Najlepiej wyprodukowany album [brzmienie/aranżacja/realizacja] POLSKIE BRZMIENIE
: 20 lut 2022, 22:45
Temat na tu albo na dział Produkcja.
Podrzucajcie albumy/single z albumów najciekawiej według Was wyprodukowanych (w sensie oryginalnym - brzmienie, aranżacja, miks/mastering). Mogą to być też rzeczy wyprodukowane najlepiej
Trochę szerzej niż najlepsze bity i teksty, gadamy o muzyce sensu stricte i patentach.
Dobrze by było chociaż ze dwa zdania dodać co w tych numerach/albumach uważacie za top notch, albo na co zwracacie uwagę.
Ja najczęściej zwracam uwagę na coś co mogę określić jako "polskie brzmienie" w płytach z lat 2003-2010. Realizatorzy nie mieli za bardzo do czynienia z taką muzyką wcześniej więc albo za realizację brali się beatmakerzy albo goście z rockowym stażem. Mam wrażenie, że etap "zaznajomienia się" z muzyką nigdy nie nadszedł i teraz po prostu realizuje się numery pod linijkę z popem. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę jaką popularność ma obecnie rap.
Tak czy inaczej, ten etap przejściowy może być esencjonalny w tym o czym pisałem, może nawet czasem czuć sentyment do tego w niektórych nowych wydawnictwach.
Zacznę z paroma ode mnie:
WWO raczej zawsze miało produkcję ogarniętą przez profesjonalistów i to się dało odczuć w kontraście do tego co ówcześnie pojawiało się na rynku.
W ogóle pierwszy nurt uliczny był dość dobrze opakowany, chociaż tak jak wspomniałem wcześniej, ci sami profesjonaliści pracowali wcześniej przy rockowych/popowych numerach i nie mieli obycia. Może dlatego tak nierówno te numery się starzeją.
Wybrałem "Sen" bo cały numer buduje konkretny klimat, prosty sampel jest świetnie zaaranżowany, skrecze jako elegancki instrument (chórki, smyki), uszlachetnia aranżację. Przemyślany muzycznie, minimalny w środkach.
"Nie pytaj o nią" mogłoby się kończyć na 5 pierwszych numerach jako przyzwoita najlepsza EPka Eldoki. Dodałbym tylko "Ten nonsens", chociaż z bieżączką w tekstach jest często ten problem, że tracą na kontekście.
"Ty i ty" to typowy śp. zjawinowy numer, eteryczny. Pamiętam, jak pierwszy raz tego słuchałem to zaskoczyło mnie jak inny jest to materiał. Ostre syntezatory, które w połączeniu z melancholijnymi tekstami by mi w żadnym innym wypadku nie pasowały. Wtedy byłem zakochany i to była idealna propozycja na zimowe wieczory na mieście. Unikalny kontrast.
Z Tau to jest tak, że potrafi zrobić świetny muzycznie album, idealny do radia, ze światowymi patentami na refreny. Rzuci metaforą po której mam ciarki, żeby zaraz po tym zinfantylizować nabudowany trud i przeciągnąć strunę. Niemniej, jak usłyszałem ten numer to mnie pozytywnie styrał. Niby klasyczna ale przemyślana aranżacja. W rapie zwykle jest bardziej kwadratowo, a tutaj elegancko zbudowana historia.
Takie brzmienie przekminiłby ziom, który chce żeby tłukło ostro albo ogarnięty realizator który wie jak się odważyć wrzucić instrument na pierwszy plan. Tego nie uczą w szkołach.
Patenty które mogłyby lecieć w setach Digital Mystikz. Czorna smoła, wokal jako element aranżacji, przemyślane dźwięki, ale to nie dziwi. Panowie mają swoje za uszami.
Który ulicznik dzisiaj wjebałby się bez koszulki do tramwaju przewinąć zwroteczkę, co? Albo Bosski zarzucający poranne tai-chi w przebitkach ziomka z roleksem? Abstrahując od klipu, ten numer ma swój grime'owy wygar, unikalny klimat i brzmi jak godna reprezentacja ulicy. "Niefart to minuta". Tutaj nie ma geniuszu ale jest adekwatność.
Podrzucajcie albumy/single z albumów najciekawiej według Was wyprodukowanych (w sensie oryginalnym - brzmienie, aranżacja, miks/mastering). Mogą to być też rzeczy wyprodukowane najlepiej
Trochę szerzej niż najlepsze bity i teksty, gadamy o muzyce sensu stricte i patentach.
Dobrze by było chociaż ze dwa zdania dodać co w tych numerach/albumach uważacie za top notch, albo na co zwracacie uwagę.
Ja najczęściej zwracam uwagę na coś co mogę określić jako "polskie brzmienie" w płytach z lat 2003-2010. Realizatorzy nie mieli za bardzo do czynienia z taką muzyką wcześniej więc albo za realizację brali się beatmakerzy albo goście z rockowym stażem. Mam wrażenie, że etap "zaznajomienia się" z muzyką nigdy nie nadszedł i teraz po prostu realizuje się numery pod linijkę z popem. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę jaką popularność ma obecnie rap.
Tak czy inaczej, ten etap przejściowy może być esencjonalny w tym o czym pisałem, może nawet czasem czuć sentyment do tego w niektórych nowych wydawnictwach.
Zacznę z paroma ode mnie:
WWO "Sen"
W ogóle pierwszy nurt uliczny był dość dobrze opakowany, chociaż tak jak wspomniałem wcześniej, ci sami profesjonaliści pracowali wcześniej przy rockowych/popowych numerach i nie mieli obycia. Może dlatego tak nierówno te numery się starzeją.
Wybrałem "Sen" bo cały numer buduje konkretny klimat, prosty sampel jest świetnie zaaranżowany, skrecze jako elegancki instrument (chórki, smyki), uszlachetnia aranżację. Przemyślany muzycznie, minimalny w środkach.
Eldo "Ty i ty"
"Ty i ty" to typowy śp. zjawinowy numer, eteryczny. Pamiętam, jak pierwszy raz tego słuchałem to zaskoczyło mnie jak inny jest to materiał. Ostre syntezatory, które w połączeniu z melancholijnymi tekstami by mi w żadnym innym wypadku nie pasowały. Wtedy byłem zakochany i to była idealna propozycja na zimowe wieczory na mieście. Unikalny kontrast.