Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
- Oportunistycznyebaka
- Posty: 597
- Rejestracja: 25 lip 2022, 12:32
- Korben Dallas
- Posty: 1026
- Rejestracja: 19 kwie 2019, 19:17
- Lokalizacja: flying taxicab
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Tetris na WBW w czerwcu 2005 nawijał:
A jeszcze pojechać mógłbym motyw z bratem,
Zamknę Cię razem z Małolatem
więc chyba już wcześniej coś było
Anybody else want to negotiate?
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Małolat został zamknięty bodajże pod koniec 2004, nie 2005.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
musiało tak być, bo na płomieniu, który wyszedł w październiku 2005 padały o tym wersy, że "go z nami nie ma", więc w tamtym czasie grzał puchę
- Korben Dallas
- Posty: 1026
- Rejestracja: 19 kwie 2019, 19:17
- Lokalizacja: flying taxicab
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
bo jakiś kurwa chuj go wystrzelał
Anybody else want to negotiate?
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Wywiad ze ślizgu 11.2005, już był po więzieniu i jest trochę o odsiadceBurak pisze: ↑14 cze 2020, 13:37 Wywiad z Małolatem i Ajronem ze Ślizgu (nr 119, Listopad 2005)Spoiler
(link do skanu)
Atmosfera wokół płyty Małolata i Ajrona przypominała to, co dotychczas znaliśmy tylko ze śledzonych z wypiekami na twarzach hip-hopowych newsów z Ameryki. Na płycie pełno opowieści o handlu narkotykami, nieszczęśliwe aresztowanie od razu po premierze, koncerty „Free Małolat”, nagonka prasy... Za tym krążkiem nie stoją jednak celuloidowe postacie, a ciekawi ludzi i ich emocje. Mam nadzieję, że wywiad będzie się Wam czytać równie dobrze, jak mi się go robiło
Małolat, kiedyś najbardziej wkurwiało Cię pytanie, czy jesteś Pezeta bratem. Teraz nikt raczej o to nie pyta. Prędzej zastanawia ich to, jak z jednego domu wyszło dwóch tak różnych ludzi.
Małolat: To się stało naturalnie. Ja dużo wcześniej zacząłem mieć przestępcze myśli, bo chciałem mieć swoje pieniądze i nie wierzyłem, że legalną drogą można tyle zarobić, a brat zawsze był bardziej opanowany i ambitny. Chociaż w tym, co robiłem ja, też trzeba być ambitnym. Mój brat zawsze myślał bardziej przyszłościowo. Ja natomiast nie myślałem, co będzie jutro. Starałem się żyć wygodnie, z dnia na dzień, ale zmierzając do tej wygody inną drogą. Jeżeli chodzi o rap - trochę później zacząłem i może na początku trochę się wzorowałem na rzeczach, które robił Pezet, a później, kiedy pojawiły się plotki, że mój styl jest podobny, to samoistnie zacząłem pisać i nagrywać o moim życiu, które trochę różniło się od jego życia.
Wracając do różnic, znacznie większe są te między Wami dwoma. Chłopak, którego ukształtowały ulice Ursynowa i typ z przedmieść, z dobrą szkołą i szansą, by zobaczyć ładny kawałek świata... Jak związała się płaszczyzna porozumienia?
Małolat: Przez muzykę. To bardzo wiąże, wiesz? Ja wyrażam słowa przez jego muzykę. Nawiązaliśmy kontakt, bo Ajron jest inteligentnym gościem, który potrafi zrozumieć, że mam inny charakter i żyję zupełnie inaczej niż on. Ja też potrafię to u niego zrozumieć. Potrafimy to mimo różnic.
