Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Moderator: gonny_trebor
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Przecież to ie ujma, tak czy siak trzeba się znać
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
No coś własnie takiego. Jednak to były czasy gdzie nie było miliona tutoriali na YT, opanowanie sprzętu zajmowało więcej , także nie ma co się dziwić.
https://soundcloud.com/redsunrisingpl TO NIE JEST HIPHOP
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
ja pamiętam, że zacząłem się interesować produkcją w momencie jak słuchałem fenomen sam na sam na discmanie w trakcie znoszenia jakichś pudeł do piwnicy w bloku bo zauważyłem, że te bity wszystkie są przecież repetytywne i wiem zawsze kiedy uderzy to puknięcie, a kiedy tamto (stopa i snare). Zajebałem w kafejce internetowej jakiegoś starożytnego FLa i zacząłem od samplowania wszystkiego co się dało, czyli jakiegoś Milesa, Janis Joplin i audiobooka Moskwa Pietuszki. xD Będąc w licbazie poznałem się z ekipą z innego osiedla, gdzie goście chcieli rapować więc dawałem im pierwsze bity, żebyśmy razem tworzyli najbardziej ułomne dzieła, na naszą miarę.
Dużo lat spędziłem na forumku asfaltu i slg, gdzie poznałem e-kolegów tak samo zainteresowanych bitami i żeśmy się na gg wymieniali protipami. tamtych latach myślałem, że siekam miernie ale znośnie, chociaż instytucja dogrywania basu była dla mnie najbardziej przerażającym gównem. Dawałem bity jakimś ludziom z neta, na slg był taki Pietras na przykład co nawijał i nawinął. Pod koniec liceum pamiętam, że Eldo ogłosił chyba na swoim myspace, że szuka bitów, to wysłałem mu jeden długi plik z kilkoma bitami w klimacie funkowo-soulowym. Oczywiście chujnia jak sto dwa ale Eldogg chciał zrobić ze mną epkę (w okolicach nie pytaj onion). No ale klasyczna wyjeba typu zjebał mi się dysk (naprawdę) i nic z tego nie wyszło.
Poznałem wtedy też co to Stones Throw, kto to Madlib, DOOM, Dilla itd, więc kompletnie miałem tbw wyjebane w jakieś wutangi, tylko czyste grzybowe szaleństwo, brudactwo i nierówność. Do tego doszło jeszcze słuchanie trip hopu i poznawanie dubstepu (korzennego a nie wiertary pju pju), więc w kolejnych latach zacząłem się koncentrować na tym, żeby trzeszczało i był ten słynny klimacik.
I tak nigdy nic nie wypuszczałem do ludzi przez lata, aż po wielu latach napierdalania do szuflady i dla okolicznych osób ziomalkix coś mi na stare lata przeskoczyło w głowie i nagle zacząłem napierdalać najlepsze bity świata. Jednocześnie byłem już mocno wkręcony w różną elektronikę i tak mi zostało, że robię trochę tego, trochę tego i mam sto ksywek.
Anyway pozostałem z FLem do dziś. Przeszedłbym na napletona ale dopóki nie wprowadzą możliwości zaznaczania wielu pociętych klipów na jednej ścieżce to pierdolę ten program i się nadaje tylko do grania lajtów albo do nagrywania wokali. Przeruchałem też trochę hardware-u ale już dawno poznałem prawdę, że żaden sprzęt nie spowoduje magicznie, że zacznie się napierdalać najgorętsze shitto. Tego trzeba się nauczyć po prostu i napierdalać, nawet jeśli kończy się na klawiaturze i myszce. Ugułem mam odwieczną bekę z ludzi, którzy wykręcają jedną stopę przez 2 godziny zamiast wziąć se wsadzić sampel i podmienić na inny jak nie pasuje. xD Strata czasu i przede wszystkim strata frajdy.
