Ja miałem troche dysonans czytając ten temat. Uważam, że było zbyt mało postów kontrujących teksty Bedoesa a za każdym razem gdy włączał się ktoś kto broni Eripe to odnosiłem wrażenie, że przesadza w absolutnie inną skrajność (chociaż i tak dzięki Sivestro i WesolyJozek za foruming bo zawsze to jakiś kontrast do tego co się działo w tym temacie) i próbowałem czasem tutaj rzucać jakieś głupie posty kontrujące pewne poglądy.
Napisałem ten dłuższy wywód jako osoba, która lubi twórczość Eripe a Bedoes ma dla mnie jeden dobry kawałek na koncie - o piesku.
Według mnie Eripe przegrał a cały beef to jest walenie do pustej bramki przez Bedoesa. Te dissy od Bedoesa nawet nie są tak dobre (są pewnie najlepszym co wyszło w tym roku ale taki mamy klimat) - jadą na dużej charyźmie, energii i dystansie ale tekstowo najmocniejsze rzeczy są praktycznie prezentem od Eripe. Ostatnia tak duża różnica między tym co prezentuje raper w tekstach i w beefie to był Avi i uważam, że to niesamowity chichot losu, że ten kontrast jest obnażony teraz przez Bedoesa.
Całe tempo tego beefu jest nadane przez Borysa:
1. Przeprosiny pod hotelem w którym Bedoes otwiera sie przed Eripe
2. Eripe po ckliwej rozmowie w hotelu wydawało mu się, że ma mocne karty więc nagrywa agresywny diss
3. Bedoes wyśmiewa ten diss samym teledyskiem i nagrywa sobie coś na luzaku pokazując dystans
4. Eripe też nagrywa na luzaku i też z dystansem na samplu Birtney. Jeszcze dodaje swoje przemówienia tak jak Bedoes imitując sesje u terapeuty (???).
5. Bedoes wjeżdza agresywnie na bicie firmy.
6. Zmęczony Eripe nagrywa diss bo dostał bit od idoli Bedoesa.
Większość tego tematu to skupianie się na tym, że Eripe dostał w morde albo że wielki gnębiciel Bedoesa ma swoją nauczke.
To, że Eripe dostał w mordę to nie wstyd ale co mam myśleć o osobie, która stoi X czasu pod hotelem, wyjaśniają sobie sprawy i na końcu podają rękę na zgode? Eripe wytyka hipokryzje Bedoesowi (i ma racje) ale potem wali takimi tekstami:
Przeprosiny nieprzyjęte — będziesz kurwiony do rana
Ja podałem rękę Boryskowi, żeby przestał płakać
I to jest jedna z niewielu rzeczy w której zgadzam się z Bedoesem:
Dokończę ten beef, choć dla mnie to on już pod hotelem się skończył
Bo podanie ręki jest dla mnie warte więcej niż posty
Czy puszczenie dissu po podaniu sobie ręki nie jest czasem... partyzantem?
O tym rzekomym gnębieniu już pisałem - dla mnie cały beef rozchodzi się o wers z 2016 roku z "Moi mili" (które padły przed akcją z bagażnikiem) a Bedoes przypomniał sobie o istnieniu Eripe przez "Level down". Dwa punkty w czasie to już jest ciągłość więc można do tego zbudować narracje o byciu tyranem. Gdyby miał faktycznie problem z tym, że jest "gnębiony" to by zaatakował całą Patokalipse (i też by pewnie wygrali a ja bym nie pisał tego posta bo by mnie wtedy mniej rzeczy ztriggerowało).
Mnie to co mocno uderza w tym beefie to to, że Eripe miał tak na prawdę wszystko, żeby się obronić w tym beefie i taki raper jak Jimson z czegoś takiego to zrobił by materiał na 20 minutowy True Man Show.
W oświadczeniu Blachy (do którego sam nawiązywał w 1 dissie) jest napisane, że "Widziałem całą sytuację. Borys podszedł do Eripe sam". Przecież to już jest w ogóle cała baza do zabawy w dyskredytowanie wersji Bedoesa.
Mówi, że byli sami ale potem że nie byli sami:
Było nas trzech: ja, Ty i sraka w Twoich majtach
Gdy Twoi ludzie stali obok i walili w chuja
Można się spierać czy wtedy jest solo czy nie ale nie udawajmy, że ekipy Bedoesa nie było w bliskiej okolicy.
Trójca Bedoesa - jeden cios w trzech różnych odsłonach.
Jak nazywasz w necie konfidentem i dostajesz łokciem w gębę
Miałem Cię ostrzec? "Ej, uważaj, leci bomba"
I tak, uderzyłem Cię — dostałeś ojcowskiego tak, że przytuliła Cię Matka Ziemia
Wiem z kim Eripe rozkminia pancze ale jednocześnie nic nie mam do ekipy Patokalipsy poza tobą.
Wiem, kto Ci daje punche, co je w ośmiu rozkminiacie
Nie wspomniałem o Penxie, Delekcie i zostawiłem Zygsona
W chuju mam posty Oxona, ja też bym tak zrobił za zioma
Ekipa Pato to jest 5 osób no i ten Oxon to może być szósty. Skąd ta liczba 8?
Tego też za bardzo nie czaje:
Ty ich oszukałeś i dotykasz mój skład, odkąd byłem szczylem
W jaki sposób Eripe oszukał swój skład? Wersją zdarzeń? Przecież w poprzednim dissie mamy "Gdy Twoi ludzie stali obok i walili w chuja" czyli według Bedoesa widzieli co się działo. Poza tym Bedoes w 2016 roku miał 18 lat kiedy Eripe puszczał "Moi mili". To był tym szczylem?
albo nawija coś takiego:
I kto tu jest populistą — ja, czy pan pół punch?
