pół bedoesa w helikopterze, na mesa nawet ćwierć by wystarczyło
nie rozumiem jak można twierdzić, że tede wygrał beef, z którego jedyne linijki, które ktoś pamięta, należą do jego oponenta
pół bedoesa w helikopterze, na mesa nawet ćwierć by wystarczyło
No właśnie o to chodzi, że jest.
tylko tak jak napisałeś to są "nowi", młodzi raperzy, dla których to coś nowego, Tede już tyle beefów przerobił przez całą swoją karierę że chyba nikt w Polsce w takiej ilości beefów nie musiał uczestniczyć, ale wciąż, to go nie usprawiedliwia do nagrywania takich dissów na pół gwizdka jak w tym konflikcie
bardziej przez to, że odpowiedź była po 3 tygodniach, jakby to wrzucił na następny dzień, max 2 wydaje mi się, że odbiór mógłby być inny
No i to jest najlepsze podsumowanie, Tede nie musi robić nie wiadomo czego, bo przeciwnik po najbardziej szalonej akcji beefu, czyli napierdalniu domofonu, zniknął z pola bitwy, wyslal 2rzyna by wojowal na slizgawce, a sam zachowuje sie jakby nagle odpuścił temat, a mimo wszystko ta cala akcja z domena i ta epka ktora sprzeda sie lepiej niz plyta Mesa, to są konkretne plaskacze w pysk w i na pewno zabolało Piotrka. I za to Jacek ma u mnie propsa, stanal do walki i gnebi rzepolaka, nie jakoś hardcorowo, ale jednak działa caly czas i moze spokojnie czuc sie zwycięzcą