Hood Movies

Kategoria poświęcona sztuce małych i dużych ekranów.

Moderatorzy: gogi, con shonery

Awatar użytkownika
lygrys
Posty: 11749
Rejestracja: 15 sty 2020, 22:03
Lokalizacja: Gdańsk - Wrzeszcz Górny

Hood Movies

Post autor: lygrys »

Skoro to forum głównie hiphopowe to powinien na nim być też temat o tzw. Hood Movies czy Hood Films.
Są to głównie filmy opowiadające głównie o afro-amerykańskich czasem latyno-amerykańskich dzielnicach i trudzie życia w takich miejscach.

lubicie takie filmy? Wracacie do klasyków? Według was takie kino nadal ma dużo do zaoferowania czy strasznie się zestarzało?

W ostatnich latach wyszło coś godnego uwagi?
Ja ostatnio słyszałem, tylko o "Moonlight (2016)", gdzie akcja chyba toczy się na Florydzie, ale nie widziałem.

Youtuber Gulley Boy dość często bierze na tapetę takie kino.

Friday In 12 Minutes
Spoiler
Muszę w końcu to kiedyś obejrzeć, bo tylko dwójkę widziałem.

Fear Of A Black Hat In 9 Minutes
Spoiler
Hot Boyz (1999) In 13 Minutes
Spoiler
Chi-raq (2015) In 20 Minutes
Spoiler
+48 22 29 22 597
www.aborcjabezgranic.pl
Jak mnie nie ma na forum, to od was odpoczywam.
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9880
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Hood Movies

Post autor: Jose »



Podbijam, bo za namową lyrgysa obgadaliśmy Boyz n da Hood i może weźmiemy się za coś jeszcze. I w sumie sporo osób na czacie miało jakieś wspomnienia z Juice, How High czy Friday, więc na pewno były to filmy ważne, pewnie dalej są kultowe, ja się zainteresowałem nimi dość późno tbh, więc nie mam jakiegoś młodzieńczego sentymentu, ale np La Haine zawsze w serduszku.
Awatar użytkownika
joey
Posty: 7186
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Hood Movies

Post autor: joey »

po pierwsze Colors (banger jak huj, obowiązkowa pozycja w temacie, możliwe że najlepszy ze wszystkich ze świetnym Duvallem), Menace II Society, Blood in Blood out, Gang Tapes (2001, też bardzo mocna rzecz, surowa), Mi Vida Loca (paradoksalnie ciężki) i ten taki krótki od YG też był spoko, a poza tym to jeszcze całkiem nieźle bawiłem się na Attack The Block, ale to spin gatunkowy (za to z bardzo dobrym soundtrackiem); z seriali SouthLAnd jest świetny, mimo że już trochę poszczerbiony znakiem czasów i szeroko pojętej współczesności

generalnie mnóstwo tego wyszło na przełomie 90/00, ale w pewnym momencie ktoś poszedł po rozum do głowy i przekręcono wajchę z romantyzowaniem tych klimatów w drugą stronę, stopniowo wygaszając rynek, a po Floydzie to już chyba nikt się nie odważy ruszyć tematu
trójkąt bermudzki wola mokotów
Awatar użytkownika
TdW
Posty: 9427
Rejestracja: 11 wrz 2019, 21:09

Re: Hood Movies

Post autor: TdW »

Jest coś fabularnego polskiej produkcji w tych klimatach?
I podbijam Kolory, zajebiste kino
Awatar użytkownika
mql
Moderator
Posty: 8839
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:20
Lokalizacja: Poznań

Re: Hood Movies

Post autor: mql »

nie wydaje mi się, średnio potrafią Polacy w oddanie blokowej rzeczywistości. trochę jak z hiphopem, który chociaż jest wdzięcznym tematem, to zrobienie dobrego filmu jest dla naszych macherow haram
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9880
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Hood Movies

Post autor: Jose »

No właśnie nie wiem, czym to jest spowodowane tbh, ale wszystkie próby fabularyzacji polskiego rapu czy postacie hip-hopowców w serialach/filmach on samego początku wyglądają na przerysowane albo fałszywe. Już sam język często albo jest zbyt podkręcony, przez to komiczny albo jakiś sztywny i nienaturalny.