Dzisiaj w czasie, gdy mamy ogromne możliwości, o jakich się kiedyś nie śniło, uważam że splice jest dobry, jeśli się używa go z głową a nie, żeby robić muzę opartą na gotowych loopach. AI jest ZAJEBISTE w samplingu. Nie interesuje mnie raczej promptowanie muzyki i krzywo na to patrzę ale możliwość błyskawicznego eksportu stemów to jest nowy level dla całej muzyki. Jak przypominam sobie ile razy płakałem, że sampel piękny ale bębny kurwy albo wokal do wyjebania, tak teraz po prostu se można to odpiąć i letsgo.
Pozdrawiam osoby zajawkowex. Nawet jeśli nie przyniesie nam to kokosów, to robimy to dla siebie i dla kultury prrra
Dużo lat spędziłem na forumku asfaltu i slg, gdzie poznałem e-kolegów tak samo zainteresowanych bitami i żeśmy się na gg wymieniali protipami. tamtych latach myślałem, że siekam miernie ale znośnie, chociaż instytucja dogrywania basu była dla mnie najbardziej przerażającym gównem. Dawałem bity jakimś ludziom z neta, na slg był taki Pietras na przykład co nawijał i nawinął. Pod koniec liceum pamiętam, że Eldo ogłosił chyba na swoim myspace, że szuka bitów, to wysłałem mu jeden długi plik z kilkoma bitami w klimacie funkowo-soulowym. Oczywiście chujnia jak sto dwa ale Eldogg chciał zrobić ze mną epkę (w okolicach nie pytaj onion). No ale klasyczna wyjeba typu zjebał mi się dysk (naprawdę) i nic z tego nie wyszło.
Poznałem wtedy też co to Stones Throw, kto to Madlib, DOOM, Dilla itd, więc kompletnie miałem tbw wyjebane w jakieś wutangi, tylko czyste grzybowe szaleństwo, brudactwo i nierówność. Do tego doszło jeszcze słuchanie trip hopu i poznawanie dubstepu (korzennego a nie wiertary pju pju), więc w kolejnych latach zacząłem się koncentrować na tym, żeby trzeszczało i był ten słynny klimacik.
I tak nigdy nic nie wypuszczałem do ludzi przez lata, aż po wielu latach napierdalania do szuflady i dla okolicznych osób ziomalkix coś mi na stare lata przeskoczyło w głowie i nagle zacząłem napierdalać najlepsze bity świata. Jednocześnie byłem już mocno wkręcony w różną elektronikę i tak mi zostało, że robię trochę tego, trochę tego i mam sto ksywek.
Anyway pozostałem z FLem do dziś. Przeszedłbym na napletona ale dopóki nie wprowadzą możliwości zaznaczania wielu pociętych klipów na jednej ścieżce to pierdolę ten program i się nadaje tylko do grania lajtów albo do nagrywania wokali. Przeruchałem też trochę hardware-u ale już dawno poznałem prawdę, że żaden sprzęt nie spowoduje magicznie, że zacznie się napierdalać najgorętsze shitto. Tego trzeba się nauczyć po prostu i napierdalać, nawet jeśli kończy się na klawiaturze i myszce. Ugułem mam odwieczną bekę z ludzi, którzy wykręcają jedną stopę przez 2 godziny zamiast wziąć se wsadzić sampel i podmienić na inny jak nie pasuje. xD Strata czasu i przede wszystkim strata frajdy.
Dzisiaj w czasie, gdy mamy ogromne możliwości, o jakich się kiedyś nie śniło, uważam że splice jest dobry, jeśli się używa go z głową a nie, żeby robić muzę opartą na gotowych loopach. AI jest ZAJEBISTE w samplingu. Nie interesuje mnie raczej promptowanie muzyki i krzywo na to patrzę ale możliwość błyskawicznego eksportu stemów to jest nowy level dla całej muzyki. Jak przypominam sobie ile razy płakałem, że sampel piękny ale bębny kurwy albo wokal do wyjebania, tak teraz po prostu se można to odpiąć i letsgo.
