[beef] Tede vs Peja
- scam_sakawa
- Posty: 9583
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: [beef] Tede vs Peja
dziś niszczę Pelsona
niczym VNM Jimsona
niczym VNM Jimsona
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
- Haczapurjan
- Posty: 3908
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
Nie potrzeba mi kilkunastu przydupasów pod Atlanticiem, żeby Tedasa skasować
- Oportunistycznyebaka
- Posty: 612
- Rejestracja: 25 lip 2022, 12:32
Re: [beef] Tede vs Peja
Oj nieładnie tak manipulować faktami Jacula. Nie pamiętasz jak nazwałeś trasę koncertową zaraz po wydarzeniach w ZG?Sionek pisze: ↑17 kwie 2026, 20:30 Ich pojednanie jest niemożliwe, choć myślę, że większa blokada jest ze strony Peji. Chłop trochę zatracił rozsądny ogląd sytuacji. Fakty są takie, że to Peja zachował się w sposób absolutnie naganny i nie do obrony nawołując do pobicia nastolatka na koncercie. Miał sprawę w sądzie o to, do tego moralnie było to złe. Tede nic Peji nie zrobił poza tym, że skrytykował go publicznie na Fejsie, do czego miał pełne prawo. Zrobił to może w mało wyszukany sposób i kulturalny sposób, ale zabrał głos w debacie jaka się wtedy toczyła w środowisku. Grzechem Tedego było właściwie jedynie to, że nie nabrał wody w usta tylko miał jaja powiedzieć to otwarcie, a nie w kuluarowych rozmowach ze swoimi podobnie myślącymi kolegami jak inni. W odpowiedzi na to Peja go zaczepił we freestylu, a Tede jak na rapera przystało odpowiedział na bicie. Resztę wydarzeń znamy. W całym tym beefie na ogólnym poziomie (a nie poszczególnych panczy) racja była po stronie TDFa.
Natomiast Peja chyba doznał jakiejś obrazy majestatu albo nie wiem może Księga Ulicy mówi, że jak ziomek ma przypał to się go publicznie nie rozdmuchuje i spuszcza zasłonę milczenia. Nie wiem czy Peja tą publiczną krytyką poczuł się zdradzony czy coś, ale jechał w tym beefie z Jackiem jakby ten niczym złoczyńca z komiksu zabił mu całą rodzinę i próbował wrobić go w to zajście. Peja nazywa Tedego wprost kurwą, dehumanizuje go przy różnych okazjach, mówi że nie poda mu ręki bo to jest człowiek absolutnie niegodny. Tede wielokrotnie zaczepiał Peję, ale co to były za zaczepki? Rozpamiętywanie beefu i tego że miał przejebane albo, że pośle gołąbka pokoju nad Poznań, wysłał autokary po fanów do Poznania żeby im zagrać koncert w Wawie czy wspomnienie w wersie, że Rychu nie odpowiedział na Hot16 bo był na spacerze z Lili co sam Rychu tak napisał publicznie?
Strasznie wydaje mi się to jechanie po Tedziku niewspólmierne do jego winy. Tede święty nie jest, w wielu swoich dissach Ryszard miał rację na temat Tedego o tym, że konfliktuje się ze wszystkimi kolegami czy nagrywa nierówne płyty ale to chyba nie powód jeszcze żeby się tak zachowywać w stosunku do niego. Nie wiem co siedzi w Ryśku, ale nie jest to nic dobrego. Wydaje się być człowiekiem chorym z nienawiści, ciągle mówi, że z Tede zgody nie będzie po tym co zrobił, ale realnie nic mu chyba Tede nie zrobił na dłuższą metę. Można się czepiać Tedego, że lubi wracać do beefu i jakieś uszczypliwości robić Peji, ale to Peja odmówił nagrania zwrotki, bo go Tede nominował, potem błagał na Facebooku, żeby ktoś go do drugiej edycji nominował zanim zrobi to Tede i to Peja, a nie Tede wymazuje go z plakatów festiwali które wrzuca na swoje sociale (xD). Jakoś 2-3 lata temu Tede pytany o zgodę powiedział, że jest już na tyle stary i było to tak dawno, że mógłby się pogodzić. Fajnie byłoby zamknąć konflikt przed śmiercią, ale jak Peja go nie uważa nawet za człowieka to on nie chce się z kimś takim godzić, bo to nie ma sensu skoro druga strona nie ma podobnych refleksji i żywi się niezrozumiałą nienawiścią.
