burundi pisze: ↑24 paź 2025, 0:15
"Zamiast stać za majkiem to łap za bałałajkę"
Mes dostał awans z rzępolaka na bałałajkarza
Dobrze się uśmiałem z tego, fajnie że jestem_hiphopem nawiązał do forumowej beki z rzępolaka
Sivestro pisze: ↑24 paź 2025, 0:08
Mes w "Się o ciebie martwię " już zamiast wymieniania Artura i Karcia wymienia prawdziwych ludzi ale takich którzy nie żyją - Pjusa, Pawła Szweda, Race i Zioło
Jakby żyli to by poparli
mógł 2rzyna wymienić, on zawsze popiera i żyje
no ogólnie nadal niezmiennie szkoda mi Mesa bo zawsze wolałem jego muzykę ale jedyne co on aktualnie prezentuje to upadek może nie legendy ale człowieka
No ciężko na to inaczej patrzeć. Mes nie odpowiedział, a Tede zamknął temat EP-ka. Z numerów niepublikowanych mamy pomysłowy numer z przytoczonymi spotkaniami w 4 oczy między oponentami, kawałek z Millerem (polski Nate Dogg, już nie Lerek) i remix Mandaciku, tak na zabawne zakończenie kwestii disco polo. No i props, tak się robi hip hop. Mesa nie sprawdzałem ale skoro tam nie ma odbicia piłeczki to nawet nie wiem kiedy sprawdzę. Tede umie w beefy i ich pomysłowe rozgrywania. Nawet jeśli nie jestem zadowolony z poziomu pewnych zwrotek i całość cierpi na niedobór odkrywczych punchy, to wiedziałem, że mogę liczyć na pomysłowe rozwiązania i chociażby kawałki z disco polowcami, co by zagrać na tej konwencji, do której przypierdala się mes.
Przypominają sie momenty typu sampel z Ekskluzywnego nokautu na AH24N2 albo Hey Ya.
Rzępolak bałałajka 0:1 TDF
Tede kolejny raz udowodnił, że jest hip-hopem w każdej materii. Można go lubić lub nie, uważać że jest dobry lub nie, ale gość jest instytucją na tej scenie. Bez niego byłoby tu nudno i smutno. Dobra EPka, fajnie rozegrany Mes zwłaszcza z kawałkiem na ukochanym przez Mesa g-funku i remix Mandaciku. Tede gniecie Mesa na klasycznych bitach, g-funku i na disco-polo.
Kurwa mocno zasmialem jak wlecialy rapowe pociski "za to pierdolenie to szmato to na wykonczenie, juz na mikrofonach dominacja ustaaalonaaaaa" w discoplowym tonie w madnacik dla mesa hahahaha
Tedzik to przechuj jezeli chodzi o tego typu akcje!
O kurwa tede krolu zenady juz pomijam te zjebane efekty na wokalu u tedasa przez ktore brzmi jak odgrzewany kotlet wczesniej wysrany w kac kupie. Ale ten wiesniacki refren Millera w pustym , nudnym kawalku, czego mozna bylo sie spodziewac plus podchody do zenka Tede juz nawet nie udaje ze robi to dla beki, on po prostu chetnie nagrywalby disco polo. Powinien jedkerowi ojebac berlo.
A ten mandacik idz ty tede cwelu juz wypierdalaj z tej sceny zenado obsrana.
Mes oczywiscie najpierw ta chujnie musi odsluchac zeby odpowiedziec wiec poki co i tak tournament winner to znow Pan Mes 790:1
Tede niezly autodiss ta epka.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Mnie generalnie ten beef „wymęczył” i myślę, że nie jest to uczucie towarzyszące tylko mi. Gdyby ktoś jeszcze z rok temu wstecz mi powiedział, że bohaterowie tematu będą mieli beef, to w życiu bym nie pomyślał, że będzie na tak żenująco niskim poziomie.
no tragiczna epka, obaj z różnych powodów starali się tego beefu nie wygrać, tede też w ogóle rozumiem, że chciał pójść w zabawę a nie konfrontację, ale to jest lata świetlne za erratą co on teraz wyczynia, ciężko będzie nawet po czasie powiedzieć kto ten beef wygrał
Zajebista epka, te nowe dissy chyba nawet mocniejsze niż poprzednie bo mają punche i dodatkowo mocne repeat value przez zajebiste refreny.
Mandacik pomijam bo nienawidzę discopolo ale jak na coś do przesłuchania na raz dla beki jako jakieś tam zjawisko to jest to zajebiste i upokarzające dla mesa, smiechlem parę razy propsy
Nigdy nie było takiej deklasacji w polskim beefie, rozwalcowal go jak kendrick drake’a (tylko w przeciwieństwie do drake’a, który dał mimo wszystko zajebiste dissy to mes dał gówno obesrane)
Chciałem sprawdzić nawet płytę mesa ale na yt mi się pokazały tracki z winim i vnm i to jest taka padaka, że chyba to pierdolę
Beka z rzepolaka w chuj, gdyby nie ten beef dalej miałbym do niego sympatię i bym pewnie posłuchał tej bozalsieboze płytki parę razy. Chciał się wypromować a myślę ze stracił w chuj, kompromitacja cwela
nie taki zły ten kawałek z millerem jak na dzisiejszego tedego, 'tego typu mes" fajny nawet klimacik gdybym tylko rozumiał bez słuchawek co on tam pierdoli, a mes sie kurwa tym beefem który sam zainiciował zbłaznił strasznie
"Tego Typu Mess" mnie jednak zawiódł ale "Szfarny Wrzesień" nadrabia, takiego TDF najbardziej lubię.
A co do beefu to zadeklarowałem tu wjazd na koncert Mesa w kapelutku jak rozjebie w 3 odsłonie ale niestety.
Jak Tede zagra coś z Epitafium na trasie to se pojdę na niego, tournament winner, bo rywal nie wyszedł do kolejnej rundy.