VNM
Re: VNM
Może to prowokacja żeby obniżyć oczekiwania a pełnoprawny album wyjebie nas z sandałów ?
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Re: VNM
1. Cwelowa modulacja glosu jakby ktos go kijem owinietym w drut kolczasty analnie terroryzowal. Niby normalny glos a za chwile jakies dziwne wycie mu sie wlacza by pozniej znowu wrocic do normqlnej barwy i jeeeeb znowu zawycie cwelowskie.starydobryhiphop pisze: ↑14 lip 2026, 23:46 ej no nie wiem a Ja nie znajduję w Nim żadnej winy po tym fragmencie nie wiem czemu, ale nie upieram się z chęcią bym posłuchał argumentacji , bo zaintrygowało mnie czemu aż tak go ciśniecie po tym fragmencie
2. Ogłuchł, albo nagrywa te kawalki acapella a potem krzywo wkleja wokal do instrumentala. Rozumiem offbeat ale to co ten przyjebaniec robi od dluzszego czasu mozna porownac do tanca najebanego wujasa na weselu gdzie orkiestra gra swoje a ten nie dosc ze 5 promili to jeszcze ktos mu zalozyl sluchawki z odpalona nuta trubadurow.
3. Liryczne sranie ludziom do uszu. Co on pierdoli to tylko on wie.
4. Rymow tyle co kot naplakal. Ułom antyrapowy po prostu.
Re: VNM
wychodzę ze studia po nagraniu dobrego gówna
niesamowite jest to, że poznałem przed nim kobietę, która
mogłaby być matką moich dzieci, ale
grafitti na ścianie ma zupełnie inny wymiar, kiedy
wiesz, że robił to twój homie Praktis, a
Ty poćwicz, bo potrzebujesz więcej practice
niesamowite jest to, że poznałem przed nim kobietę, która
mogłaby być matką moich dzieci, ale
grafitti na ścianie ma zupełnie inny wymiar, kiedy
wiesz, że robił to twój homie Praktis, a
Ty poćwicz, bo potrzebujesz więcej practice
Re: VNM
^za mało damn i brakuje odwołania się do konkretnej daty w przeszłości, trzeba by dopisać:
dokładnie tak, damn synu
fau is back on the track skurwysynu
jak w 2k12 tylko mniej rymów
mniej skillu i mniej stylu
fau is back bo jest z tyłu
dokładnie tak, damn synu
fau is back on the track skurwysynu
jak w 2k12 tylko mniej rymów
mniej skillu i mniej stylu
fau is back bo jest z tyłu
- TooMuchSmoke
- Posty: 538
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: VNM
Czuje się mniej więcej tak gdy 22 maja 2k15 zajebalem szczura wielkoluda i pomyślałem: gad demyyt! ale mocna ta gruda.
Dokładnie rok i 3 dni później od tego zdarzenia uświadomiłem sobie, że introwertyzmu we mnie już nie ma, teraz jako semi-ekstrawertyk wlewam desperadosy do swojej krzywej gęby.
To zupełnie tak jak w sierpniu 2008, gdy młody Fauek czatował pod blokiem, w klame ladowalem fetę, a nie kokę.
Dążę do tego, że nie ma nic złego w zmianie używki na inną, wiec jakbyś miał kontakt na legit mefa to może byś poratował linią?
Dokładnie rok i 3 dni później od tego zdarzenia uświadomiłem sobie, że introwertyzmu we mnie już nie ma, teraz jako semi-ekstrawertyk wlewam desperadosy do swojej krzywej gęby.
To zupełnie tak jak w sierpniu 2008, gdy młody Fauek czatował pod blokiem, w klame ladowalem fetę, a nie kokę.
Dążę do tego, że nie ma nic złego w zmianie używki na inną, wiec jakbyś miał kontakt na legit mefa to może byś poratował linią?