Re: [beef] Tede vs Peja
wszystko na nasz koszt!
Re: [beef] Tede vs Peja
Tede wygrał i chuj a pener spod żabki dalej na covida19 czy tam ah4n24 choruje
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
Re: [beef] Tede vs Peja
1:28 jest props dla Mesa, Tournament winner to znów Pan MesHaczapurjan pisze: ↑17 kwie 2026, 19:54Tede z pozycji beciaka dążył do takiego pojednania wielokrotnie. Czy to w tym wywiadzie, gdzie co prawda jebał po jego fanach, ale samemu Ryśkowi dobrze wylizał
Czy bodaj w 2014, kiedy Ryśkowi rodziła się córka i Tede napisał posta na FB, że Rychu pogódźmy się w takiej chwili podniosłej etc.
Dopiero jak po 2015 obrósł w piórka i poczuł się mocniejszy, to stał się bardziej buńczuczny.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Jesteście popierdoleni, świat wychował was źle
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Prawda jest prosta i przykra, nie jara was troska, a krzywda
Tyle zrozumieć to dar a nie wyrok i dlatego nie pluję na czas jaki minął
Re: [beef] Tede vs Peja
Przy każdej innej ksywce pada kurwa raz jako przecinek, przy Mesie dwa razy. Czyli Tede już wtedy wiedział i sprytnie określał go kurwą.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- igorzastyy
- Posty: 1178
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Pamiętam ten wywiad, wkurwiony w nim był potężnie, oskarżając nawet osobę prowadzącą wywiad, o chęć podłożenia mu świni.
Re: [beef] Tede vs Peja
Peja mógł uważać że ten virtue signaling Tedego wynika z tego, że TVN nagłośniło tą sprawę z Zielonej Góry i dlatego też mamy ciągle przewijający się wątek kurwy z TVNu
kark to nie debil, mówił mi tak laik
- igorzastyy
- Posty: 1178
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Chłop dopingował by jego fani rozliczyli się z typem co pokazywał fucki, a potem wielce zdziwiony i oburzony, że media nagłośniły sprawę.
- gods bidness
- Posty: 4784
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Charakterologicznie patrząc na Peję, to rozumiem jego wzburzenie. Przypominam, że on się potrafi oburzyć, bo ktoś weźmie jego bit albo ktoś nagra z kimś, kogo on nie lubi, albo weźmie jego kawałek i zagra na koncercie z cygańską orkierstrą w imię hołdu.Burak pisze: ↑17 kwie 2026, 20:01 Trochę mnie dziwi że Peja nie doszedł do wniosku że to co odjebał w Zielonej Górze było złe i dobrze że Tede go za to cisnął, albo doszedł tylko ego i ryzyko że betonowi fani się od niego odwrócą mu nie pozwala do przyznania się że to co zrobił było złe i do przeproszenia Tedego.
Ewentualnie lalala nic nie słyszę i nawet nie myśli o tych wydarzeniach
Tak jak ktoś wyżej pisał, nie chodziło o to, że on coś złego odpierdolił i nie chciał się do tego przyznać, ani tego nie rozumie, tylko że miał Tedego może nie za super ziomka, ale za kolegę i od takiego oczekiwał jakiejś solidarności, a przynajmniej nie kopania leżącego, kiedy wszystkie media się na niego rzuciły.
To poczucie niesprawiedliwości i oblężonej twierdzy towarzyszy takim wesołym łobuziakom jak Peja już od podstawówki, kiedy pani ich dyscyplinuje, a nigdy nie rozumie jego "wyższych motywów" czemu wjebał koledze z ławki.