Nie wiem, czy sobie przypomnę jakąś fajną hip-hopową rolę w PL. Przychodzi mi do głowy Perkoz z Egzaminu z życia, ale oglądałem 20 lat temu, teraz się boje, ale chociaż kawałek wyszedł spoko. Ten ziom że Slepnac od świateł może? Ale to był chyba taki polski 50 Cent iirc
Awatar użytkownika
TdW
Posty: 9427
Rejestracja: 11 wrz 2019, 21:09

Re: Hood Movies

Post autor: TdW »

Dokładnie, hip hop w polskich filmach wygląda komicznie. Jakiś czas temu był na Netlifxie Freestyle - żenada, tak samo jak rapujący Ogrodnik w Pieprzyć Mickiewicza
Ale przypomniał mi się Laska w Chłopaki Nie Płaczą i jego kumple to byli prawdziwi reprezentanci tej kultury, która dopiero w Polsce raczkowała, przecież cały dzień jeździł na desce i palił blanty :D
Awatar użytkownika
przedszkolanek
Posty: 19791
Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29

Re: Hood Movies

Post autor: przedszkolanek »

mql pisze: ↑06 kwie 2025, 13:50 nie wydaje mi się, średnio potrafią Polacy w oddanie blokowej rzeczywistości. trochę jak z hiphopem, który chociaż jest wdzięcznym tematem, to zrobienie dobrego filmu jest dla naszych macherow haram
Jose pisze: ↑06 kwie 2025, 13:58 No właśnie nie wiem, czym to jest spowodowane tbh, ale wszystkie próby fabularyzacji polskiego rapu czy postacie hip-hopowców w serialach/filmach on samego początku wyglądają na przerysowane albo fałszywe. Już sam język często albo jest zbyt podkręcony, przez to komiczny albo jakiś sztywny i nienaturalny.
no ale jak syn gustawa holoubka albo córka agnieszki holland ma zrobić dobry film o blokowisku?
przecież większość polskich reżyserów tzn młodszego pokolenia (tzn młodszego niż krzysztof zanussi) to są synkowie mamusi i córeczki tatusia, ewentualnie siostrzeńcy, bratanice czy od biedy pasierby, by tylko przywołać tu najbardziej symptomatyczną familię englertów
albo dla odmiany jakiś wojtek smarzowski, który całą młodość dostudencką spędził w mieście 5k mieszkańców?
no kto ma zrobić ten dobry film o blokowisku czy hip-hopie?
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9880
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Hood Movies

Post autor: Jose »

Ty no ale wyjebales z tym Smarzolem chyba typowo pod tezę xd

To musiałby być ktoś pokroju Skoniecznego pewnie (nie znam innych młodych nazwisk), przecież reżyser se może żyć pod kloszem i dowieźć, bardziej bym się martwił o scenariusz i aktorów, ale skoro powstało już trochę warszawsko-studenckich spoko filmów, to może i tutaj by się udało.
moody
Posty: 1702
Rejestracja: 14 cze 2019, 22:34

Re: Hood Movies

Post autor: moody »

w 'innych ludziach' jest fajnie pokazany poczatkujacy raper. jako przyglup mieszkajacy z mamusia i handlujacy kradzionymi perfumami
Awatar użytkownika
TdW
Posty: 9427
Rejestracja: 11 wrz 2019, 21:09

Re: Hood Movies

Post autor: TdW »

I ten jebany "anioł stróż", który rapuje w tle xD
Awatar użytkownika
many-s
Posty: 2795
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:06

Re: Hood Movies

Post autor: many-s »

CB4 czyli parodia Straight outta compton zanim wyszło
Awatar użytkownika
przedszkolanek
Posty: 19791
Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29

Re: Hood Movies

Post autor: przedszkolanek »

