[r&b] FKA twigs - Magdalene (2019)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: mql, Ruces

Damiang
Posty: 44
Rejestracja: 19 gru 2019, 17:31

Re: [r&b] FKA twigs - Magdalene (08.11.2019)

Post autor: Damiang »

moody pisze: 26 gru 2019, 14:11 ktos jeszcze ma tak, ze zdaje sobie sprawe, ze to jest obiektywnie dobre, wyysmakowane, dopracowane, tylko kurwa...nie sprawia przyjemnosci w sluchaniu i na dluzsza mete meczy? :dunno:
Ja tak mam. I chyba ten motyw o którym pisze z tą stylistyką nie podobającą mi się to tak trochę zastępcza wymówka :confused: chyba po prostu jest jak pisze [mention]Kubinsky[/mention]. Mnie to dosięgło już takie "lenistwo" że dawno nie pamiętam aby mi jakieś albumy np. Free-jazzowe które kiedyś lubiłem i mocno słuchałem robiły przyjemność jak dawniej.
Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 8887
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29

Re: [r&b] FKA twigs - Magdalene (08.11.2019)

Post autor: Parlae »

Podbijam Was ziomki. Wiem, że to jest zajebiste i w ogóle ale lepiej mi się słucha takiej Charli np.
Awatar użytkownika
przedszkolanek
Posty: 19791
Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29

Re: [r&b] FKA twigs - Magdalene (08.11.2019)

Post autor: przedszkolanek »

moody pisze: 26 gru 2019, 14:11 ktos jeszcze ma tak, ze zdaje sobie sprawe, ze to jest obiektywnie dobre, wyysmakowane, dopracowane, tylko kurwa...nie sprawia przyjemnosci w sluchaniu i na dluzsza mete meczy? :dunno:
Kubinsky pisze: 27 gru 2019, 11:48 znaczy może nie tyle nie sprawia przyjemności, co imo po prostu dzieła tak, nazwijmy to "ambitne" są pomimo całej swojej obiektywnie dobrej, wysmakowanej, dopracowanej całości najzwyczajniej w świecie ciężkostrawne. w sensie, raz przesłucham i uznaję że to jest zajebiste, ale nie mam ochoty jakoś wracać do tego od razu(dziś na przykład robię drugi odsłuch tej płyty..DOPIERO drugi). wynika to z prostego faktu, że sztuka tak dopracowana jest dla naszych leniwych mózgów jednak mniejszą rozrywką niż coś troszkę mniej ambitnego(zwracam uwagę na słowo "troszkę").
Damiang pisze: 27 gru 2019, 12:17 Ja tak mam. I chyba ten motyw o którym pisze z tą stylistyką nie podobającą mi się to tak trochę zastępcza wymówka :confused: chyba po prostu jest jak pisze Kubinsky. Mnie to dosięgło już takie "lenistwo" że dawno nie pamiętam aby mi jakieś albumy np. Free-jazzowe które kiedyś lubiłem i mocno słuchałem robiły przyjemność jak dawniej.
jeżeli ja miałbym tej płycie rozbić jakiś zarzut to chyba tylko taki, że jest za mało "artystowska"
nie mniej coś w tym, co piszecie jest, bo płytkę słuchałem rzadko, raptem z 8-10 razy (imo jak na płytę roku mało), przy czym z dwa razy zasnąłem przy niej. jest w niej jakaś ponoro-złowieszcza posągowość. FKA to trochę taka Marianna, która ścięła głowę jakiegoś ludwika, wzięła ją za wsiarz i pokazuje publice, a ta atmosfera w tym momencie, to właśnie jest ta płyta. Serio ja w tym czuje taką, niby będącą w rozkwicie, ale już jednak trochę post (w sensie, że jest właśnie apogeum, a teraz to już z górki) rewolucyjną atmosferę. Mnie to generalnie pociąga, ale też trochę odpycha.
Na zakończenie dodam, że przy krórymś odsłuchu holy terrain (20?), dotarły adliby future'a i poczułem dotknięcie geniuszu (na trzeźwo), myślę, że przećpana główka pana Wilburna może sobie nie zdawać sprawy, jak w prostym i cry, i cry, i cry / i die, i die, i die zamknął wielowiekowe doświadczenie kulturowe ludzkości
Damiang
Posty: 44
Rejestracja: 19 gru 2019, 17:31

Re: [r&b] FKA twigs - Magdalene (08.11.2019)

Post autor: Damiang »

[mention]przedszkolanek[/mention] ładnie napisane :D
Awatar użytkownika
Finn
Posty: 2772
Rejestracja: 22 lip 2019, 12:19

Re: [r&b] FKA twigs - Magdalene (2019)

Post autor: Finn »

nowe video
FKA twigs - sad day
ODPOWIEDZ