Royce da 5'9" - Death Is Certain (2004)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
Yayo
Posty: 1566
Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21

Royce da 5'9" - Death Is Certain (2004)

Post autor: Yayo »

Spoiler
Obrazek
1. Intro
2. Regardless
3. Throw Back
4. What I Know
5. I Promise
6. Call Me Never!
7. Hip Hop
8. Gangsta (Feat. Cutty Mack)
9. T.O.D.A.Y. (Feat. Ingrid Smalls)
10. I & Me
11. Beef
12. Bomb 1st
13. Everybody Goes
14. Death Is Certain (Part 2) (It Hurts)
15. Something's Wrong With Him (Feat. 6 July)
Spoiler
Najmroczniejsza płyta Royce'a, która powstała w najtrudniejszym dla niego okresie w życiu. Depresja, alkoholizm, a do tego beef z D12. Według mnie najlepszy jego album, trochę niedoceniany klasyczek, świetny od początku do końca. Można wyłapać nawiązania do zarówno 2paca jak i Biggiego, ale też np do Nasa. Na szczególną uwagę zasługuje track "Hip-Hop" z Premier'em na bicie, z tego co się orientuję to ich druga kolaboracja i wyszła o wiele lepiej niż ta z poprzedniego krążka ("Boom" z "Rock City"), do teraz gra go na koncertach. Linijki z ostatniego numeru też zaskakują biorąc pod uwagę jak historia się potoczyła (My wife don't like my album, it's way too dark for women,She say it sound like I hold grudges, She rather listen to Joe Budden's, no disrespect aight? But fuck a party now and everybody like") biorąc pod uwagę zarówno to, że razem stworzyli skład Slaughterhouse jak i to jak przebiegła kariera Buddena i jak potem brzmiał. Royce jak dla mnie zrobił tu przeogromny progres z "tylko" dobrego rapera na świetnego, mega fajnie poskładane linijki. Dodałbym, że to jego najbardziej osobisty album, no ale "Book Of Ryan" jest chyba jeszcze bardziej osobista. Co Wy uważacie o tej płycie?
Awatar użytkownika
many-s
Posty: 2770
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:06

Re: Royce da 5'9" - Death Is Certain (2004)

Post autor: many-s »

Royce utalentowany MC, dobre linijki od zawsze, jednak wolę Success is certain.
Ulio88
Posty: 32
Rejestracja: 18 lut 2021, 1:07

Re: Royce da 5'9" - Death Is Certain (2004)

Post autor: Ulio88 »

Zajebista rzecz. Royce w tamtych czasach to było, nie bujmy sie użyć tego słowa, "podziemie". Po liczbach widać wyraźnie że nie miał fejmu zupełnie. Za to miał kurwa talent. I teraz w końcu po przyjaźni i współpracy z Eminemem ma troche światła na swój mikrofon. I dobrze. Jeden z moich ulubieńców.
ODPOWIEDZ