- georgefloyd
- Posty: 347
- Rejestracja: 26 lip 2025, 9:06
- igorzastyy
- Posty: 2713
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: VNM
Dlaczego oni wrzucają numery, snippety cokolwiek, w których seplenią i nie da się zrozumieć co pierdolą? Na co oni liczą? Zamiast to jakoś poprawić, skleić nawet zwrotkę jak nie umieją na raz poprawnie czegoś nawinąć, to puszczają takie coś do ludzi. Nie wiem w ogóle o czym on pierdoli, jakieś literatki sratki, ale na płytę czekam nadal i zajebię ją z Empiku
Re: VNM
No oby FałEnEm to czytał, bo kurwa musi chłop to wrzucić na albumTooMuchSmoke pisze: ↑15 lip 2026, 13:38 Czuje się mniej więcej tak gdy 22 maja 2k15 zajebalem szczura wielkoluda i pomyślałem: gad demyyt! ale mocna ta gruda.
Dokładnie rok i 3 dni później od tego zdarzenia uświadomiłem sobie, że introwertyzmu we mnie już nie ma, teraz jako semi-ekstrawertyk wlewam desperadosy do swojej krzywej gęby.
To zupełnie tak jak w sierpniu 2008, gdy młody Fauek czatował pod blokiem, w klame ladowalem fetę, a nie kokę.
Dążę do tego, że nie ma nic złego w zmianie używki na inną, wiec jakbyś miał kontakt na legit mefa to może byś poratował linią?
-
Giordano Skuno
- Posty: 6
- Rejestracja: 14 lip 2026, 17:45
Re: VNM
Mam wrażenie, że VNM cierpi, ale nie potrafi tego w żaden sposób przekuć na dobre traczki. To jest smutne, bo w jego przypadku może to być realne, egzystencjalne piekło, a nie tylko dwie sznyty dla estetyki jak u border kici. Miał krótką chwilę w karierze, że złapał Pana Boga za nogi, ale nie trwało to na tyle długo, żeby pozostała z tego jakaś sensowna gratyfikacja finansowa.
Być może Fau to typowy prekariusz, wyrzutek z branży kreatywnej, który paznokcie u jednej ręki obgryza, kiedy czyta o AI, a te na drugiej wtedy, gdy kumpel dobija się o spłacenie kolejnej raty pożyczki. W dodatku musi wygrzebać z dna szafy kostium rapowego superbohatera i nawijać o byciu alfą i finansowym krezusem, a kiedy odbierzemy mu te wszystkie artefakty garderoby rapera, to w lustrze odbija się trucel, zwykły Tomeczek, który na tę krótką chwilę konfrontowania się z prawdziwym ja, może uczyć angielskiego w Elblągu, chodzić w poplamionych bluzach Diverse i spotykać się z niewidomą Ormianką, która po stracie rodziców w pożarze przyczepy kempingowej, rozmawia z duchami przodków i nagrywa filmiki ASMR na TikToka.
Fajnie byłoby gdyby VNM wyszedł ze swojej głowy, ale nie dlatego, bo zjadł ayahuascę jak większość warszawskich instant oświeconych, ale tak jak przystało na prawdziwego mężczyznę, psychodelicznego kowboja, który błądzi jak opętany u podnóża świętej góry, jednakże zawsze pamięta o tym, żeby napoić własnego konia. Mniej głaskania po dłoni, a więcej bezpardonowego pakowania w jogicznych pozycjach, żeby ten testosteron chciał się wściec, żeby wszystkie przychodziły pod blok i w ciszy odpalały papierosa od papierosa, kiwając jedynie porozumiewawczo głowami, jak te członkinie sekty w Pozostawionych. Tego mu życzę.
