jajca pisze: ↑10 lis 2020, 9:11
Dla mnie trochę zbyt sztampowa i przewidywalna historia, odróżnia ją to, że w realiach szachowych (chociaż wydaje mi się, że realizm tu nieco kuleje, bo w turniejach wysokiej rangi nikt nie rozgrywa meczów składających się z jednej partii, nie wiem do końca czy w tamtych czasach jeszcze dominował system kołowy), ale wątek od zera do bohatera rozegrany schematycznie. Parę wątków niezbyt spenetrowano - np. te uzależnienia, raz zażywa i pije, bo wydaje jej się, że lepiej gra, potem nagle przestaje bez właściwie żadnej straty, potem znowu zaczyna ale przestaje bo ktoś jej kazał, no trochę nie wiadomo o co chodzi
tez jak probowalem te watki jakos sensownie polaczyc to sie nie dalo. W ogole niektore rzeczy wlatuja tak z dupy, ze ŁOOO jak RED. Nie za bardzo bede rozwijał, bo nie chce mi sie wbijać w spoiler, ale w opisie serialu jak zaczynalem ogladac bylo napisane, ze bohatera cale zycie zmaga sie z ukrytym nalogiem. Serio bylo to pokazane jako jakies zmaganie? Przecież to było pokazane jak typowe zycie, raz masz ciąg, raz ogarniasz zycie. Kazdy ma takie okresy przeplatane.
Props, ze wreszcie w miare normalny serial bez koniecznego parytetu rasowego, bez parytetu lgbtq++ co mnie we wszystkich produkcjach netflixa i hbo odrzuca.
Ma ten serial coś takiego, ze sie oglada i jest spoko, nie denerwuje jakos bardzo. No, ale ciezko byloby mi dac mu bardzo dobra ocene.