Ja gra w tylko w gry nintendo, a RDR kupiłem z ciekawości, a potem sobie zdałem sprawę, że jeżeli chodzi o gry wideo to mnie tylko interesują te od Nintendo.
Głównie gram w Zeldę TOTK, bo ja podczas grania lubię słuchać podcastów, a TOTK jest na tyle cicha, że można robić podczas grania w nią też inne rzeczy.
Dzisiejszy świat oferuje tyle atrakcji, że dla mnie gra nie w gry nie jest żadną atrakcją.
Granie w gry jest spoko opcją, ja nie musisz chodzić do pracy, nie masz problemów z otyłością i nic cię nie interesuje poza grami w gry wideo albo potrafisz sobie zaplanować dzień co do minuty i przestrzegać go ze stoperem w ręku.
Dlatego większość moich gier i retro konsol się kurzy.
Xbox też by się kurzył, a nie jest to retro konsola by był sens ją mieć.