Pozdrawiam osoby zajawkowex. Nawet jeśli nie przyniesie nam to kokosów, to robimy to dla siebie i dla kultury prrra
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
@chujkurwa "Przeszedłbym na napletona ale dopóki nie wprowadzą możliwości zaznaczania wielu pociętych klipów na jednej ścieżce to pierdolę ten program"
Co? Przecież w Abletonie można ciąć w nieskończoność zarówno klipy midi jak i audio na ścieżkach i je sobie zaznaczać
Co do tematu, o czym mowa - o produkcji, czy o tzw "beat makingu", czyli klepaniu w pady na jakimś mpc z załadowanym samplem, nie posiadając żadnej wiedzy odnośnie teorii muzyki? Albo, przykładowo, nie wiedząc co to są harmoniczne? Bo to drugie to nie jest produkcja. Sory, ale jeżeli nie wiesz czym się różni skala mol od skali dur to nie jesteś producentem.
Ja zaczynałem dosłownie od zerówki i pierwszej klasy szkoły podstawowej. Mój ojciec posiadał dużą kolekcję muzyki na vinylach, kasetach i cedekach. Począwszy od Rolling Stonesów, The Police, King Crimson, Pink Floyd, Black Sabbath, Led Zeppelin, przez Jean Michel Jarre, Vangelisa, Klausa Schulze, Tangerine Dream, Kraftwerk po Detroit Techno, Jeffa Millsa, The Prodigy, itp. Na ósme urodziny dostałem kaseciaka z mikrofonem i od razu zacząłem nagrywać jakieś debilne beatboxy i imitować ryjem muzyke, którą pokazywał mi ojciec XD. W latach 2000-2001 odkryłem na konsoli PSX taki program Music 2000, na którym zacząłem dłubać, w roku 2003 w jakimś pisemku o gierkach przeczytałem, że istnieje coś takiego jak "demo scena" i że można robić muzykę na amidze. od razu pobiegłem do starszego brata, bo on akurat posiadał. Ogarnięcie jakichś trackerów lubcubase'a graniczyło z cudem, więc na tym froncie niewiele zdziałałem. Później na pc wlatywały mi w ręce jakieś e-jaye i inne music makery, ale to wszystko jedno wielkie gówno było. Któregoś razu kumpel dał mi na płycie fruity loopsa 5 i to było moje pierwsze zetknięcie z prawowitym dawem, później ściągnąłem sobie reasona, cubase'a i abletona. R i C odpadły, został tylko ableton i fl, z których korzystam do dnia dzisiejszego.
Co? Przecież w Abletonie można ciąć w nieskończoność zarówno klipy midi jak i audio na ścieżkach i je sobie zaznaczać
kręcenie własnych dźwieków i projektowanie ich od podstaw to właśnie jest frajda, a nie scrollowanie przez foldery z samplami i jechanie całe życie na czyichś brzmieniach i presetach. To jest właśnie dopiero beka. Bo ile warty jest "producent" który nie potrafi nawet stworzyć od podstaw na syntezatorze brzmienia stopy albo werbla? Tyle co nic.Ugułem mam odwieczną bekę z ludzi, którzy wykręcają jedną stopę przez 2 godziny zamiast wziąć se wsadzić sampel i podmienić na inny jak nie pasuje. xD Strata czasu i przede wszystkim strata frajdy.
łał odkryłeś ameryke, no offence ale zamień sobie w tej wypowiedzi hardware na software i konkluzja będzie taka sama. Możesz sobie używać stockowych wtyk z fl'a do robienia dobrej jakościowo muzyki, o ile poświęcisz odpowiednią ilość czau na trening. Ale niestety jednej rzeczy nie przeskoczysz - wtyczki nie zastąpią analogowych syntezatorów.Przeruchałem też trochę hardware-u ale już dawno poznałem prawdę, że żaden sprzęt nie spowoduje magicznie, że zacznie się napierdalać najgorętsze shitto. Tego trzeba się nauczyć po prostu i napierdalać, nawet jeśli kończy się na klawiaturze i myszce.
Co do tematu, o czym mowa - o produkcji, czy o tzw "beat makingu", czyli klepaniu w pady na jakimś mpc z załadowanym samplem, nie posiadając żadnej wiedzy odnośnie teorii muzyki? Albo, przykładowo, nie wiedząc co to są harmoniczne? Bo to drugie to nie jest produkcja. Sory, ale jeżeli nie wiesz czym się różni skala mol od skali dur to nie jesteś producentem.