Ajron: To nie jest tak, że zawsze byłem daleko od ulicy. Nigdy się na niej nie wychowywałem, ani ona nigdy mnie nie wychowywała, bo nie było takiej potrzeby. Zawsze byłem blisko podwórka, bo przez trzynaście lat mieszkałem na Grochówie. Zanim mieszkałem w domu, przeżyłem sporo czasu w małym mieszkaniu. Automatycznie przez to, że cały czas byłem blisko podwórka, zacząłem się interesować hip-hopem. Gdzieś tam hip-hop połączył nasze drogi, spotkaliśmy się, nagraliśmy tę płytę. Fakt, osobowości mamy inne, ja byłem zawsze w naszej grupie głosem rozsądku, Małolat zaś kierował się emocjami. Odnośnie muzyki nigdy nie mieliśmy problemów w dogadywaniu się. Podkłady były takie, jak ustalaliśmy, dostawałem od Małolata takie teksty, jakich oczekiwałem. Podczas przeżycia, jakim jest tworzenie muzyki, podłoże materialne czy socjalne nie gra żadnej roli.
Najpierw dogadywaliście się w kwestiach innych niż muzyka. Wcześniej była znajomość, z której narodziła się współpraca na linii producent-raper, prawda?
Ajron: Jasne, producent i raper dogadują się w końcu na płaszczyźnie intelektualnej.
W pierwszym kawałku jest mowa o tym, że sukcesem będzie, jeśli płyta się przyjmie i będziecie grali koncerty w całym kraju. Niestety, nie mieliście okazji grać przez to, że Małolat został zawinięty. Z miejsca upadły szanse na promocję płyty. Nie byłeś zły na siebie, że wszystko to tak fatalnie się potoczyło?
Małolat: Robiąc te rzeczy, które robiłem, zdawałem sobie sprawę, że może się tak zdarzyć. Brałem to pod uwagę. W momencie, kiedy miałem swój szczyt zarabiania na tym pieniędzy, nagrywałem płytę. Zapierdalaliśmy do studia, wracaliśmy o czwartej w nocy. A w dzień ja zapierdalałem, żeby zarobić hajs. Więc brałem taki scenariusz pod uwagę, ale nie myślałem, co będzie, jak się powalę i nie będę mógł dawać koncertów i być przy promocji. Jak już się to zdarzyło, czułem wkurwienie, ale z początku wcale nie na siebie, raczej na organy ścigania, prokuraturę, na osobę, która mnie pomówiła, za to, że odebrała mi możliwość promowania płyty, kontaktu z rodziną, przyjaciółmi i publicznością, odebrała mi imprezy, całe dotychczasowe życie. Nie rozumiałem tego, że w większej części jest to moja wina. Zrozumienie przyszło później, to przecież ja wybrałem taką drogę. I byłem wkurwiony na siebie.
Doskonale pamiętam sporo reakcji ludzi, którzy odbierali płytę jako przyznanie się do winy. „Przecież Małolat sam podpisał na siebie wyrok”.
Małolat: Nie mam się z czego tłumaczyć, chciałem być szczery ze swoimi odbiorcami. Nie zostałem zatrzymany przez naszą płytę, ona nie jest żadnym dowodem w mojej sprawie. Ja pisze takie zwrotki, bo chcę w jakiś sposób dzielić się moim życiem.
A Ty, Ajron - jak sam przyznałeś, bardziej racjonalna strona tego duetu - nie obawiałeś się może to być tak odebrane? Że ruszy lawina gadania odnośnie tego, że przez te rymy będzie Małolatowi ciężej przed sądem?
Ajron: Wszystko miało podłoże prawne. Dowiadywaliśmy się z ludźmi z wytwórni - Sokołem i Pedrem, dodatkowo dowiadywał się Pezet, ja się dowiadywałem u swojego adwokata, czy zawarte na płycie teksty mogą mieć jakiekolwiek podstawy prawne, czy mogą świadczyć przeciw Małolatowi. To, co mówi na tej płycie, mogłoby być równie dobrze fikcją literacką. Ale nie jest. Mógłby nawijać o wszystkim, jak Slick Rick rymujący o tym, że zabija swoją żonę.
Co czułeś, kiedy dowiedziałeś się, że Małolat jest aresztowany? Wiadomo, współczucie dla kolegi, to przede wszystkim. Ale też wrażenie, że nie nagłośnicie tej płyty, jak trzeba. Nie zawalił Ci się świat?
Ajron: Zacznijmy od tego, że dowiedziałem się o tym w bardzo dziwnych okolicznościach. W pierwszym momencie o machinie promocyjnej nie myślałem w ogóle. Zadzwoniłem do Michała, bo pod koniec płyty nie byliśmy w zbyt zażytych kontaktach, po prostu zmęczyliśmy się sobą. Widzieliśmy się w pasterkę, dwudziestego czwartego. Dwudziestego ósmego ja do Ciebie dzwoniłem, ty nie odbierałeś telefonu. Pezet wcześniej do mnie dzwonił, czy mam numer do Pedra. Zapytałem, w jakiej sprawie dzwonił, nie chciał mi powiedzieć. Skojarzyłem fakt. W końcu od kogoś tam dowiedziałem się, że coś takiego się wydarzyło. Dla mnie to był szok, że on jest w takim miejscu, że spędzi tam nowy rok, swoje urodziny i ominie go promocja. Przez kilka miesięcy zbierałem mu więc na komputerze różne recenzje, zapisy sporów. Podrukowałem pewne fragmenty, wciąż je mam. Temat promocji doszedł do mnie dopiero w lutym. Nikt jednak nie miał ochoty promować płyty poprzez mnie, bo jestem tylko producentem.
Powiedz mi Małolat, jak tam było? Dałeś rade?
Małolat: Pomimo tego, że los bardzo mnie doświadcza, kocham życie. Nawet w takim miejscu jestem sobie w stanie poradzić i jakoś się przyzwyczaić. Radziłem sobie. To wszystko. Bardzo wzmocniło to moją psychikę, mój charakter i to patrząc z zupełnie różnych końców.
Jak to w takich warunkach jest? Masz czas, żeby przemyśleć zmianę pewnych rzeczy, czy „przestępcze myśli” narastają, potęgują się?
Małolat: Na początku jest strach. Myślisz nad złymi czynami, których dopuściłeś się w życiu. Później się uspokajasz, przyzwyczajasz się do miejsca, do ludzi i żyjesz. Nie mówię, miałem różne pomysły na swoje życie. Myślałem, że jak wyjdę, to może od razu nie wrócę do tego, co robiłem, ale kiedyś... Nie mówię nie. Myślałem o legalnym sposobie zarabiania pieniędzy, chciałbym z rapu, bo kocham to robić, ale myślę też o jakiejś pracy. Mam przyjaciół i na tyle, ile będą w stanie, to mi pomogą. Na razie sprawa się nie zakończyła i nie myślę o powrocie do handlu narkotykami, ale życie różnie się układa. Na razie chcę mieć legalną pracę i może zarobię pieniądze, za które będę w stanie żyć godnie. Mam nadzieję, że będzie to praca na dłużej.
Odwiedzałeś swojego rapera, Ajron?
Ajron: Nie było takiej możliwości. Pytałem się Pezeta o możność odwiedzenia jego brata w areszcie śledczym i nie dało się. Miałem pomysł, żeby nakręcić jakieś fragmenty z Małolatem w więzieniu - to też nie było możliwe. Kontaktowałem się więc z Pezetem, dzwoniłem do ich mamy. Dwa listy, które wysłałem, nie doszły.
Małolat: Znajomi nie mogli mnie odwiedzać. Jedynie rodzina, ale z czasem pojawiły się problemy z tym, by pojawiał się brat, bo był jednocześnie świadkiem w sprawie. Brat był na dwóch widzeniach, więc miałem sporo informacji. Mojej dziewczyny już nie dopuszczono.
Kiedy Małolat siedział w areszcie, Ajron tracił resztki wiary w przyszłość polskiego hip-hopu. Od wspólnych znajomych słyszałem, że zwiastowałeś jego koniec jako pomysłu na biznes.
Ajron: Wydaje mi się, że nikt z naszych znajomych nie łudził się, że będzie to trwać wiecznie. Polski rap miał przez dziesięć lat czasy lepsze i gorsze, ale przy takim zalewie rynku tą muzyką, musiał znaleźć swój koniec. Obserwujemy upadek komercjalizacji hip-hopu. Tak jest z każdą rzeczą, według wykresu paraboli. Znikną pieniądze, wszyscy przestaną myśleć o nich jako głównym motorze napędowym swojej twórczości i może doświadczymy odrodzenia jego duszy, jaka towarzyszyła nagraniom z jego początków w Polsce, tak jak wtedy, gdy wyszedł „Skandal” albo „Nastukafszy”. Wychodzi z mediów i powoli wraca tam, gdzie jego miejsce, nigdy nie powinien był być pomysłem na biznes.
Twoje zainteresowania są na tyle szerokie, że nie boli Cię to szczególnie. Zajmujesz się też czymś, co pozwala Ci widywać wspaniałe miejsca i współpracować u boku ciekawych ludzi. Powiedz o tym więcej.
Ajron: Zawsze interesowałem się fotografią, ze względu na podłoże rodzinne. Właściwie na równi z muzyką. To dwie moje pasje zaczęły się krzyżować w jednym miejscu i pozwalać podążać w jednym kierunku. Film, gdzie muzyka i obraz współgrają, to koniec w moim dążeniu do celu. Właśnie wróciłem z trzymiesięcznych wojaży, gdzie brałem udział w kręceniu najnowszego filmu Stevena Spielberga. Działałem w grupie oświetleniowej, w pionie kamery. Muzyka zawsze we mnie siedziała, wiem, że będę miał ochotę dalej ją robić, ale już nie wiem, czy będę miał ochotę ją wydawać, tak jak miało to miejsce przy okazji naszego albumu, gdzie wykazaliśmy sto procent zaangażowania i niekoniecznie zostaliśmy za to nagrodzeni przez szeroko pojęty rynek fonograficzny.
To się może jeszcze zmienić. Prosto planuje drugą falę promocji?
Małolat: Na pewno przez jakieś wywiady, bo na razie nie udzieliłem prawie żadnych. Już powoli zaczynam udzielać. Na pewno przez nowy singiel „W weekendy żyjąc”, który na razie będzie można usłyszeć tylko w radio, choć mamy nadzieję, że teledysk też się pojawi. Może przez reklamy w gazetach i Internet. Na pewno będzie klip do „Rapu z boiska”, który kręciliśmy dawno temu i trzeba będzie go ponownie złożyć z nowymi ujęciami, szczególnie, że nie ma zwrotki Kafara, który dograł się już po skończeniu zdjęć do klipu. Chcielibyśmy grać koncerty. Nie wiem, czy ludzie wiedzą, że wyszedłem, czy słyszeli płytę poza Warszawą, czy chcą nas zobaczyć. Nie mam pojęcia, ale mam wiarę, że coś się ruszy.
W Polsce z hip-hopem jest słabo, tymczasem Ty Małolat świeżo po wyjściu pojechałeś na Hip-hop Kemp, w miejsce, gdzie wszyscy przez trzy dni tylko nim żyją. Jakie to było wrażenie?
Małolat: Jak wspomniałeś, byłem świeżo po wyjściu, więc nie mogłem się oswoić, byłem w szoku. Wrażenie było duże, zwłaszcza że wiem, jak było w Polsce, choćby przez to, że zanim mnie zamknęli, już to wszystko się u nas sypało. Scena koncertowa, sprzedaż płyt - było coraz gorzej. Tam natomiast na imprezy przychodzi 25 tysięcy ludzi i wszyscy podnoszą ręce do góry na zawołanie, jest ogień. Na koncercie mojego brata, gdzie było coś około paru tysięcy osób, wszyscy się bawili.
Nie kusiło Cle, żeby wyjść na scene i u boku brata coś nawinąć?
Małolat: Jeszcze nie miałem ochoty, wiesz? Miałem propozycję zagrania z nim „Rap robię", ale odmówiłem.
Czyli Twoim pierwszym koncertem po wyjściu, był ten na Placu Teatralnym w Warszawie. Tak się przykro złożyło, że organizowany przez Kaczyńskiego, który przyczynił się widocznie do zrobienia z Warszawy miasta policyjnego.
Małolat: Tak. Rozmawiałem z Pedrem o tym, czy Kaczyński jest organizatorem. Trochę mnie zbywał, mówiąc, że „nie jest pewien”, że „możliwe”. Już na koncercie dowiedziałem się, że to rzeczywiście on i zagrałem cztery kawałki, w których mam jasno powiedziane, co myślę na temat państwa policyjnego i tego, jak mi się ono nie podoba. To byt mój pierwszy koncert po wyjściu i może nie był najlepszy, ale mam nadzieje, że będę miał okazję udowodnić swoje możliwości.
Czuć w Waszych wypowiedziach sporo żalu. Nie wiecie, jak płyta się przyjęła, z kolei ja mam wrażenie, że do kanonu płyt hardcoreowych wpisała się dość mocno i każdy szanujący się fan ma ją na półce.
Ajron: Mi też wydaje się, że zaznaczyła się w historii polskiego hip-hopu. Teksty Małolata były najbardziej szczere w całej jego historii. Wnieśliśmy świeże podejście, w końcu obaj jesteśmy bardzo młodzi. Dwa lata wcześniej, kiedy zaczynaliśmy ją nagrywać, byliśmy wręcz szczeniakami. Osiągnęliśmy dużo.
Zaczynaliście potwornie wcześnie. Ostatnio dogrzebałem się kaset VHS, gdzie uwiecznione jest, jak Małolat zdobywa tytuł Supa MC. Już nie mówiąc, że Ty zacząłeś robić beaty...
Ajron: Kiedy miałem trzynaście lat. Małolat wygrywał tamten konkurs mając czternaście.
Nooo, prawie Kris Kross (śmiech).
Ajron: Kiedy Grammatik wypuścił „EP", i nie chodzi mi tu o wersję „plus", napisałem do Noona na jakiś mail w stylu [email protected], że się zajarałem płytą, że chciałbym porozmawiać i podesłać mu jakieś swoje rzeczy. Były straszne, ale jeszcze nie był na tyle fejmowy i raczył zwrócić uwagę (śmiech). Znamy się teraz ponad sześć lat. To byty moje początki, zawracałem mu dupę aż do 2002, pytając się o ocenę, z czasem opanowałem sztukę samooceny. Miałem za sobą kilka ekip, współpracę z różnymi raperami, z którymi nie nagrałem płyty i myślę, że nigdy bym nie nagrał.
Tak. Mało kto wie, że nagrałeś utwór z Dużym Pe.
Ajron: Oj, tak. Miałem też Samuraiz Crew - ekipę dj'sko-producencką z Romkiem i Sektą, kombinowaliśmy z 2cztery7, Echo, Eldoką, Żądłem...
Właśnie. Małolat, u Ciebie też sporo się działo - mieliście zakładać z Dizkretem i Pezetem projekt L'eki-pa, potem było tworzone z Ciechem, wspomniane już Żądło...
Małolat: Projektów było bardzo dużo, nagrywałem z wieloma osobami, ale najlepiej czuję się solowo. Nawet przy okazji płyty z Ajronem najlepiej pisało mi się solowe kawałki. Było dużo rzeczy, wspominam je, ale jak patrzę wstecz, to przesadnie się nie jaram. Fajnie było, to były fajne beztroskie czasy. Teraz wcale nie jest gorzej, trzeba żyć i iść do przodu.
Co dalej?
Małolat: Nie chce się spieszyć, choć z drugiej strony wiem, jak jest w Polsce, że jak po roku od debiutu czegoś nie nagrasz, to ludzie zapominają. Myślimy z Ajronem, żeby nagrać epkę, kombinuję też z solówką z różnymi producentami, chciałbym zrobić coś z moim bratem.
Ajron: Będziemy dawkowali tą przyjemność (śmiech). Dobrze się nam współpracowało, ale mieliśmy też ciężkie chwile. Jest chęć kontynuowania współpracy i będziemy to robili. Ale powoli i w znikomych ilościach.
tekst Marcin Flint (CS)
Ostatnio zmieniony 20 sty 2026, 10:58 przez Burak, łącznie zmieniany 1 raz.
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
- gods bidness
- Posty: 4734
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
A pamiętacie jak pezet nagrał płytę z bratem, bo brat nie miał co jeść?
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
I Małolat podjebal do numeru z Małpą teksty z książki Waldemara Łysiaka pt. Dobry o tym że nie znalazł chuja na śmietniku żeby wsadzać go w byle jaką procę, absolwentkach dyskotek i coś tam jeszcze, a szkoda bo fajne teksty


Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE FROMAGE
FREE PWK
-
inspektorgadzet
- Posty: 114
- Rejestracja: 16 lut 2021, 21:57
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Wspaniała płyta, poznałem w gimnazjum i przez pewien czas katowałem nią wszystkich znajomych (przepraszam za puszczanie w weekendy żyjąc gdy dorwałem się najebany do głośnika). Nie wiem skąd zarzuty o ksero noona, to znaczy wiem bo jego brat też nagrywał w duecie producent-raper, w każdym razie jak dla mnie mają zupełnie inny klimat, bardziej instrumentalny?, no inaczej brzmią. Zajebiście lubię tu głos i wkurwienie małolata i tą naturalność w nawijaniu, nie brzmi jakby wypocił te teksty i potem nagrał spięty w studio, tylko wział, powiedział co mu siedzi na żołądku, wkurwia, cieszy czy że wiązał buty i mu komisarz zajebał za to że wiązał buty. Wyjebał bym sąsiadów bo zawsze mi się nie podobał ten kawałek, po latach tym bardziej mam trochę beke z tego że chłop sie przypierdala że ludzie chcą spać w nocy xdd, poza tym piszę tekst zawsze wydawał mi się zbędnym wypełniaczem, kawałka z pezetem też nie jestem fanem. Pomimo niedociagniec, albo właśnie dzieki nim zajebista, prawdziwa uliczna płyta z wysokim repeat value.
b-boye kręcą głową, nie podoba im się hiphop mój
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Niezle, nie wiedzialem o tym, ksiazka musi byc dosyc oryginalna jak takie teksty tam sie znajduja. I ciekawe na ile to jest po prostu followup a na ile chcial ujsc za autora tych wersow
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Nie powiedziałbym, że większość. Po prostu tam jest dużo hiperbolizacji, wyolbrzymiania typu "strzelamy do czarnuchów", opowieści które chyba każdy uzna za zwykłą fikcję literacką/jakąś tam metaforę. Bo przecież cała reszta o której nawijają, czyli to, że handlowali crackiem to fakt, drugi fakt to że po rewirach śmigali cały czas przy kopycie (w końcu P poszedł siedzieć za nielegalne posiadanie broni palnej), trzeci fakt to że starszy brat havoca - Killa Black - był poszukiwany za morderstwo, i to o niego prawdopodobnie Ci chodzi. Bo to był znany gangol w QBC i dzięki niemu w zasadzie byli nietykalni na tamtych rewirach. Za to akurat Prodigy nie był z QBC (przeprowadził się tam z LeFrak chyba w wieku 12 lat czy jakoś tak) i taki jeden kolejny mocno gangsterski typek z qb, ziomal Nasa - Lakey the Kid- przez to srogo jechał z Prodigym i nawet pewnego razu go obrabował. W dodatku po dziś dzień murale P są wandalizowane przez tego gościaOportunistycznyebaka pisze: ↑19 sty 2026, 22:36 Ale wiesz, że te gadki Moobow to też większość wyssane z palca? Nie pamiętam, ale chyba któryś kuzyn Prodygiego dawał im plecy i legitymował chłopaków na ulicy.
Ale dla mnie to i tak jest sprawa drugorzędna, wolałem sobie słuchać Mobb Deep bo po prostu podobało mi się bardziej muzycznie i tyle...
haha a to jest też dobra historia, bo oczywiście mobb zajebał sobie ich ksywki, były jakieś tam tarcia o to i mobb deep jak jeszcze byli kajtkami 13-15 letnimi podbili do tych oryginalnych H i P z całą ekipą swoich kajtków i każdy z nich przy kosiwie, coś tam sobie wyjaśnili i się skończyło.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
wers "maja wszystko czego dusza zapragnie, oprocz duszy" tez chyba stamtad wzial xD
- Oportunistycznyebaka
- Posty: 597
- Rejestracja: 25 lip 2022, 12:32
Re: Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (2005)
Dzięki za uzupełnienie historii, ode mnie propsy za wiedze, niemniej ja nigdy Moobow nie uważałem za jakąś stricte gangsterke i w sumie samego małolata nie postrzegałem jako osiedlowego Escobara, bardziej chłopaka z osiedla co kombinuje bardziej niż inni.4-HO-MET pisze: ↑20 sty 2026, 12:13Nie powiedziałbym, że większość. Po prostu tam jest dużo hiperbolizacji, wyolbrzymiania typu "strzelamy do czarnuchów", opowieści które chyba każdy uzna za zwykłą fikcję literacką/jakąś tam metaforę. Bo przecież cała reszta o której nawijają, czyli to, że handlowali crackiem to fakt, drugi fakt to że po rewirach śmigali cały czas przy kopycie (w końcu P poszedł siedzieć za nielegalne posiadanie broni palnej), trzeci fakt to że starszy brat havoca - Killa Black - był poszukiwany za morderstwo, i to o niego prawdopodobnie Ci chodzi. Bo to był znany gangol w QBC i dzięki niemu w zasadzie byli nietykalni na tamtych rewirach. Za to akurat Prodigy nie był z QBC (przeprowadził się tam z LeFrak chyba w wieku 12 lat czy jakoś tak) i taki jeden kolejny mocno gangsterski typek z qb, ziomal Nasa - Lakey the Kid- przez to srogo jechał z Prodigym i nawet pewnego razu go obrabował. W dodatku po dziś dzień murale P są wandalizowane przez tego gościaOportunistycznyebaka pisze: ↑19 sty 2026, 22:36 Ale wiesz, że te gadki Moobow to też większość wyssane z palca? Nie pamiętam, ale chyba któryś kuzyn Prodygiego dawał im plecy i legitymował chłopaków na ulicy.![]()
Ale dla mnie to i tak jest sprawa drugorzędna, wolałem sobie słuchać Mobb Deep bo po prostu podobało mi się bardziej muzycznie i tyle...
haha a to jest też dobra historia, bo oczywiście mobb zajebał sobie ich ksywki, były jakieś tam tarcia o to i mobb deep jak jeszcze byli kajtkami 13-15 letnimi podbili do tych oryginalnych H i P z całą ekipą swoich kajtków i każdy z nich przy kosiwie, coś tam sobie wyjaśnili i się skończyło.







