dzięki, w ogóle puściłem losowo Pocałunek śmierci i powinienem to pisać w Kawałku, który mnie rozpierdala teraz. nie wiem na kogo to pisał ale słowny wirtuoz zrobił tam kopalnie niebanalnych wersów skurwysyńskich
TdW pisze: ↑11 gru 2019, 23:28
Chciałbym nominować słowo rondlarz do młodzieżowego słowa roku
Dzisiaj tak.
Największy diss w polskim hip hopie.
Co tu są za linijki, rany boskie. Nuciłem to jako małolat, ale dzisiaj to jest nawet lepsze niż wtedy. A "Sinus" Dużego Pe był fajny, ale z czasem wydał mi się trochę zbyt od linijki
Cieszę się że tak późno zapoznałem się z tym beefem, jakbym to zrobił jeszcze kilka lat temu jak ślizg działał, to pewnie twierdziłbym że to Pe wygrał, i jeszcze by zostały zarchiwizowane jakieś kompromitujące posty w których stoję po stronię Duże Pe, twierdząc że dissy Piha to numery nagrane dla troglodytów z tekstami z bluzgatora, kiedy prawda jest taka że punche Piha są błyskotliwe, brutalnie gnojące oponenta.
Top 1 beefów w polskim rapie. Jeszcze do niedawna uważałem że z polskich beefów to Peja najbardziej ośmieszył przeciwnika w beefie z Tede, ale dissy Peji nie dorastają do pięt tych Piha na Pe.
Miał te wersy typu "na czasu cięciwie drży strzała szybkiej klęski" - ale to były takie "poetyckie punche", bo cała zwrotka taką liryką to już by była przesada. Tylko, że łatwo to zgubić, bo przypałowych też miał w chuj.
Ale w brutalnej bragga moim zdaniem top 1 w Polsce
Pih to według mnie jeden z niewielu ulicznych raperów, który jednoczesnie w pewien sposób wyróżniał się intelektem, elokwencją. W chuj niewykorzystany potencjał w polskim rapie jeśli chodzi o ten aspekt. Bo polskiego rapu już nie ma, chyba sie zgadzamy? I nie wklejać mi tu pedałów od disco polo, bo TO NIE JEST HIP HOP
Bardzo lubię jak nawija te wersy. Z taką szczerą niechęcią, wręcz pogardą. O to chodzi w beefach. Mięso, czysta kreatyna, Duże Pe to zdzira, kawał wegetarianina.