Mimo sympatii którą go darzę zawsze był u mnie za Lordem, Koopstą i Paulem w hierarchii bycia zajebistym w 36M
Solowo ma parę naprawdę mocarnych albumów, Chronicles of the Juice Man, Stay Trippie czy dwie części Rubba Band Business to kompletnie rozkładające na łopatki albumy świeże po dziś dzień
vampmoney pisze: ↑16 maja 2019, 13:27Chronicles of the Juice Man, Stay Trippie czy dwie części Rubba Band Business to kompletne średniaki, rażące swoją szpetotą, nijakością i tandetą po dziś dzień
Poprawiłem
phobos pisze:
skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Co tu dużo mówić, living legend. Z solowych projektów, to Rubba Band Business 1 i 2, Blue Dream & Lean i Stay Trippy nigdy mi się nie znudzą. Podziwiam go też za zmysł do robienia kwitu i ciągłe bycie na topie od tylu lat.
Tak to właśnie jest z kolegami raperami, tworzysz płytkę, mówisz "ziomek, zcutuje sobie Twoj numer jako okazanie szacunku, oki?", wszyscy się zgadzają, ale z czasem przychodzi posucha, ktoś się z kimś pokłóci czy coś i wyciąga się takie brudne zagrania. Smutne to, ale bardzo prawdziwe.
Jak słucham twoje traczki, to wtedy faktycznie zbiera mnie do sraczki