Big Pun - Capital Punishment (1998)
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
tres leches pamiętam jak dziś pierwszy odsłuch, ale to jest podręcznikowy przykład wykurwistego mrocznego ny kawałka
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
zajebista plyta z niepotrzebnymi skitami, z trackow to tylko te carribbean connection mi tu nie nie pasuje i jak nigdy nie bylem fanem mc typu morderca bitow tak big pun w takim wydaniu wypadal bardzo dobrze a do samego still not a player zawsze dobrze wrocic
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Ta, carribbean connection zdecydowanie najsłabsze.
A od still not a player w chuj wolę im not a player
A od still not a player w chuj wolę im not a player
- ConeyIsland
- Posty: 6311
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
ja tylko to zostawię...
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Czy to jedna z najlepszych zwrotek w historii? Wszystko się tu zgadza, nie dało się tego lepiej skleić i nawinąć
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
A ja wolę Punish Me. I co terassss
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Punish me też zajebiste
No tu są same bangery
No tu są same bangery
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Czy “ten” skit jest najgorszym sex skitem w historii (konkurencja silna)? Bardzo możliwe
AND NOW I'M IN A SHARK TANK
RAP GAME TOM HANKS
RAP GAME TOM HANKS
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Wszystkie sex skity są zajebiste xd
- ConeyIsland
- Posty: 6311
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Większość sex skitów jest chujowa
Na ready to die obydwa są w kurwę obrzydliwe, to u Puna również
Re: Big Pun - Capital Punishment (1998)
Panowie grubasy musieli udowodnić że ruchaja bo nikt by im nie uwierzył z taką tuszą







