No spoko, tylko widzisz, ty sobie siadasz w wygodnym fotelu podpisanym "ruch kibicowski to patologia nie ma co się rozdrabniać i rozkminiać kto bardziej kto mniej" i fajnie to brzmi dla kogoś z zewnątrz tego świata, bo chyba każdy normik się pod tym podpisze. Tylko nie tego tyczy się problem, w całej sytuacji rozchodzi się o to, że nawet na tle tak patologicznego środowiska kibice Wisły zdecydowanie wyróżniają się na minus do tego stopnia, że reszta tego świata nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Symetrystyczna narracja że wszyscy chcą się po prostu wybielić na tle Wisły, a tak naprawdę to wszystko wstrętni hipokryci bo ktoś kiedyś coś słabego odjebał byłaby spoko, gdyby od Wisły wymagało się zaprzestania handlu narkotykami, przeklinania na meczach, wysłania setki chłopa do harcerstwa i 30 kolejnych do przeprowadzania staruszek przez jezdnię na ulicach Krakowa. Natomiast od Wisły wymaga się tylko i wyłącznie deklaracji że nie będą w stosunku do uczestników ruchu kibicowskiego innych niż Cracovia używać noży, siekier, maczet, mieczy samurajskich i wideł. Deklaracji, którą 20 lat temu złożyli wszyscy inni, a która jest słuszna i potrzebna.Majk pisze: ↑23 mar 2025, 20:53 Ja nie bronię Wiślaków, ja krytykuję cały ten zjebany świat i jego zasady. Narracja wokół tego paktu jest taka, że kto go podpisał ma czyste papcie - w moim świecie wolałbym, żeby np. pakt dotyczył tego, że nie kroi się postronnych osób albo nie bije się dziadka z wnuczkiem, bo ma inny szalik. W Radłowie nie zginęła przypadkowa osoba, tak samo jak nie atakowała przypadkowa osoba - każda z nich była świadoma co może się wydarzyć i na co gotowa jest druga strona. Może i Wisła jest tą najgorszą, może ma najwięcej za uszami, ale to nie zmienia faktu, że inni nie są wiele lepsi i każdego za każdą taką sytuację trzeba jebać.
No tak, a skoro nie da się wyeliminować ofiar śmiertelnych w 100% to nie ma sensu próba ich znacznego ograniczenia? Popadasz w idealizm, wszędzie są ofiary, zresztą polska scena robi się bardzo grzeczna nawet na tle sporej części Europy Zachodniej i spora w tym rola wspomnianego paktu.
Dla jakichś Włochów czy Greków jakiekolwiek porozumienia antysprzetowe to musi być opowieść z kategorii fantastyka









