Najlepszy album dekady 1981-90
Najlepszy album dekady 1981-90
Wynonawca - tytuł (3pkt)
Wykonawca - tytuł (2 pkt)
Wykonawca - tytuł (2 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Przedłużyłem do 1990, bo wyraźnie ta sama epoka muzycznie, a teoretycznie dziewiąta dekada to 81-90 więc można
Wykonawca - tytuł (2 pkt)
Wykonawca - tytuł (2 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Wykonawca - tytuł (1 pkt)
Przedłużyłem do 1990, bo wyraźnie ta sama epoka muzycznie, a teoretycznie dziewiąta dekada to 81-90 więc można
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
N.W.A. - Straight Outta Compton (3pkt)
BDP - Criminal Minded (2 pkt)
D.O.C - No One Can Do It Better (2 pkt)
Grandmaster Flash & Furious Five - The Message (1 pkt)
Eazy-E - Eazy-Duz-It (1 pkt)
Eric B & Rakim - Paid In Full (1 pkt)
BDP - Criminal Minded (2 pkt)
D.O.C - No One Can Do It Better (2 pkt)
Grandmaster Flash & Furious Five - The Message (1 pkt)
Eazy-E - Eazy-Duz-It (1 pkt)
Eric B & Rakim - Paid In Full (1 pkt)
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
De La Soul - 3 Feet High and Rising
BDP - Criminal Minded
Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back
Eric B & Rakim - Paid In Full
EPMD - Strictly Business
The Geto Boys - The Geto Boys
BDP - Criminal Minded
Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back
Eric B & Rakim - Paid In Full
EPMD - Strictly Business
The Geto Boys - The Geto Boys
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Beastie Boys - Paul's Boutique (3pkt)
Public Enemy - Fear of a Black Planet (2 pkt)
De La Soul - 3 Feet High and Rising (2 pkt)
NWA - Straight Outta Compton (1 pkt)
Ultramagnetic MC's - Critical Beatdown (1 pkt)
Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back (1 pkt)
Public Enemy - Fear of a Black Planet (2 pkt)
De La Soul - 3 Feet High and Rising (2 pkt)
NWA - Straight Outta Compton (1 pkt)
Ultramagnetic MC's - Critical Beatdown (1 pkt)
Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back (1 pkt)
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Kool G Rap & DJ Polo - Wanted: Dead or Alive (3pkt)
Ultramagnetic MC's - Critical Beatdown (2 pkt)
Eric B. & Rakim - Paid In Full (2 pkt)
EPMD - Strictly Business (1 pkt)
N.W.A - Straight Outta Compton (1 pkt)
Public Enemy - Fear of a Black Planet (1 pkt)
Ultramagnetic MC's - Critical Beatdown (2 pkt)
Eric B. & Rakim - Paid In Full (2 pkt)
EPMD - Strictly Business (1 pkt)
N.W.A - Straight Outta Compton (1 pkt)
Public Enemy - Fear of a Black Planet (1 pkt)
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
epmd - unfinished business
eazy e - eazy duz it
eric b rakim - paid in full
run dmc - raising hell
de la soul - 3 feet high and rising
nwa - straight outta compton
eazy e - eazy duz it
eric b rakim - paid in full
run dmc - raising hell
de la soul - 3 feet high and rising
nwa - straight outta compton
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
The Beatnigs - The Beatnigs (3pkt)
Mac Dre - Young Black Brotha (2pkt)
Above the Law - Livin' Like Hustlers (2pkt)
Big Daddy Kane - Long Live The Kane (1pkt)
Boogie Down Productions - Criminal Minded (1pkt)
Eric B & Rakim - Paid In Full (1pkt)
Mac Dre - Young Black Brotha (2pkt)
Above the Law - Livin' Like Hustlers (2pkt)
Big Daddy Kane - Long Live The Kane (1pkt)
Boogie Down Productions - Criminal Minded (1pkt)
Eric B & Rakim - Paid In Full (1pkt)
jasny wracaj na forum
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
nikt na butik pawła poza mna? 
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
ja nawet myślałem nad czymś od Beastie Boys, ale zawsze było mi bliżej do "Licensed to Ill", niby wiem, że sofomor wprowadzał sampling na wyższy level, ponad 100 sampli ze wszystkiego, wszystko też wyczyszczone, pokazali, że nie stoi za nimi tylko Rubin, bardziej dojrzali, itd, ale jak mam chęć na białasowskie darcie mordy, to odpalam sobie "Fight For Your Right", "No Sleep Til Brooklyn", Rhymin and Stealin" czy nawet to "Girls" przygłupie i wiem, że oni byli na maksa przerysowanymi dzieciakami i to nie jest na poważnie i jest zajebiście
choć co prawda coraz rzadziej wracam do tego krzyczanego rapu i nie wiem, Sticky Fingaz czy MOP to też coraz mniej mnie rajcują
choć co prawda coraz rzadziej wracam do tego krzyczanego rapu i nie wiem, Sticky Fingaz czy MOP to też coraz mniej mnie rajcują
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Parę dni temu wrzuciłem na Brak Kultury tekst o ikonach z 80s, czyli o Fat Boys - grubolach wprowadzających do rapu beatbox, a później podbijających showbusiness, co wpłynęło na jakość ich nagrywał. Z braku lepszego tematu wrzucam tutaj, a że było napracowanko przy researchu, to chce się pochwalić
https://brakkultury.pl/fat-boys-histori ... -hip-hopu/
https://brakkultury.pl/fat-boys-histori ... -hip-hopu/
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
@Jose o kurde, to są goście z Trzech wesołych pielęgniarzy
Uwielbiałem tę komedię za dzieciaka
CZACIK ELO, ŚMIERĆ FRAJEROM
- marmolad_k2
- Posty: 6333
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Świetny album, świetny raper, szkoda że wypadek zniszczył nu karierę
- ConeyIsland
- Posty: 5950
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
A wrzucę tutaj.
