TdW pisze: ↑14 cze 2026, 20:53
Chyba nie doceniasz niektórych kobiet, dadzą dupy każdemu kto ma jakikolwiek fejm, a co by nie mówić Mes jest w miarę znany
No tak jest, nie pamiętam co to była za dupa, ale opowiadała gdzieś w sieci, że znalazła się w hotelu z raperem i malarzem, którego wcześniej nawet nie znała (Żyto).
Także jak gość co mógłby grać w 40 latku bajeruje suki na bycie raperem i artystą, to co dopiero Mes.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
Już pomijając zwykły skok na fame i poklask, to taki nowo poznany typ, o którym się nawet nie słyszało, ale się okazuje raperem i malarzem jest w chuj ciekawszy niż kolejny Piotrek z IT w korpo, czy Michał, kierowca zawodowy z kategorią C+E na TIRa z naczepą.
Ja również wierzę, że Mes dużo rucha. Pozycję społeczną do ruchania ma bardzo dobrą - artysta bez etatu i szefa, bananowiec, właściciel mieszkań. Do tego jest pewny siebie i ma wyluzowaną gadkę, która może i nam się wydawać debilna, ale kobiety nie patrzą aż tak bardzo na jej treść tylko formę. Z tego co kojarzę, to miał starszą siostrę, co też ułatwia zostanie ruchaczem w przyszłości.
No i nadal jest całkiem przystojny. To akurat mniej ważne, bo mężczyźni przeceniają ten element. Trzeba mieć naprawdę chujowy ryj, żeby to zrobiło różnicę, a on chujowego na pewno nie ma.
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
bycie jakimkolwiek "artystą" czy nawet świrowanie niebieskiego ptaka jest dla julek z korpo dużo ciekawszym kąskiem niż kolejny normik z pracy czy tindera.
pójdzie na imprezę, tam 40 letni wydziarany gościu, który nie musi wstawać rano rozprawia jej o upadku MUUUUzyki fssst i zaprasza do siebie na słuchanie jazzu z gramofonu i rozpicie butelki wina w akompaniamencie palonego medyka. wiem co mówię ziomki.
całkiem spoko, ale w sumie większość wątków powielona z książki Piotra Fiedlera "Czułość" (wydanej u Sokoła) która miała powstać pod tytułem "Warszawianka" właśnie. HBO, a później Showtime, jak dobrze pamiętam, kupiło sobie do tego prawa i historię Fiedlera na potrzeby serialu przepisał Mr. Żulczyk.
gods bidness pisze: ↑wczoraj, 13:00
Już pomijając zwykły skok na fame i poklask, to taki nowo poznany typ, o którym się nawet nie słyszało, ale się okazuje raperem i malarzem jest w chuj ciekawszy niż kolejny Piotrek z IT w korpo, czy Michał, kierowca zawodowy z kategorią C+E na TIRa z naczepą.
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
za bardzo generalizujecie panowie, to że ktoś ma jakąś mało wyszukaną profesję, nie znaczy od razu, że jest nudny. Przeciez to nawet Piotruś landlord nawijał, że znał typów bez zębów, bez hajsu, co zabierali niunie do domów - „Bo to nie kwestia sławy tylko flirtu, pomyśl”
Nikt tak nie mówił, nie przejmuj się. Po prostu samo zdanie - jestem raperem i malarzem, jutro o 10 będę pił koniak - natychmiast wyrwie ze zblazowanego odrętwienia każdą niewiastę i wzbudzi ciekawość.
Oczywiście to głupie i wręcz autoagresywne, bo bliżej czy dalej znam kilku artystów i to największe życiowe mameje, ale jednak przy pierwszym poznaniu dreszczyk emocji większy niż "cześć jestem Piotrek, lubię podróże i dobrą muzę, a jutro muszę być w Grójcu towar z sadu odebrać".
Ktoś z mało wyszukaną profesją też może dużo ruchać, ale łatwiej by mu było, gdyby był artystą, landlordem, warszawskim bananowcem. Nudna profesja nie oznacza od razu, że ktoś jest nudny, ale na pewno nudniejszy niż gdyby miał ciekawszą. A Mes ma niejedną cechę, dzięki której jest interesujący dla puszczalskich panienek.
Pamiętajmy też, że żeby dużo ruchać nie trzeba przekonywać do siebie wszystkich kobiet, tylko część. Na pewno znajdą się panie, które stwierdzą, że Mes jest przyjebany, ale niemało też będzie lafirynd, którym zaimponuje. I tylko one są potrzebne.
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina