentarze "czego ty słuchasz, haha". P8M jest idealnym wypełniaczem półki z napisem hip-hop dla casualowego słuchacza, który rusza wszystko po trochu i - jak w slizgowym dowcipie - nazywa tracki piosenkami. Ja nie mówię, że nowe numery chłopaków są ugrzecznione, bo wcale nie są. Po prostu lekko uśmiecham się widząc obecny stan rzeczy, gdzie zwykły chłopaczyna kojarzący ich z C30 C39 wybierając się na koncert sponsorowany przez Ballantinesa, Newonce i nie wiem, Wólczankę musi martwić się, czy nie nadepnie jakiemuś Błażejowi na świeży outfit.
No i wszystko to poza pierwszym w kolejce argumentem - zwyczajnie stali się nudni.
Nie chodzi o tematykę kawałków, liczbę "kurew" w zwrotce ani o bity. Chodzi o fakt, że P8M przez swój koncept, niemal biznesowe podejście przy okazji każdej premiery i podawanie graby radiowemu mainstreamowi stał się mega wygodnym kąskiem dla ludzi, którzy trooochę chcieliby w ten cały hip-hop, trochę lubią wstawieni porapować niegrzeczne wersy, ale po wstawieniu na facebookowego walla Kaza Bałagane albo Pikersa dostaliby od znajomych komentarze "czego ty słuchasz, haha". P8M jest idealnym wypełniaczem półki z napisem hip-hop dla casualowego słuchacza, który rusza wszystko po trochu i - jak w slizgowym dowcipie - nazywa tracki piosenkami. Ja nie mówię, że nowe numery chłopaków są ugrzecznione, bo wcale nie są. Po prostu lekko uśmiecham się widząc obecny stan rzeczy, gdzie zwykły chłopaczyna kojarzący ich z C30 C39 wybierając się na koncert sponsorowany przez Ballantinesa, Newonce i nie wiem, Wólczankę musi martwić się, czy nie nadepnie jakiemuś Błażejowi na świeży outfit.
No i wszystko to poza pierwszym w kolejce argumentem - zwyczajnie stali się nudni.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
dobra ale tak jednym zdaniem, jaki jest z tego wszystkiego zarzut w stosunku do nich?SWN pisze: ↑19 mar 2021, 20:25 Nie chodzi o tematykę kawałków, liczbę "kurew" w zwrotce ani o bity. Chodzi o fakt, że P8M przez swój koncept, niemal biznesowe podejście przy okazji każdej premiery i podawanie graby radiowemu mainstreamowi stał się mega wygodnym kąskiem dla ludzi, którzy trooochę chcieliby w ten cały hip-hop, trochę lubią wstawieni porapować niegrzeczne wersy, ale po wstawieniu na facebookowego walla Kaza Bałagane albo Pikersa dostaliby od znajomych komentarze "czego ty słuchasz, haha". P8M jest idealnym wypełniaczem półki z napisem hip-hop dla casualowego słuchacza, który rusza wszystko po trochu i - jak w slizgowym dowcipie - nazywa tracki piosenkami. Ja nie mówię, że nowe numery chłopaków są ugrzecznione, bo wcale nie są. Po prostu lekko uśmiecham się widząc obecny stan rzeczy, gdzie zwykły chłopaczyna kojarzący ich z C30 C39 wybierając się na koncert sponsorowany przez Ballantinesa, Newonce i nie wiem, Wólczankę musi martwić się, czy nie nadepnie jakiemuś Błażejowi na świeży outfit.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
@SWN
A to nie jest trochę tak, że my, słuchacze, chcielibyśmy żeby zostali w tym samym miejscu, w którym ich polubiliśmy?
Bo chyba trzeba pamiętać, że oni tworzą, my odbieramy. Do nas należy ocena ich aktualnej twórczości, ale do nich decyzja co chcą robić, i ryzyko z tą decyzją związane.
A to nie jest trochę tak, że my, słuchacze, chcielibyśmy żeby zostali w tym samym miejscu, w którym ich polubiliśmy?
Bo chyba trzeba pamiętać, że oni tworzą, my odbieramy. Do nas należy ocena ich aktualnej twórczości, ale do nich decyzja co chcą robić, i ryzyko z tą decyzją związane.
How nonbinary persons kill people?
They / them.