Ja zaczynałem dosłownie od zerówki i pierwszej klasy szkoły podstawowej. Mój ojciec posiadał dużą kolekcję muzyki na vinylach, kasetach i cedekach. Począwszy od Rolling Stonesów, The Police, King Crimson, Pink Floyd, Black Sabbath, Led Zeppelin, przez Jean Michel Jarre, Vangelisa, Klausa Schulze, Tangerine Dream, Kraftwerk po Detroit Techno, Jeffa Millsa, The Prodigy, itp. Na ósme urodziny dostałem kaseciaka z mikrofonem i od razu zacząłem nagrywać jakieś debilne beatboxy i imitować ryjem muzyke, którą pokazywał mi ojciec XD. W latach 2000-2001 odkryłem na konsoli PSX taki program Music 2000, na którym zacząłem dłubać, w roku 2003 w jakimś pisemku o gierkach przeczytałem, że istnieje coś takiego jak "demo scena" i że można robić muzykę na amidze. od razu pobiegłem do starszego brata, bo on akurat posiadał. Ogarnięcie jakichś trackerów lubcubase'a graniczyło z cudem, więc na tym froncie niewiele zdziałałem. Później na pc wlatywały mi w ręce jakieś e-jaye i inne music makery, ale to wszystko jedno wielkie gówno było. Któregoś razu kumpel dał mi na płycie fruity loopsa 5 i to było moje pierwsze zetknięcie z prawowitym dawem, później ściągnąłem sobie reasona, cubase'a i abletona. R i C odpadły, został tylko ableton i fl, z których korzystam do dnia dzisiejszego.
Ostatnio zmieniony 02 kwie 2026, 20:09 przez Safra, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
nigdy nie umiem tego wyjaśnić ale chodzi mi o to, że kroję
[1] [2] [3] [4]
i chcę zaznaczyć tylko [1] i [3], żeby nimi manipulować. Nie chcę zaznaczyć przy okazji [2] ale tak ableton działa, że żadne trzymanie ctrl, shifta etc nie działa. To po prostu odwieczny brakujący feature, co się kłóci mocno z moim workflow
nie twierdzę inaczej. Sam dużo czasu potrafię zgubić bawiąc się w jakimś serumie czy divie. Nie bez powodu napisałem o stopie której kręcenie jest IMO stratą czasu bo w 95% przypadków (dane z dupy) stopa ma być odpowiednio głęboka, długa czy krótka, zahaczać o konkretne częstotliwości i przede wszystkim tworzyć rytm. Enjoy twój pomysł na track po pół godziny zabawy z czymś tak przyziemnym.
nie chcę byc niemiły ale tym zdaniem skreśliłeś ogrom rapowych producentów z kategorii legendarnych
totalnie nie kumam czemu się do mnie tak zesrałeś. xD Opisałem moje doświadczenia to raz, a dwa to chciałem tym akapitem podkreślić, że aby robić dojebaną muzę wcale nie jest potrzebny sprzęt do walenia konia za 1,5k.
Nie twierdzę, że używanie hardware-u jest złe, a jedynie, że bez tego też można robić zajebiste rzeczy i to czy się posiada 3 samplery, 2 syntezatory i groovebox na drogę nie robi z ciebie producenta. Muzyka się broni a nie zawartość portfela.
Also zawsze bawi mnie jak nawet dobrzy producenci potrafią spędzić w pizdę czasu nad nagraniem najprostszej sekwencji bębnów na maszynce, bo tak jest autentycznie. Nie robię z produkcji wyścigów ale do kurwy, zrobienie four on the floor z hihatem i snarem chyba nie powinno stanowić takiego wyzwania. xD
dobra, w tym momencie pożałowałem, że w ogóle na poważnie odpisywałem powyżej bo to musi być jakiś regebait
posłużę się obrazkiem i spierdalam bo śmierdzi

Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
@chujkurwa
Jeżeli poczułeś się urażony, to nie było to moim zamiarem.
przy czym mi chodziło bardziej o to, że jednak syntezy analogowej nie zastąpisz wtyczkami.