Jose pisze: ↑06 kwie 2025, 16:58 Ty no ale wyjebales z tym Smarzolem chyba typowo pod tezę xd

To musiałby być ktoś pokroju Skoniecznego pewnie (nie znam innych młodych nazwisk), przecież reżyser se może żyć pod kloszem i dowieźć, bardziej bym się martwił o scenariusz i aktorów, ale skoro powstało już trochę warszawsko-studenckich spoko filmów, to może i tutaj by się udało.
Smarzol akurat pierwszy przyszedł mi do głowy z tych co nie są synkami tatusia, nie myślałem nad tym
Problem jest taki, że jak polski inteligent żyje pod kloszem, to z definicji nie dowozi, nie ma przypadku w tym, że większość dobrych polskich filmów to filmy o inteligencji albo ewentualnie historyczne (trudno w końcu o bardziej inteligenckie imaginarium), z aktorami jest ten sam problem, ale pisałem akurat o reżyserach, bo to oni najczęściej w Polsce piszą też scenariusz
Skonieczny dobry trop w sumie, nie przyszedł mi do głowy jak pisałem posta
Połas
Posty: 2699
Rejestracja: 18 kwie 2019, 21:47

Re: Hood Movies

Post autor: Połas »

Polskie kino i telewizja lubi sobie romansować - mniej lub bardziej - z rapem od dawna. Tutaj jako pierwszy można wspomnieć Poniedziałek (1998) Witolda Adamka, gdzie mieliśmy ujebaną gównem Polskę B, Bolca i Kukiza odzyskujących długi, a na drugim planie Kaliber 44 i Nagły Atak Spawacza. Chociaż nigdy nie uważałem tego filmu za dobry i zdecydowanie wolałem bardziej przaśny Wtorek, to nie można odmówić, że jest w tym filmie prawda lat 90. i ówczesnego wszechobecnego syfu.



W tym samym czasie kina podbijała filmowa wersja Sposobu na Alcybiadesa, czyli Spona, gdzie fabularna akcja była... przerywana przez raperskie występy, w których mieliśmy WYP3 czy Edytoriał. Swoją drogą niedawno miałem okazję zapytać Waldemara Szarka, skąd pomysł na to, żeby wpierdolić do swojego filmu rap, to mi powiedział, że szukali czegoś, co mogłoby wówczas trafić do młodych ludzi i jego córka wpadła na rap. W sumie props.



Po latach polskie kino przestało traktować rap wyłącznie jako ciekawostkę i uznało, że raperskie historie można przenieść też na wielki ekran w pełni, więc najpierw doczekaliśmy się filmu o Paktofonice - Jesteś Bogiem, a później przyszedł czas na Proceder. Jakie były reakcje środowiska rapowego - to wszyscy chyba wiemy. Krytyka była ogromna, chociaż chyba ciut przesadzona. Film Leszka Dawida - pomijając jakieś nieścisłości z biografii Magika i spółki - bronił się jako opowieść o przełomie lat 90 i dwutysięcznych oraz był dobrze zagrany. Kowalczyk, Ogrodnik i Schuchardt niemal z miejsca stali się gwiazdami, a ich telefony się rozdzwoniły z kolejnymi propozycjami, co wcale nie jest oczywiste w tej branży. No, może poza Kowalczykiem, ale on poszedł swoją drogą. Z kolei film o Chadzie, który oglądało mi się dobrze, w przeciwieństwie do Jesteś Bogiem nigdy nie aspirował do miana ambitnego kina, tylko miał być rozrywką pełną gębą i jak się później okazało monetyzacją marki CHADA PROCEDER. Były tam braki warsztatowe, duże skróty i wiele scen, w których można było złapać się za łeb, ale jednocześnie była to próba zmierzenia się z fenomenem popularności syna Bogdana i jakieś oddanie głosu tym niechcianym, nielubianym. Czy udana? Musicie ocenić sami.
Jose pisze: ↑06 kwie 2025, 13:58 No właśnie nie wiem, czym to jest spowodowane tbh, ale wszystkie próby fabularyzacji polskiego rapu czy postacie hip-hopowców w serialach/filmach on samego początku wyglądają na przerysowane albo fałszywe. Już sam język często albo jest zbyt podkręcony, przez to komiczny albo jakiś sztywny i nienaturalny.
Też się nad tym kiedyś zastanawiałem i wtedy wydawało mi się, że prawdę o rapie na ekran może przenieść ktoś, kto jest z tego środowiska. Tyle tylko, że życie zweryfikowało ten pogląd, bo przecież doczekaliśmy się chociażby Życie w błocie się złoci, którego autorem jest ziomeczek, co bujał się z ekipą Ciemnej Strefy i nawet wydał swoją płytę. W filmie w głównej roli zobaczyliśmy Małacha, a na drugim planie aż się zaroiło od raperów. I co? Gówno, hehe. Dostaliśmy dość sztampową historię. Oczywiście, kumam, że film miał wielkie problemy produkcyjne i doceniam też, że włożono w niego serducho, bo to widać na ekranie, ale jako pełnoprawny twór to się nie broniło. Aczkolwiek, i tak było ciekawsze i lepsze niż nieszczęsny Freestyle, który już został tutaj wymieniony. Kurwa, mieli tam Rytmusa na trzecim planie i w ogóle z tego nie skorzystali.



Tak, jak już wspomniano, doczekaliśmy się Innych ludzi, gdzie Aleksandra Terpińska postanowiła zmierzyć się z rapującym językiem Doroty Masłowskiej, która pochyliła się nad polskimi blokami i ich mieszkańcami. To jest dobre kino, ale jednocześnie też film na tyle specyficzny, że ten sposób narracji nie trafi do każdego. Ja kupuję ten hiphopowy musical i jednocześnie polecam też jego teatralną wersję.





W ostatnich latach z opowieścią o szarych ludziach w szarych blokach chyba najlepiej poradzili sobie Damian Kocur i Dawid Nickel. Nie lubię kina Damiana Kocura i uważam, że ten typ robi z pełną kalkulacją kino festiwalowe, typowo pod nagrody, ale muszę przyznać, że jego Chleb i sól aż jebie blokowiskiem. Jest ten klimat. Oglądasz to i aż łapiesz się za głowę, orientując się, że znasz podobnych wariacików. To z jednej strony niemal dokumentalna opowieść o życiu na blokach, a z drugiej historia awansu klasowego i wewnętrznej walki między własnymi korzeniami a aspiracjami. Film swoją obecnością uwiarygodnili Intruz oraz TPS, a reprezentant Radomia zajebał taką scenę w autobusie z ciapakiem, że klękajcie narody.



Z kolei Dawid Nickel w swoim debiutanckim Ostatnim komersie opowiedział nam o młodzieży na blokach, ale nie przy użyciu rapu, a muzyki klubowej i techno. Nic dziwnego, bo niektóre sceny z Ostatniego komersu są niemal żywcem wyjęte z dokumentu Nickela i Łukasza Rondudy pt. Rave, który w ubiegłym roku trafił do kin. Kawał dobrego kina o dorastaniu, wchodzeniu w dorosłość i szukaniu własnej tożsamości.



W międzyczasie pojawiła się też Zadra, którą wielu skreśliło na starcie. Nie jest to złe kino, ale czegoś tutaj rzeczywiście zabrakło. Może duszy? Bo czuć, że to projekt producencki, trochę chcący podpiąć się pod trendy, co finalnie skończyło się na tym, że film mało kto widział, nawet po tym, jak wjechał na streamingi. Inna sprawa, że ten rap jest tam tylko środkiem do uniwersalnej opowieści o kimś, kto kiedyś nie miał, a teraz ma (xD) i mu sodówka odjebała. No typóweczka.



W tym momencie możemy przejść do Krzysztofa Skoniecznego, który ewidentnie czuje rap, ALE... jeżeli ten gość nie ma nad sobą kogoś, jak w przypadku HBO w Ślepnąc od świateł, to niestety ma wielki problem ze stworzeniem czegoś, co jest oglądalne. Jego dwa filmy, czyli Hardkor Disko i Wrooklyn Zoo to zwyczajne wydmuszki, żeby nie powiedzieć gówna obesrane. Nadmiar pomysłów, brak logicznej fabuły, jedynie ładne obrazki. No nie.

Jeżeli chodzi o brak fabuły, to na myśl przychodzą mi jeszcze Braty Marcina Filipowicza - film, który przeszedł przez kina kompletnie niezauważony. Jest rap, są blanty, jest deseczka, ciężkie życie na blokach i problemy rodzinne - no brzmi to najbardziej stereotypowo jak się da, niestety. Piszę niestety, bo pod względem realizacji i zdjęć jest to KUREWSKO STYLOWY film. Jeżeli miałbym go sobie powtórzyć, to właśnie dla tych ładnych obrazków.



To na pewno nie wszystko w temacie polskie kino vs rap, bo przecież mamy też serial Infamia na Netflix, gdzie rap obserwujemy z romskiej perspektywy. Produkcji, w których rap wychodzi na pierwszy plan, zapewne będzie więcej. W końcu te światy się przenikają - raperzy coraz częściej grają w filmach i serialach, Michał Dąbal aka Ajron jest jednym z najciekawszych polskich operatorów, etc.

Jeszcze na koniec w tematyce blokowo-raperskiej chcę wspomnieć o produkcji, którą pewnie trudno znaleźć, a szkoda. Kilka lat temu festiwale filmowe podbijał krótki metraż pt. Nie zmieniaj tematu, gdzie mieliśmy krótką opowieść o tym, jak ciężko żyje się z łatką konfidenta na osiedlu.



Obrazek
Awatar użytkownika
marmolad_k2
Posty: 8566
Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18

Re: Hood Movies

Post autor: marmolad_k2 »

Piękny post o godzinie 4:35 :bowdown:
saturn pisze: ↑10 wrz 2024, 21:56 tu jest normalne forum ślizgawka, więc zwracamy się do siebie normalnie - czasem kolego, czasem kurwo
Obrazek
Awatar użytkownika
TdW
Posty: 9427
Rejestracja: 11 wrz 2019, 21:09

Re: Hood Movies

Post autor: TdW »

:bowdown:
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9880
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Hood Movies

Post autor: Jose »

Przyłączam się do propsów :bowdown:

Rozkminiałem jeszcze Michała Marczaka, autora filmu/dokumentu Wszystkie nieprzespane noce, pamiętam, że mi się to podobało, no ale oglądałem 10 lat temu. Z tym że od tamtego momentu gość zniknął.
Awatar użytkownika
mql
Moderator
Posty: 8839
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:20
Lokalizacja: Poznań

Re: Hood Movies

Post autor: mql »

nie ukrywam, czekałem na wjazd usera @Połas w temacie i się absolutnie nie zawiodłem
Awatar użytkownika
ConeyIsland
Posty: 6352
Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
Lokalizacja: łódzkie

Re: Hood Movies

Post autor: ConeyIsland »

Wrzucę w tym temacie.
Natknąłem się przed Świętami na tę perełkę - Ewolucja hip-hopu - https://www.filmweb.pl/serial/Ewolucja+ ... 016-795996 i się nie zawiodłem. Jako że uwielbiam klimaty późnych 70s, 80s, złotej ery i lat 90tych to jestem w siódmym niebie po obejrzeniu e01-e03 z s01. Gospodarz (Shad, https://en.wikipedia.org/wiki/Shad_(rapper)) dotarł do tych, którzy przecierali szlaki jak np. Grandmaster Caz czy Fab 5 Freddy i rzetelnie przedstawia istotne fakty dla powstania i późniejszego rozwoju hip hopu. Perełka!!
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9880
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: Hood Movies

Post autor: Jose »

ODPOWIEDZ