żeby za chwile nawinąć:
Było mi przykro, jak Rychu wrzucił diss na mnie na story razem z Decksem
Bo mam was za idoli i dziesięcioletniemu Borysowi pękłoby serce
Mój ból jest lepszy niż twój:
Gloryfikujesz bycie złym, no i groźnym
To tylko wizerunek — ty nie jesteś z patologii
A ja jestem
Może się czepiam definicji ale z patologii z tej dwójki to prędzej jest Eripe, który kiedyś hintował że jest DDA:
Z ojcem nie gadam prawie, choć tak naprawdę podobni
Ja wysyłałem płytę do tłoczni, on matkę na odwyk
Jeżeli zostałeś odtrącony przez rówieśników, gnębiony, wyśmiewany to doświadczyłeś przemocy. Nie śledziłem też jakoś mocno twórczości Bedoesa ale nigdy nie mignął mi żaden tekst, który by sugerował, że Bedoes może wywodzić się z patologii. Raczej wygląda to na hiperbolizowanie sytuacji podobne jak z tym, że Eripe jest gnębicielem.
Rzuca takie wersy:
To zapierdolę Cię, kurwo, jak Osamę Bin Ladena
To nie jest oki, kurwa, że chodzisz po tej ziemi
A potem się oburza, że w konwencji beefu przeciwnik w ogóle jakoś go śmie nazywać.
Jak możesz powiedzieć, że dotykam dzieci chujem?
Nie rozumiem, jesteś paskudnym człowiekiem, szmato
Proponuje w następnym beefie, stworzyć listę tematów zakazanych a do starć fizycznych raperów przedstawić wykaz miejsc których nie dotykamy (bez kopów w jaja, tylko nie w szczepionke).
Jakby się jeszcze dalej czepiać to można znaleźć takie kwiatki jak próby moralizowania:
Wolę spełniać marzenia, na każdego kozaka jest większy kozak
Ja gram to dla tych z depresją oraz dla tych z bipolarem
Idź na terapię, to nie oznaka słabości
Zarzuca Eripe:
Gloryfikujesz bycie złym, no i groźnym
I nawija:
Jak terroryzujesz dzieciaków, co spełniają marzenia
To zapierdolę Cię, kurwo, jak Osamę Bin Ladena
Osiemnaście sztuk broni w moim sejfie
Zastanów się dwa razy, zanim wejdziesz na posesję
Złe słowo o bliskich i masz wyjebane zęby
I na sam koniec
Trzymałem Twoją głowę wzywając ambulans
Gdy Twoi ludzie stali obok i walili w chuja
To powinno zostać namalowane olejem na płótnie.
W ogóle to ciągłe gadanie o partyzancie to też trochę beka ale wersja Bedoesa brzmi jak jakiś film amerykański:
- Podbija solo do ekipy (można wywonioskować że było ich minimum trzech z Eripe)
- Najbardziej obsranego bierze na pogawędke
- Uderza go
- A potem dzwoni po karetke żeby mu pomóc i jeszcze w między czasie robi pierwszą pomoc.
Mi tylko brakuje w tej historii, że zatrzymał później samochód ratując dziewczynke na pasach. Szkoda, że Blacha nie zadzwonił po ambulans to Bedoes miałby obie ręce wolne.
Już bardziej realna jest historia, że poszli na bok, Bedoes w pewnym momencie stracił równowage przez co tak niefortunnie trącił Eripe, że ten stracił przytomność. Przecież to tłumaczy praktycznie wszystkie wątki:
- że to był partyzant
- że Bedoes nie wie jak go uderzył
- że ekipa Eripe nie podbiła
- "Spokojnie już go nie uderze" - Bedi sobie żartuje bo wie że go nie uderzył i że był to wypadek.
- "Ja nic nie wiem Panie władzo" - Bedi nie wie w jaki sposób Eripe upadł
- Eripe podczas gadki w hotelu nie może uwierzyć Bedoesowi że zrobił to przez przypadek więc nagrywa diss
- Bedoes żeby nie stracić resztek street creditu idzie w narracje że go znokautował jednym strzałem.
Co do samego beefu to RIP wypunktowal idealnie to jakim skurwiałym człowiekiem jest bedoes więc nie będę sie rozpisywał bo każdy kumaty to wie.
A to klamra kończąca ten przydługi wpis - odbił, niektóre z nich i zrobił to w nudny sposób.:
- Najfajniejszy był chyba ten nawiązujący do partyzanta.
- To z Tombem też może być ale to budowanie narracji, że Tomb pisał tekst to stawianie się w pozycji w której przegrywasz na Tomba.
- Według mnie dość nudno zostało nawinięte jaki Bedi się wylosuje bo w tym momencie się też ośmieszasz, że podałeś mu rękę w hotelu. Można było bez problemu walić cytatami z niego.
- Nawiązanie do "Mój komputer" żeby pokazać że Bedi nie jest z patologii.
- Fajny był też wers o Judaszu - według mnie tutaj też było dużo pola do zabawy (czemu Bedoes nie nadstawia drugiego policzka?)
Były też wersy o aktywiźmie, Quebo, i pewnie dużo więcej i to jest właśnie to z czym mam problem w tych dissach - jesteś cepowany przez Bedoesa a ty rzucasz jakieś wersy dla koneserów (ten z Blachą czy ten z Roxi np.) że ja musze wejść na Geniusa, bo na szczęście ktoś inny się na tyle tym środowiskiem interesuje, że jest mi w stanie wytłumaczyć wszystkie zażyłości między ludźmi.
Szczęśliwego nowego roku.