A Aphex twin to jest aphex twin, ktoś w takiej pozycji jak on może sobie pozwolić na taką gadkę, w dodatku to jest jego subiektywna opinia i to jeszcze zawężona do jednego gatunku muzyki elektronicznej jakim jest jungle.
Jeżeli poczułeś się urażony, to nie było to moim zamiarem.
nie zesrałem się, napisałem przecież 'no offence'. To że nie liczy się jakim sprzętem dysponujesz a skillsy. to po prostu dla mnie to jest tłumaczenie oczywistości.totalnie nie kumam czemu się do mnie tak zesrałeś. xD
ano jestem ostatnią osobą, która by twierdziła inaczej, bo zgadzam się z tym co tu napisałeś w 100%, też mnie śmieszą opinie ludzi, którzy twierdzą, że jak czegoś nie zagrasz na klawiaturze/drum macszynce/kontrolerze/whatever to będzie mniej autentycznie niż wyklikanie w sekwencerzee labo w piano rollu XD a najbardziej to mnie śmieszy hejt na analogowe klony rolanda 303, bo jak wiadomo tylko oryginał jest jeden jedyny prawilny XDAlso zawsze bawi mnie jak nawet dobrzy producenci potrafią spędzić w pizdę czasu nad nagraniem najprostszej sekwencji bębnów na maszynce, bo tak jest autentycznie. Nie robię z produkcji wyścigów ale do kurwy, zrobienie four on the floor z hihatem i snarem chyba nie powinno stanowić takiego wyzwania. xD
przy czym mi chodziło bardziej o to, że jednak syntezy analogowej nie zastąpisz wtyczkami.
to nie było do Ciebie, tylko ogólnie jest to moja opinia odnośnie ludzi zajmujących się produkcją. To co napisałem to powinna być obowiązkowo przyswojona wiedza przez każdego, kto będzie musiał współpracować z innymi producentami lub muzykami sesyjnymi, itp. Jak sobie wyobrażasz, że chcesz coś przekazać np. bębniarzowi, a nie wiesz co to jest downbeat, upbeat, synkopa, itp?? Tym się właśnie różni producent od kogoś, kto po prostu sobie robi muzykę. Nie wyobrażam sobie, że ktoś może uważać się za profesjonalistę w dziedzinie produkcji i nie znać chociaż podstaw teorii muzyki.dobra, w tym momencie pożałowałem, że w ogóle na poważnie odpisywałem powyżej bo to musi być jakiś regebait
A Aphex twin to jest aphex twin, ktoś w takiej pozycji jak on może sobie pozwolić na taką gadkę, w dodatku to jest jego subiektywna opinia i to jeszcze zawężona do jednego gatunku muzyki elektronicznej jakim jest jungle.
dokładnie, dla mnie ktoś taki jak preemo kiedyś nie był producentem, tylko beatmakerem. Całą resztą zajmował się Eddie Sancho. Na dzień dzisiejszy to nie wiem jak tam jest.nie chcę byc niemiły ale tym zdaniem skreśliłeś ogrom rapowych producentów z kategorii legendarnych
ale przecież nie musisz łączyć robienia tracka z robieniem stopy... po prostu robisz sobie dzień w którym robisz tylko syntezę danych dźwięków od podstaw (później jeszcze robisz sobie resampling, itd.) i wcale nie musisz zaczynać produkcji kawałka.(dane z dupy) stopa ma być odpowiednio głęboka, długa czy krótka, zahaczać o konkretne częstotliwości i przede wszystkim tworzyć rytm. Enjoy twój pomysł na track po pół godziny zabawy z czymś tak przyziemnym.
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
jakieś pierdolenie
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Bardzo merytoryczny post.
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
ale mogę na wtyczkach rozjebać lepiej niż ktoś na analogowej syntezie
można przekazać aparatem mowy, gestykulacją i referencją
100% prawda
ale clue opinii jest niezmienne i potwierdzone w przyrodzie. Ilu było zajebistych producentów, którzy chcieli się rozwinąć i odejść od sampli, w rezultacie czego przestali być interesujący?