They / them.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
ale przecież jeśli stajesz się popularny (w tym wypadku dzięki talentowi, oryginalności oraz głowie do biznesu połówki duetu), to normalne, że zaczyna cię słuchać coraz większy przekrój ludzi i zaczynają się tobą interesować słuchacze spoza rapowej bańki, czy odbiorcy zupełnie innego rapu (np. słuchacze Łony czy Fisza). jak zaczynali z EPką byli tajemnicą i sami świadomie się ukrywali, jak wydali Art Brut, to zaczęło robić się głośno bo był to projekt absolutnie przełomowy, ale nadal byli niszą, no a jak się wjebali z legalem self-titled (który wielu uważa za opus magnum P83, w tym ja), to w zasadzie zapełniali już ogromne kluby, pisali o nich w poważnej, opiniotwórczej prasie, mieli wśród fanów uliczników, skejtów, studentów polibudy, ASP, małolatki które słuchają rapu, bo słucha ziomalka z klasy itd. itd.
i wydaje mi się, że nadal to jest jednak ich siła i wartość, tzn że zachowują swój styl, jednocześnie coś tam kombinują, bardziej się otwierają na melodie (Oskar trenuje wokal i zaczyna śpiewać) i oczywiście robią oprócz tego biznes (nic złego zresztą, no i z tego co obserwuję to raczej współpracują z markami, które z nimi fitują, zatem z tą Wólczanką to oczywiście z dupy przykład) i nadal słuchają ich ziomeczki, które słuchają ich od początku, słuchają ich rapowe głowy, nie-rapowe głowy i nie wiem Kuba Wojewódzki, Szczepan Twardoch, czy Żulczyk (co żadnym wyznacznikiem nie jest ofc, ale jednak na słowie pisanym i kulturze się coś tam znają, więc chyba nie słuchaliby czegoś co jest jakimś sztucznym produktem i jakościowo miałkim gównem dla dzieciaków).
i jasne, czuć w tych niektórych ostatnich numerach, że już trochę kończą się pomysły, że już nie ma tego efektu świeżości, że Oskar trochę się rozleniwił w pisaniu, ale to są nadal oni, to jest nadal ich autonomiczny wajb, a nie żaden marketingowy twór. oczywiście ta płyta będzie wielką próbą, bo jeśli gościnki będą słabe i nie będą pasować, jeśli będzie czuć że jest to na siłe, a tematy będą banalne i przeruchane, to krytyka się mocno przejedzie po nich i może pójść fama w miasto, że już nie taki fajny ten PRO8L3M i trochę już wszyscy mają go dość i są znudzeni. poczekamy, zobaczymy.
i wydaje mi się, że nadal to jest jednak ich siła i wartość, tzn że zachowują swój styl, jednocześnie coś tam kombinują, bardziej się otwierają na melodie (Oskar trenuje wokal i zaczyna śpiewać) i oczywiście robią oprócz tego biznes (nic złego zresztą, no i z tego co obserwuję to raczej współpracują z markami, które z nimi fitują, zatem z tą Wólczanką to oczywiście z dupy przykład) i nadal słuchają ich ziomeczki, które słuchają ich od początku, słuchają ich rapowe głowy, nie-rapowe głowy i nie wiem Kuba Wojewódzki, Szczepan Twardoch, czy Żulczyk (co żadnym wyznacznikiem nie jest ofc, ale jednak na słowie pisanym i kulturze się coś tam znają, więc chyba nie słuchaliby czegoś co jest jakimś sztucznym produktem i jakościowo miałkim gównem dla dzieciaków).
i jasne, czuć w tych niektórych ostatnich numerach, że już trochę kończą się pomysły, że już nie ma tego efektu świeżości, że Oskar trochę się rozleniwił w pisaniu, ale to są nadal oni, to jest nadal ich autonomiczny wajb, a nie żaden marketingowy twór. oczywiście ta płyta będzie wielką próbą, bo jeśli gościnki będą słabe i nie będą pasować, jeśli będzie czuć że jest to na siłe, a tematy będą banalne i przeruchane, to krytyka się mocno przejedzie po nich i może pójść fama w miasto, że już nie taki fajny ten PRO8L3M i trochę już wszyscy mają go dość i są znudzeni. poczekamy, zobaczymy.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2021, 21:15 przez clockers, łącznie zmieniany 4 razy.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
będzie konkurencja dla Venoma
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Nie wiem, bo sami zacytowaliście fragment mojego posta i nazwaliście zarzutem.
Napisałem, że zespół PRO8L3M jest dziś ładną i przystępną pozycją z gatunku hip-hop dla słuchaczy pasujących do działu INNA MUZYKA, bo jest i moim zdaniem ciężko się z tym kłócić jeśli przeglądasz komentarze na ich fanpage, czytasz recenzje, obserwujesz lastfm i przychodzisz na koncerty. Nie wiem gdzie tu zarzut, ot IMO mocno prawdziwe stwierdzenie, teza, po prostu rozłożyłem słowo POPULARNOŚĆ na trochę dłuższe zdanie.
Jasne, dużo razy pisałem/rozmawiałem już o tym efekcie, zresztą sam dałem się na niego złapać choćby będąc małolatem obserwującym rozpędzanie się ślamazarnej dotychczas kariery Rasmentalismu po ZMNH. Ras był wówczas moim ulubionym polskim raperem (naciągane, ale niech będzie), uwielbiałem całą dyskografię, tymczasem moi ulubieńcy zaczęli udzielać wywiadów docierających do więcej niż tysiąca ludzi i - o zgrozo - zarabiać prawdziwe pieniądze. Ich działania mimowolnie zaczęły mnie mniej interesować, chociaż z tego co kojarzę, to spadek formy po Herodzie jest raczej często spotykaną opinią, ALE NIE O TYM.