Tymczasem Tede napisał, że czuje wielką żenadę na facebooku, ale do TVNu chyba też go brali, żeby się wypowiadał, gdzie powtarzał to samo i chyba to Peja z ciężkim bólem dupy i okolic jeszcze zdzierżył, ale jak już poszła seria koszulek czy tam trasa "Wszystko na mój koszt", to miarka się przebrała, wpadł w amok i, jak przyparte do muru dzikie bydlęcie, zaczął ruchać podłogę rzucił się do gardła.
Peja to mimo wszystko w środku wrażliwy patus, więc poczuł się zdradzony przez kolegę po fachu, co zresztą wyraźnie wyłożył we fristajlu, od którego beef się zaczął "co to jest za ziom, co wbija ci sztylet/chuj z takim ziomem i to na tyle".
-
JanuszPawlikowski
- Posty: 19
- Rejestracja: 27 lut 2025, 13:48
Re: [beef] Tede vs Peja
Sam już chyba to w tym wątku pisałem - reakcja Pei jest kompletnie niewspółmierna do tego, co zrobił Tede. 17 lat nienawiści za krytykę - może niepotrzebną, ale nadal tylko krytykę. Przecież jak się tego słucha, to człowiek ma wrażenie, że jeden drugiemu wyruchał żonę, czy nie wiem, coś podobnie niehonorowego. Zastanawia mnie jak Ryszard mówi o tych rzeczach które "nie wyszły na światło dzienne" - czyli o czym? Co jeszcze mógł mu zrobić Tede, który zaraz po beefie, powiedzmy w 2010/11, był wrakiem człowieka, co było widać w wywiadach, ciągłe gadanie o hejterach, słynne forum z kreską, on ewidentnie się przeliczył wchodząc w ten beef.
Poza tym, trzeba też mieć na uwadze, że przed Zieloną Górą, Peja i Tede nigdy nie byli ziomkami. Nie mieli żadnego wspólnego kawałka, byli z różnych światów, z różnych miast, to nie tak, że Ryszardowi najlepszy kumpel wbił sztylet w plecy. A prawda jest taka, że Peja po Zielonej Górze i tak by miał przejebane, niezależnie od tego, czy Tede by to skrytykował. Peja napsuł Tedemu dużo więcej krwi, niż w drugą stronę.
Poza tym, trzeba też mieć na uwadze, że przed Zieloną Górą, Peja i Tede nigdy nie byli ziomkami. Nie mieli żadnego wspólnego kawałka, byli z różnych światów, z różnych miast, to nie tak, że Ryszardowi najlepszy kumpel wbił sztylet w plecy. A prawda jest taka, że Peja po Zielonej Górze i tak by miał przejebane, niezależnie od tego, czy Tede by to skrytykował. Peja napsuł Tedemu dużo więcej krwi, niż w drugą stronę.
- gods bidness
- Posty: 4784
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Tede vs Peja
Nie byli ziomkami, ale kurtuazyjnie się propsowali i klepali po plecach w programach, na backstage'ach gadali ze sobą, śmiali się razem z Marzannny Sokołem i nagrywali follow upy do swojej twórczości. Czyli byli kolegami po fachu, a Peja jest święty w swoim mniemaniu i nie można go tykać.
Tede wtedy uważał, że mowienie tzw. prawdy czyni go fajnym i lepszym od reszty sceny, ale troche kurtuazji to nie zakłamanie, a właśnie kurtuazja i jakaś empatia. Co innego jakby powiedział - "nie popieram takiego zachowania, Ryś się źle zachował, on sam wie, że się źle zachował i pewnie by tego drugi raz nie zrobił, a teraz poniesie tego konsekwencje", a co innego jakieś podśmiechujki i promowanie na nim trasy jakby był jakimś Nowatorem.
Pamiętajmy że największy pomnik Peji jako legendy został wybudowany w jego własnej głowie, więc dla niego to było naruszenie świętości. I pewnie do dzisiaj jest. Też Peja u Winiego mówił, że już nieważne co było między nimi, ale że na Tedego jest papier i frajerom ręki nie podaje.