Czym innym jest określanie siebie producentem, jak nie łechtaniem ego, że się ma większą wiedzę i doświadczenie, w przeciwieństwie do tych ułomnych bitmejkerów? Bitmejker sampluje, ale jak zagra na Korgu prostą progresję akordów to staje się producentem?
wiadomo, każdy ma swoje workflow i to nie moja sprawa. Dla mnie to po prostu strata czasu i tego słynnego momentum. Zresztą co mi po paru stopach rzeźbionych jednego dnia, jak następnego żadna z nich może mi nie siedzieć do reszty projektu?
NIe urażony tylko zaskoczony, że ktoś stawia takie głupie tezy. No ale szkoda, że tak pokornie odpisałeś bo liczyłem na beef
word
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Liczyłeś na beef? Ile ty masz, 15 lat?chujkurwa pisze:No ale szkoda, że tak pokornie odpisałeś bo liczyłem na beef
Zupełnie nie zrozumiałeś o czym pisałem.chujkurwa pisze:ale mogę na wtyczkach rozjebać lepiej niż ktoś na analogowej syntezie
tak wiadomo, możesz też językiem migowym. tylko nie będziesz miał pojęcia co w ogóle przekazać. Byś coś takiego powiedział jakiemukolwiek nauczycielowi ze szkoły muzycznej to by cie wyśmiał.chujkurwa pisze:można przekazać aparatem mowy, gestykulacją i referencją
To wymień tych producentów co odeszli od sampli i stali się chujowi, widocznie paru ich znasz.chujkurwa pisze:ale clue opinii jest niezmienne i potwierdzone w przyrodzie. Ilu było zajebistych producentów, którzy chcieli się rozwinąć i odejść od sampli, w rezultacie czego przestali być interesujący?
Branie za prawdę objawioną co aphex twin kiedyś tam powiedział jest czymś niepoważnym.
Rick Rubin nigdy nic nie samplował, ani nie grał na korgu a jest producentem muzycznym. Wiesz dlaczego? Chyba niezbyt.chujkurwa pisze:Czym innym jest określanie siebie producentem, jak nie łechtaniem ego, że się ma większą wiedzę i doświadczenie, w przeciwieństwie do tych ułomnych bitmejkerów? Bitmejker sampluje, ale jak zagra na Korgu prostą progresję akordów to staje się producentem?
Łechtaniem ego to jest nazywanie się PRODUCENTEM MUZYCZNYM gdy siedzi się samemu w sypialni i klika w fl studio. Równie dobrze możesz się nazwać elektrykiem, bo wymieniłeś żarówkę w mieszkaniu, albo hydraulikiem, bo samemu potrafisz przepchać kibel.
W takim przypadku jesteś co najwyżej amatorskim twórcą muzyki.
następnego dnia, albo tygodnia może Ci cały ten projekt już nie siedzieć i wyjebiesz go do kosza.chujkurwa pisze:Zresztą co mi po paru stopach rzeźbionych jednego dnia, jak następnego żadna z nich może mi nie siedzieć do reszty projektu?
- ReservationAtDorsia
- Posty: 17
- Rejestracja: 24 lut 2026, 11:52
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
@Safra jak na razie tournament winner
Myślałem, że to że beatmaker nie jest producentem, ale producent może być beatmakerem, choć nie musi to w kręgach tworzenia muzy wiedza powszechna. Widać myliłem się
Od siebie polecam kanał Ricka Beato na YT. No i on tam mocno twierdzi, że bez znajomości teorii muzyki to być producentem nagrań muzycznych się po prostu nie da, bo nie ogarniesz co robią muzycy i zespół. Producent coachinguje muzyków i artystów.
AI pokazuje takie definicje:

Myślałem, że to że beatmaker nie jest producentem, ale producent może być beatmakerem, choć nie musi to w kręgach tworzenia muzy wiedza powszechna. Widać myliłem się
Od siebie polecam kanał Ricka Beato na YT. No i on tam mocno twierdzi, że bez znajomości teorii muzyki to być producentem nagrań muzycznych się po prostu nie da, bo nie ogarniesz co robią muzycy i zespół. Producent coachinguje muzyków i artystów.