Być może Fau to typowy prekariusz, wyrzutek z branży kreatywnej, który paznokcie u jednej ręki obgryza, kiedy czyta o AI, a te na drugiej wtedy, gdy kumpel dobija się o spłacenie kolejnej raty pożyczki. W dodatku musi wygrzebać z dna szafy kostium rapowego superbohatera i nawijać o byciu alfą i finansowym krezusem, a kiedy odbierzemy mu te wszystkie artefakty garderoby rapera, to w lustrze odbija się trucel, zwykły Tomeczek, który na tę krótką chwilę konfrontowania się z prawdziwym ja, może uczyć angielskiego w Elblągu, chodzić w poplamionych bluzach Diverse i spotykać się z niewidomą Ormianką, która po stracie rodziców w pożarze przyczepy kempingowej, rozmawia z duchami przodków i nagrywa filmiki ASMR na TikToka.
Fajnie byłoby gdyby VNM wyszedł ze swojej głowy, ale nie dlatego, bo zjadł ayahuascę jak większość warszawskich instant oświeconych, ale tak jak przystało na prawdziwego mężczyznę, psychodelicznego kowboja, który błądzi jak opętany u podnóża świętej góry, jednakże zawsze pamięta o tym, żeby napoić własnego konia. Mniej głaskania po dłoni, a więcej bezpardonowego pakowania w jogicznych pozycjach, żeby ten testosteron chciał się wściec, żeby wszystkie przychodziły pod blok i w ciszy odpalały papierosa od papierosa, kiwając jedynie porozumiewawczo głowami, jak te członkinie sekty w Pozostawionych. Tego mu życzę.
Re: VNM
ALe jesli chodzi o hajs to on zarabial bardzo dobrze, tylko nie potrafil tym zarzadzac. Gdy w 2012 rapowal ze mial 170k rocznie no to byly naprawde niezle pieniadze jak na tamte czasy.
gdzie jest rap ktory kiedys gral tak mocno ze trzymales kumpla zeby nie chcial wpasc w policje
Re: VNM
Giordano Skuno pisze: ↑15 lip 2026, 23:11 Mam wrażenie, że VNM cierpi, ale nie potrafi tego w żaden sposób przekuć na dobre traczki. To jest smutne, bo w jego przypadku może to być realne, egzystencjalne piekło, a nie tylko dwie sznyty dla estetyki jak u border kici. Miał krótką chwilę w karierze, że złapał Pana Boga za nogi, ale nie trwało to na tyle długo, żeby pozostała z tego jakaś sensowna gratyfikacja finansowa.
Być może Fau to typowy prekariusz, wyrzutek z branży kreatywnej, który paznokcie u jednej ręki obgryza, kiedy czyta o AI, a te na drugiej wtedy, gdy kumpel dobija się o spłacenie kolejnej raty pożyczki. W dodatku musi wygrzebać z dna szafy kostium rapowego superbohatera i nawijać o byciu alfą i finansowym krezusem, a kiedy odbierzemy mu te wszystkie artefakty garderoby rapera, to w lustrze odbija się trucel, zwykły Tomeczek, który na tę krótką chwilę konfrontowania się z prawdziwym ja, może uczyć angielskiego w Elblągu, chodzić w poplamionych bluzach Diverse i spotykać się z niewidomą Ormianką, która po stracie rodziców w pożarze przyczepy kempingowej, rozmawia z duchami przodków i nagrywa filmiki ASMR na TikToka.
Fajnie byłoby gdyby VNM wyszedł ze swojej głowy, ale nie dlatego, bo zjadł ayahuascę jak większość warszawskich instant oświeconych, ale tak jak przystało na prawdziwego mężczyznę, psychodelicznego kowboja, który błądzi jak opętany u podnóża świętej góry, jednakże zawsze pamięta o tym, żeby napoić własnego konia. Mniej głaskania po dłoni, a więcej bezpardonowego pakowania w jogicznych pozycjach, żeby ten testosteron chciał się wściec, żeby wszystkie przychodziły pod blok i w ciszy odpalały papierosa od papierosa, kiwając jedynie porozumiewawczo głowami, jak te członkinie sekty w Pozostawionych. Tego mu życzę.
A może wystarczy po prostu zajebać teścia.
Może to jego niedobory są przyczyną gumowatości polskich raperów 40+ widzowie.