Jako że w ub. miesiącu skończyłem czytać świetną książkę Hip-Hop Is History Questlove'a z The Roots, wzięło mnie na lata 80. w hip hopie. Przyznam, że moja wiedza na temat lat przed 1985 powiedzmy była dość znikoma. Oczywiście znałem klasyki umieszczane w co drugiej topce ale żeby coś więcej to jakby no niekoniecznie. Klepnąłem taką playlistę ułożoną chronologicznie jak poniżej. Oczywiście takich playlist jest pińcet ale frajdę miałem z samego jej układania
Umieściłem w niej najgłośniejsze nuty z tamtej dekady. Pewnie coś mimo wszystko pominąłem ale co tam. A nuż ktoś sobie w tle odpali.
Jako że w ub. miesiącu skończyłem czytać świetną książkę Hip-Hop Is History Questlove'a z The Roots, wzięło mnie na lata 80. w hip hopie. Przyznam, że moja wiedza na temat lat przed 1985 powiedzmy była dość znikoma. Oczywiście znałem klasyki umieszczane w co drugiej topce ale żeby coś więcej to jakby no niekoniecznie. Klepnąłem taką playlistę ułożoną chronologicznie jak poniżej. Oczywiście takich playlist jest pińcet ale frajdę miałem z samego jej układania
- marmolad_k2
- Posty: 6333
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
A sobie dziś odpalę.
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Fajne, dobrze oddaje skalę progresu jaki miał miejsce w tamtej dekadzie.
Początki 80s poza wyjątkami ofc dziś mało słuchalne.
Końcówka 80s to już klasyki które dzis można zapetlac.
Początki 80s poza wyjątkami ofc dziś mało słuchalne.
Końcówka 80s to już klasyki które dzis można zapetlac.
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Nikt nie wspomniał o albumie ATCQ z 1990. Ja osobiście jakoś nie jaram się mocno tą płytką, ale na pewno jest warta wymienienia. No i obowiązkowo dwie płyty Gang Starr. No More Mr. Nice Guy (1989) i Step In The Arena (1990)
Dodałbym jeszcze Kool G Rap & DJ Polo - Road to the Riches.
No i jest jak wyżej Pan napisał. Połowa, dla mnie jednak osobiście końcówka 80s, początek złotej ery rapu. Infamous, Hell on Earth, Liquid Swords, OB4CL, Illadelph Halflife: Na tych albumach oraz wielu innych wydanych w 1995-1996 kończy się ta era.
Dodałbym jeszcze Kool G Rap & DJ Polo - Road to the Riches.
No i jest jak wyżej Pan napisał. Połowa, dla mnie jednak osobiście końcówka 80s, początek złotej ery rapu. Infamous, Hell on Earth, Liquid Swords, OB4CL, Illadelph Halflife: Na tych albumach oraz wielu innych wydanych w 1995-1996 kończy się ta era.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
- ConeyIsland
- Posty: 5950
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Wczesne 80s są surowe do bólu, to fakt. Czy asłuchalne obecnie? Niekoniecznie. Nadrabiają klimatem oraz niesamowitą frajdą wyłapywania momentów, na które reaguje się "ej, kojarzę ten fragmet..., aa to z tego kawałka to oryginalnie jest"
Połowa 80s to Run DMC i nikt nie miał do nich podjazdu. Im bliżej 90s tym wychodziło więcej numerów, które nadal imo brzmią zajebiście i mimo wieku z chęcią, przynajmniej ja, do nich wracam, jak np. Microphone Fiend czy mające jeden z najlepszych bitów ever Aint no Half Steppin. W Ego Trip znajduje się masa kawałków, które na przełomie 70s / 80s można było zaliczyć jako pierwsze hip hopowe numery, których słuchało się na ulicach, natomiast celowo ich nie dałem na swojej playliście bo miałaby ona grubo ponad 100 numerów. W ramach ciekawostki poniżej - wg autorów ww. pozycji - pierwszy hip hopowy numer ever.
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Jeśli chodzi o lata osiemdziesiąte, to czasem wrócę do jakichś pojedynczych kawałków, ale raczej do tych z lat 85-89. Brzmienie i flow było już trochę inne niż wcześniej, przez co nawet teraz niektórych numerów, czy nawet płyt, potrafię posłuchać.
W wolnej chwili sprawdziłem tę playlistę. No jest to ciekawe.
Jakbym sam jakąś ułożył, to zapewne, jak to u mnie, byłoby więcej zachodniego wybrzeża i południa.
Skoro temat poszedł w tym kierunku, to podrzucę trochę numerów z tamtych lat, które według mnie zasługują na wrzucenie tutaj.
Samo Oakland miało już wtedy fajną "pakę"
Hammer był jaki był, ale jednak wspomnieć o nim trzeba
reszta Westu
W wolnej chwili sprawdziłem tę playlistę. No jest to ciekawe.
Jakbym sam jakąś ułożył, to zapewne, jak to u mnie, byłoby więcej zachodniego wybrzeża i południa.
Skoro temat poszedł w tym kierunku, to podrzucę trochę numerów z tamtych lat, które według mnie zasługują na wrzucenie tutaj.
Samo Oakland miało już wtedy fajną "pakę"
Spoiler
Hammer był jaki był, ale jednak wspomnieć o nim trzeba
Spoiler
Re: Najlepszy album dekady 1981-90
Paid In Full, Follow the Leader i Let the rhythm Hit 'Em to są ponadczasowe albumy, wracam do nich bardzo często.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish










