Aż dziwne, że serial od Amazonu ma swój temat, a te arcydzieła nie. Myślę, że nikomu nie trzeba przedstawiać. Te filmy to najlepsze ekranizacje powieści fantasy w historii kinematografii. Dzieła epickie i monumentalne, które mimo upływu lat świetnie się starzeją.
Obecnie trwa świętowanie 25. rocznicy premiery Drużyny Pierścienia, w Stanach (ale też w Polsce) są puszczane w kinach ponownie wszystkie części. Nawet są całonocne maratony edycji rozszerzonych urządzane. Ja sobie z tej okazji zakupiłem edycje rozszerzone na blu-rayu w 4K i robią te filmy fenomenalne wrażenie do dzisiaj. Wspaniała przygoda, piękne plenery i ogromna skala, z tego najbardziej je zapamiętam. Myślę, że pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantasy.
A wy jak tam? Lubicie, wracacie do nich? Zapraszam do dyskusji.
Epicka trylogia. Filmy legendarne dla pokolenia millenialsów, byłem w podstawówce jak wychodziły kolejne części i tylko lamusy się nie jarały albo woleli Harrego Pottera (ofc też świetna seria). Do tego wychodziły gierki z tego uniwersum, zbierało się jakieś gadżety, karty. Wielkie dzieło, symbol kina początku XXI wieku.
Jako, że byłem przyjebanym dzieckiem i wkurwiało mnie wszystko co lubiane przez większość to nie obejrzałem ani jednej części, tak samo jak jakichś Star Warsów czy innego Hobbita, Avatara czy Batmana.
Warto po tylu latach sobie to puścić bez żadnych oczekiwań żeby po prostu się zapoznać z tym dziełem? Czy jak te kilkanaście lat temu się nie zajarałem to teraz tym bardziej wrażenia nie zrobi?
Pewnie, że tak, a jeśli jest teraz możliwość obejrzenia tego w kinie to właśnie na dużym ekranie zrobi to największe wrażenie
Star Wars też nie obejrzałem nigdy żadnej części xD
Warto warto, chociażby przez fakt, że film wyprodukowany w taki sposób już prawdopodobnie nigdy więcej nie powstanie
no i gdzie tam avatarom batmanom hobbitom czy star warsom do lotra
Ostatnio zmieniony 17 sty 2026, 22:01 przez F88G, łącznie zmieniany 1 raz.
CL500 pisze: ↑17 sty 2026, 21:51
Jako, że byłem przyjebanym dzieckiem i wkurwiało mnie wszystko co lubiane przez większość to nie obejrzałem ani jednej części, tak samo jak jakichś Star Warsów czy innego Hobbita, Avatara czy Batmana.
Warto po tylu latach sobie to puścić bez żadnych oczekiwań żeby po prostu się zapoznać z tym dziełem? Czy jak te kilkanaście lat temu się nie zajarałem to teraz tym bardziej wrażenia nie zrobi?
Hobbit chujoza
Trylogie warto w chuj a szczegolnie pierwsza czwsc ktora ma niesamowity klimat i jest najbardziej "kameralna" jesli w ogole mozna uzyc takiego okreslenia w kontekacie tego dziela
Jose pisze: ↑08 lut 2026, 22:48
Dlaczego 2rzyn Królem Jest
@CL500 trochę zazdroszczę, że być może w niedalekiej przyszłości obejrzysz to pierwszy raz
Ja do dzisiaj jak widzę, że leci to w tv to zawsze włączam w tle i w połowie seansu odrzucam lapka/telefon i skupiam się na tym cudownym obrazie w sumie dwie wieże to jedyny film, na którym byłem w kinie więcej niż raz
CL500 pisze: ↑17 sty 2026, 21:51
Warto po tylu latach sobie to puścić bez żadnych oczekiwań żeby po prostu się zapoznać z tym dziełem? Czy jak te kilkanaście lat temu się nie zajarałem to teraz tym bardziej wrażenia nie zrobi?
Zdecydowanie warto. Nie wiem czy lubisz typowe średniowieczne fantasy z elfami, krasnoludami, orkami i czarodziejami, ale nawet jeśli jest ci to obojętne to warto ze względu na same walory warsztatowe. To filmy jakich dzisiaj już się nie robi. Bardzo mało CGI, a jeśli już jest to na bardzo ale to bardzo wysokim poziomie, który broni się do dzisiaj. Dzisiejsze filmy np. Marvela mają sztuczniej wyglądające efekty komputerowe niż te filmy robione w końcówce lat 90. Do tego przepiękne plenery i lokacje, świetna praca kamery, dobra muzyka, cudowne bardzo realistyczne charakteryzacje i kostiumy oraz wspaniałe sceny batalistyczne. Jest to po prostu super doświadczenie filmowe pod każdym względem. A jeśli lubisz fantasy to dodatkowo przeżyjesz wspaniałą i epicką przygodę z fajnymi bohaterami, których potem brakuje. Według mnie z tych wielkich klasyków popkultury Władca Pierścieni nie jest ani trochę przehajpowany i w zupełności zasługuje na wszystkie propsy jakie dostaje, bo obiektywnie są to świetne filmy.
To jest właśnie coś czego brakuje w obecnym kinie czyli prawdziwe kino, rzeczywistość uchwycona przez kamerę, a nie tylko śmieszne efekty komputerowe. Kiedyś kino to była wielka przygoda, jak akcja działa się w Afryce to jechali to kręcić w Afryce, rozwalali prawdziwe samochody, sceny batalistyczne to były prawdziwe ładunki wybuchowe.
Tego właśnie mi brakuje we współczesnych filmach, tego szaleństwa twórców jak w Fitzcaralldo (1982), gdzie przy scenie przenoszenia statku przez dżunglę Herzog pominął jakiekolwiek efekty i naprawdę kazał przeciągnąć jebany ważący ponad 300 ton statek.
Bez kitu, wczoraj bylem w kinie na Lsnieniu i piekne te sceny z lotu ptaka aka helikoptera a nie z konkutera jebanego. Krew wyplywajaca z windy fo real. Ahhh jebac avengersow i avatara.
Lotr
Jose pisze: ↑08 lut 2026, 22:48
Dlaczego 2rzyn Królem Jest
przez większość życia myślałem, że to jest seria 10/10. wracałem do tego z nwm, między 7 a 10 razy w życiu pewnie, ale w ostatnich latach coraz bardziej dostrzegam, że pierwsza część deklasuje resztę. nie dlatego, że przy 2 i 3 jackson się rozleniwił, po prostu fabuła już bazowo skręca w mniej ciekawy trop. tolkien się uparł, żeby mimo wszystko to była opowieść o dzielnych hobbitach, którzy dowiozą ten pierścień pod mordor - no i ok, tyle, że epickość wyprawy na tym traci. w pierwszej części mamy zajebiste ucieczki przed nazgulami, kołowanie ekipy po jakichś kurwa karczmach i zapomnianych elfickich krainach, wspólne nabijanie expa po pradawnych katakumbach i przedzieranie się przez jebane góry - i to wszystko jako drużyna, kuźwa, nie jako 2 krasnali ogrodowych z pasażerem na gapę w postaci goluma. dla mnie to jest właśnie klimat rpg - kołowanie drużyny, a nastepnie przygoda. w momencie w którym ściezki ekipy aragorna i tych 2 hobbitów się rozjeżdżają to fabuła rozgałęzia się na kilka tropów - łącznie mniej ciekawych, niż jakby po prostu mieli się przedzierać do tego mordoru współnie i co jakiś czas ktoś by po prostu ginął (jak np boromir, jego śmierć świetnie nakręcona notabene, jedna z lepszych w historii kinematografii imo)
z powyższych względów drużyna pierścienia 10/10, reszta z 8, ale minusowy punkt za skipnięcie postaci bombadila będącego uosobieniem hiphopu i nonkonformizmu, dlatego finalnie 7/10.
Haczapurjan pisze:
Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze:
skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Jedyny mój mały minus (który jednocześnie jest też wielkim plusem) to to że teaseria wygląda... dokładnie tak jak ją sobie wyobrażałem, czytając książki. Gandalf wygląda jak Gandalf, hobbici wyglądają jak hobbici, elfy jak elfy, krasnoludy jak krasnoludy, enty jak enty. W sensie, nic mnie tu nie zaskoczyło jakimś odważnym rozwiązaniem wizualnym, a już np. taka Diuna Villeneuve'a - jak najbardziej (np. walka z Feydem-Rauthą w b&w z filtrem infrared, whoa).
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
F88G pisze: ↑17 sty 2026, 21:57
no i gdzie tam avatarom batmanom hobbitom czy star warsom do lotra
amen, te wymienione to jakieś tam dzieła popkultury, a nie jebany epos
Dodano po 3 minutach 13 sekundach:
Luxair pisze: ↑19 sty 2026, 18:35
Jedyny mój mały minus (który jednocześnie jest też wielkim plusem) to to że teaseria wygląda... dokładnie tak jak ją sobie wyobrażałem, czytając książki. Gandalf wygląda jak Gandalf, hobbici wyglądają jak hobbici, elfy jak elfy, krasnoludy jak krasnoludy, enty jak enty
dokładnie, czysta klasyka uderzająca w archetypy, coś czego brakuje teraz w kulturze, bo zawsze jakiś skurwiały autor chce się "wykazać" i "ugryźć temat od innej strony" co prowadzi do czystej hujozy.
TdW pisze: ↑19 sty 2026, 18:29
Ale bitwa z drugiej części to chyba jedna z najlepszych scen batalistycznych w historii, co?
no a ma w ogóle jakąś konkurencję? LOTR swoim rozmachem jest bezkonkurencyjny
Haczapurjan pisze:
Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze:
skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
baqlashan pisze: ↑19 sty 2026, 18:27
przez większość życia myślałem, że to jest seria 10/10. wracałem do tego z nwm, między 7 a 10 razy w życiu pewnie, ale w ostatnich latach coraz bardziej dostrzegam, że pierwsza część deklasuje resztę. nie dlatego, że przy 2 i 3 jackson się rozleniwił, po prostu fabuła już bazowo skręca w mniej ciekawy trop. tolkien się uparł, żeby mimo wszystko to była opowieść o dzielnych hobbitach, którzy dowiozą ten pierścień pod mordor - no i ok, tyle, że epickość wyprawy na tym traci. w pierwszej części mamy zajebiste ucieczki przed nazgulami, kołowanie ekipy po jakichś kurwa karczmach i zapomnianych elfickich krainach, wspólne nabijanie expa po pradawnych katakumbach i przedzieranie się przez jebane góry - i to wszystko jako drużyna, kuźwa, nie jako 2 krasnali ogrodowych z pasażerem na gapę w postaci goluma. dla mnie to jest właśnie klimat rpg - kołowanie drużyny, a nastepnie przygoda. w momencie w którym ściezki ekipy aragorna i tych 2 hobbitów się rozjeżdżają to fabuła rozgałęzia się na kilka tropów - łącznie mniej ciekawych, niż jakby po prostu mieli się przedzierać do tego mordoru współnie i co jakiś czas ktoś by po prostu ginął (jak np boromir, jego śmierć świetnie nakręcona notabene, jedna z lepszych w historii kinematografii imo)
z powyższych względów drużyna pierścienia 10/10, reszta z 8, ale minusowy punkt za skipnięcie postaci bombadila będącego uosobieniem hiphopu i nonkonformizmu, dlatego finalnie 7/10.
Co prawda widziałem trylogię tylko raz i to stosunkowo niedawno, ale zgadzam się z tym co napisałeś. Bardzo trafnie opisana wyższość pierwszej części
No i zgadzam się z tym stwierdzeniem o skurwiałych autorach i gryzieniem tematu z innej strony. Najlepszym przykładem ta śmieszna seria filmów "Predator"(wiadomo, że skonczyła się na części z Arnoldem) gdzie w ostatnich latach artystyczni scenarzyści próbują pokazać perspektywe predatora i robią z niego ofiare ludzkości czy coś A dziennikarskie chujozy i consoomerzy temu przyklaskują