Tede wtedy uważał, że mowienie tzw. prawdy czyni go fajnym i lepszym od reszty sceny, ale troche kurtuazji to nie zakłamanie, a właśnie kurtuazja i jakaś empatia. Co innego jakby powiedział - "nie popieram takiego zachowania, Ryś się źle zachował, on sam wie, że się źle zachował i pewnie by tego drugi raz nie zrobił, a teraz poniesie tego konsekwencje", a co innego jakieś podśmiechujki i promowanie na nim trasy jakby był jakimś Nowatorem.
Pamiętajmy że największy pomnik Peji jako legendy został wybudowany w jego własnej głowie, więc dla niego to było naruszenie świętości. I pewnie do dzisiaj jest. Też Peja u Winiego mówił, że już nieważne co było między nimi, ale że na Tedego jest papier i frajerom ręki nie podaje.
- Haczapurjan
- Posty: 3908
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
No to już była po prostu racjonalizacja jego konsekwentnego stanowiska, które wykiełkowało mu na strychu, a z kolei powód kilkunastoletniej niesnaski, że on na mnie napisał brzydko na FB kilkanaście lat wcześniej, był zbyt infantylny, więc w sukurs mu przyszła teczka Kapoty. Gdyby nie to, to coś innego Sykuś by wymyślił, spokojna głowa
Re: [beef] Tede vs Peja
Gdzie Tede propsował Peje przed beefem?Peja propsował Tedego wielokrotnie i lizał po jajachgods bidness pisze: ↑18 kwie 2026, 15:24 Nie byli ziomkami, ale kurtuazyjnie się propsowali i klepali po plecach w programach, na backstage'ach gadali ze sobą, śmiali się razem z Marzannny Sokołem i nagrywali follow upy do swojej twórczości. Czyli byli kolegami po fachu, a Peja jest święty w swoim mniemaniu i nie można go tykać.
Tede wtedy uważał, że mowienie tzw. prawdy czyni go fajnym i lepszym od reszty sceny, ale troche kurtuazji to nie zakłamanie, a właśnie kurtuazja i jakaś empatia. Co innego jakby powiedział - "nie popieram takiego zachowania, Ryś się źle zachował, on sam wie, że się źle zachował i pewnie by tego drugi raz nie zrobił, a teraz poniesie tego konsekwencje", a co innego jakieś podśmiechujki i promowanie na nim trasy jakby był jakimś Nowatorem.
Pamiętajmy że największy pomnik Peji jako legendy został wybudowany w jego własnej głowie, więc dla niego to było naruszenie świętości. I pewnie do dzisiaj jest. Też Peja u Winiego mówił, że już nieważne co było między nimi, ale że na Tedego jest papier i frajerom ręki nie podaje.
- igorzastyy
- Posty: 1178
- Rejestracja: 12 mar 2023, 22:57
Re: [beef] Tede vs Peja
Tutaj go propsował follow up'em. Czy jeszcze gdzieś? Nie wiem. Rysia jest bardzo łatwo urazić. A wtedy jak taka wesz (czyt. peja) się przypierdoli i nie będzie chciała zejść.
- Haczapurjan
- Posty: 3908
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: [beef] Tede vs Peja
No ale tu nie wypadało nie nawiązać follow-upem, jak to na mixtapie Decksa. Po prostu „wypadało”, było w dobrym tonie.
Tede nigdy nie chciał nagrać z Ryśkiem, bo go uważał za chujowego rapera
Tede nigdy nie chciał nagrać z Ryśkiem, bo go uważał za chujowego rapera
Re: [beef] Tede vs Peja
Na którymś z ostatnich lajwów odpowiadał na pytanie o zgodę po latach. Mówił, że podałby rękę bo za długo to trwa, ale to tyle, tylko symboliczna zgoda
Re: [beef] Tede vs Peja
I w tym momencie nabralem podejrzen czy aby ryszard nie powinien wykurwiać do przychodni po skierowanie do laryngologa