W tej konkretnej sytuacji i mojej osobie ten argument nie ma za bardzo zastosowania, bo PRO8L3M od zawsze siedział u mnie w szufladzie "nom, znam, spoko", zero większej wczutki i nazywania się fanem, także raczej wisi mi i powiewa co tam sobie robią, ile zarabiają i czy Oskar kupił już wymarzony samochód, zresztą słowo "sprzedać się" jest już tak zdewaluowane w 2021, że przypomina mi głównie LaikIke1 chlipiącego w wywiadzie, że nie wolno wydawać legali zanim nie wydasz x płyt w podziemiu i chyba nigdy go nie użyłem, bo okres młodzieńczego buntu mam za sobą.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
clockers dobrze napisal. najlepsze, ze ta ich popularnosc przyszla do nich sama, odwrotnie jak w przypadku 90% sceny z queba na czele, ktora desperacko o nia zabiegala i potrzebowala do tego wyskakiwania z lodowki, tasmowo wypuszczanych klipow i instastories, czesto zmienianego, rzucajacego sie w oczy imidzu ustalanego przez stylistow i pchania sie przed kamere przy kazdej okazji. a pro8l3m? kurwa, 8 lat od debiutu, a oni dalej klipu w ktorym byliby na ekranie dluzej niz 30 sekund nie zrobili, praktycznie kazdy ich obrazek jest antyteza tego, co teraz wykreca kliki, zero bujanki z epatowaniem hajsem i rozneglizowanymi laskami w tle. o featuring na ich plycie zabiloby sie pol sceny, a mozna je policzyc na palcach jednej reki. do wojewodzkiego chodza kiza i zabsony, bedoes spedza dzien z gonciarzem, oni ani jednego video-wywiadu chyba w zyciu nie zrobili, ale i tak sie sprzedali. beka
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
^up
temat wyczerpany.
Niektórzy chyba nie do końca wiedzą jak to "sprzedanie się" definiować i stąd takie pierdoły w wielu komentarzach z ostatnich stron
temat wyczerpany.
Niektórzy chyba nie do końca wiedzą jak to "sprzedanie się" definiować i stąd takie pierdoły w wielu komentarzach z ostatnich stron
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
dawno nie słyszałem nic gorszego, chyba byłoby dla nich lepiej, gdyby zrobili kolejną taką samą płytę
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
smiesznie sie tego slucha, a jeszcze 2 tygodnie temu w niedziele podczas zapijania sobie kaca puscilem caly art brut jedynka i po 7 latach od kiedy tego sluchalem(kurwa ja wtedy bylem jeszze na studiach) normalnie rzucalem wersami jak pojeb mimo, ze tego nie sluchalem juz chyba od paru lat.
No nic, w sumie chuj mnie obchodzi co teraz nagrywają, TIDAL jakoś mi to zaproponował to kliknąłem. Wracam do starych śmieci.
No nic, w sumie chuj mnie obchodzi co teraz nagrywają, TIDAL jakoś mi to zaproponował to kliknąłem. Wracam do starych śmieci.
Raz wódzina, raz na witaminach
- Moltisanti
- Posty: 4805
- Rejestracja: 05 maja 2019, 21:11
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Samo to że oceniając nową piosenkę zespołu Pro8l3m robicie elaboraty na temat profilu ich słuchacza oraz ich drogi do popularności jest dosyć kurwa smutne i wiele mówi o tym jak zniekształcone jest tutaj ocenianie MUZYKI 
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
W niektórych kregach no logo to logo, sorry
To też jest formą promocji, tak jak rzekomy brak promocji albumu sokola nią był
Swoją drogą może źle patrzę, ale nie widzę w tym wątku "sprzedania się" sformułowanego jako zarzut
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
czekalem na ten argument, ale jest nietrafiony, bo ma zastosowanie tylko i wylacznie do artystow z uznana juz marka i fanbejsem, jak sokol wlasnie, a nie anonimowej ekipy wypuszczajacej pierwsze albumy. oni kompletnie nic nie zyskiwali marketingowo na braku klipow, featuringow i wywiadow w mediach
Re: PRO8L3M - Fight Club (2021)
....
Ostatnio zmieniony 20 lip 2022, 11:36 przez hwjsk, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: PRO8L3M - Fight Club (30.03.2021) [Zapowiedź]
Przypomnicie jakieś przykłady desperackiego zabiegania o atencje quebo i wyskakiwanie z lodówki?moody pisze: ↑19 mar 2021, 21:09 90% sceny z queba na czele, ktora desperacko o nia zabiegala i potrzebowala do tego wyskakiwania z lodowki, tasmowo wypuszczanych klipow i instastories, czesto zmienianego, rzucajacego sie w oczy imidzu ustalanego przez stylistow i pchania sie przed kamere przy kazdej okazji.