AI pokazuje takie definicje:
Spoiler
Beatmakers are often differentiated from producers because they primarily focus on creating the instrumental, rhythmic track within a digital audio workstation (DAW), rather than overseeing the entire creative process of a song. Producers, conversely, manage the full project—guiding vocal performances, arranging, and conducting the final mix—acting as "head coaches" of the project.
Here are the key reasons why beatmakers are often considered distinct from music producers:
Scope of Responsibility: Beatmakers frequently stop at creating the instrumental, whereas producers are responsible for the entire project from concept to final, playable song.
Involvement in Recording: Producers often direct recording sessions, guiding artists in their performances and songwriting, which many beatmakers do not do.
Studio Presence: Beatmakers may never meet the artist, often selling beats online or via email, while a traditional producer is usually present for the recording and arrangement of the track.
Technical Focus: Beatmakers specialize in composing, arranging, and creating beats, while producers manage technical aspects, including mixing, engineering, and overseeing the final sonic quality.
"Hybrid" Roles: While the line can blur, and many people now do both, a pure beatmaker is primarily an instrumentalist or composer, whereas a producer functions as a producer-arranger-director.
Here are the key reasons why beatmakers are often considered distinct from music producers:
Scope of Responsibility: Beatmakers frequently stop at creating the instrumental, whereas producers are responsible for the entire project from concept to final, playable song.
Involvement in Recording: Producers often direct recording sessions, guiding artists in their performances and songwriting, which many beatmakers do not do.
Studio Presence: Beatmakers may never meet the artist, often selling beats online or via email, while a traditional producer is usually present for the recording and arrangement of the track.
Technical Focus: Beatmakers specialize in composing, arranging, and creating beats, while producers manage technical aspects, including mixing, engineering, and overseeing the final sonic quality.
"Hybrid" Roles: While the line can blur, and many people now do both, a pure beatmaker is primarily an instrumentalist or composer, whereas a producer functions as a producer-arranger-director.
Przecież prawdę napisał
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
to niezły argument
nie mam już mocy przerobowych więc

- ReservationAtDorsia
- Posty: 17
- Rejestracja: 24 lut 2026, 11:52
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Jaka to różnica czy bit zrobił producent czy beatmaker jak jest dobry
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Czyli merytoryki starczyło zaledwie na dwa posty i zaczyna się dziecinada. No to elo w takim razie.
To pytanie jest zupełnie bez sensu.Burak pisze:Jaka to różnica czy bit zrobił producent czy beatmaker jak jest dobry
Jaka to różnica czy kibel przepchał elektryk czy hydraulik jak można srać i woda się spuszcza?
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
no nie rozumiem właśnie
Aktorem żeby być dobrym też trzeba być po szkole, znać teorie itd. czy można być naturszczykiem?
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
I co, i tobie się wydaje, że naturszczyk nie zna podstaw teorii, nie wie co znaczy "akcja", "cięcie", "dubel", "statysta", "ujęcie z ręki", itp. itd.??
Oczywiście, ktoś może nie wiedzieć, ale zostanie on przeszkolony przez reżysera, a reszty nauczy się na robocie. Tylko że aktor jest złym porównaniem, bo do producenta muzycznego bardziej pasowałby właśnie zawód reżysera.
Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
Moje zdanie jest takie. Słowo "producent" w Hip-Hopie (i poniekąd ogólnie w muzyce komputerowo-bedroomowo-elektronicznej) ma inną definicję niż poza tą bańką. Wynika to z kontekstu historycznego. Taki Rob Cavallo czy Eddie Offord to nie jest "producent" w takim samym znaczeniu jak Noon albo Magiera to "producent". To temat rzeka i "can of worms", dlatego ja się nie rozdrabniam, macham ręką i w rozmowie o rapie zwykłych beat makerów nazywam potocznie producentami. Wszyscy wiedzą o co chodzi i jest AOK.
Ostatnio zmieniony 07 kwie 2026, 21:46 przez Czyszy, łącznie zmieniany 1 raz.





