Ponieważ w tym roku po raz 16 doczekaliśmy się kolejnego, kształtującego mainstreamowe gusta hymnu fajnopolaków z datą ważności do 31 sierpnia br., w końcu jestem w stanie stworzyć drabinkę i zaproponować Wam wybór najgorszej chujowizny spłodzonej na potrzeby opierdolenia jeszcze większej ilości nijakiego piwa.
Tak, czas na wybory najgorszego hymnu Męskiego Grania.
Zasady są proste - wrzucam Wam dwa utwory do wyboru, Wy głosujecie na ten gorszy. Na początek osiem par, potem ćwierćfinały, półfinały i wiadomo, finał. A po finale ulga, że nie będzie trzeba tego gówna słuchać raz jeszcze.
Czas na głosowanie? Zapewne 24 godziny, bo po co dłużej, zapewne od momentu, kiedy wrzucę posta z podsumowaniem poprzedniego głosowania.
Myślę, że w miesiąc spokojnie wyrobimy się z wyborem. Jeżeli będziecie mieli jakieś sugestie, będzie fajnie.
Wyniki:













