Ktoś wracał?
Ja oglądałem bardzo dawno i film mnie nie porwał, ale według mnie warto do niego wrócić ze względów historycznych, bo jest tam pokazane sopockie Monte Casino przed przebudową.
Jeden z moich filmowych profesorów stwierdził, że Reich mimo wielu wad, jest piękną klamrą w karierze Pasikowskiego od Psów (ofkors wcześniej był Kroll jeszcze), gdzie Linda stał się ikoną męskości i bezpardonowej walki o siebie i swoje zasady, aż po Reich, gdzie umiera, a wraz z nim umiera pewien typ bohatera w polskim kinie. Kończąc, że to film idealny dla czterdziestolatków, którzy samotnie popijają whiskey i ze smutkiem wspominają dawne czasy, zaprzedane ideały, delektując się tym filmem i soundtrackiem od Stańko. Może to trochę naciągnięta teoria, ale faktycznie, gdy potem obejrzałem jeszcze raz "Reich" to jest to specyficzny obraz, od którego od początku wieje pewna gorzkość, nostalgia i melancholia, i w sumie mało jest podobnych obrazów w polskim kinie.