Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Przeszkadza wam to, że rap i ogólnie muzyka stała się przede wszystkim produktem, który trzeba sprzedać.
wierzycie to, że raperzy i hiphopowi producenci tworzą taką muzykę, którą kochają czy raczej robią taką na której zarobią najwięcej pieniędzy?
Ja jestem dość stary, rocznik 1981 i dla nie muzyka zawsze była sztuką, a muzycy artystami.
W latach 90-tych muzycy byli wręcz jak bogowie, z którymi przeciętny słuchacz miał dość mocno ograniczony kontakt.
Potem pojawił się internet, napster, darmowa wymiana plików mp3 między użytkownikami globalnej sieci i muzycy musieli się stać przede wszystkim biznesmenami.
Z jednej strony to dobrze, poznali wartość pieniądza.
Z drugiej strony to, że o nich wiemy praktycznie wszystko, to że zaczęli bardziej się podlizywać słuchaczom, bo z ich kasy żyją sprawiło, że gdzieś ulotniła się ta cała otoczka magii jaka towarzyszyła podczas słuchania ich muzyki.
Czy według was zawsze rap był produktem i nigdy muzyki nie odbieraliście jak ja?
Kto według was ma taki status na polskiej scenie, że nie ważnie co nagra zawsze na tym zarobi i może pozwolić na bardzo odjechane eksperymenty, a kto według was najbardziej swoją muzykom podlizuje się odbiorcy, że jest to wręcz niesmaczne?
wierzycie to, że raperzy i hiphopowi producenci tworzą taką muzykę, którą kochają czy raczej robią taką na której zarobią najwięcej pieniędzy?
Ja jestem dość stary, rocznik 1981 i dla nie muzyka zawsze była sztuką, a muzycy artystami.
W latach 90-tych muzycy byli wręcz jak bogowie, z którymi przeciętny słuchacz miał dość mocno ograniczony kontakt.
Potem pojawił się internet, napster, darmowa wymiana plików mp3 między użytkownikami globalnej sieci i muzycy musieli się stać przede wszystkim biznesmenami.
Z jednej strony to dobrze, poznali wartość pieniądza.
Z drugiej strony to, że o nich wiemy praktycznie wszystko, to że zaczęli bardziej się podlizywać słuchaczom, bo z ich kasy żyją sprawiło, że gdzieś ulotniła się ta cała otoczka magii jaka towarzyszyła podczas słuchania ich muzyki.
Czy według was zawsze rap był produktem i nigdy muzyki nie odbieraliście jak ja?
Kto według was ma taki status na polskiej scenie, że nie ważnie co nagra zawsze na tym zarobi i może pozwolić na bardzo odjechane eksperymenty, a kto według was najbardziej swoją muzykom podlizuje się odbiorcy, że jest to wręcz niesmaczne?
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Przeszkadza mi, że głupie stękające kurwy pokroju żapsa albo innych jang lil pedalów nazywają rapem swoje stękanie do mikrofonu.
Za pisanie takich rzeczy na Facebooku - wykasujesz to, przeprosisz.
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
ani troche mi to nie przeszkadza, mało to bardzo mnie to cieszy że dożyliśmy czasów, w których cześki rapujące od 10 lat w koszulkach z napisem HIPHOP TO MOJE ŻYCIE, są wpierdalani pod względem wyświetleń przez twory muzyczne typu żabson, ekipa, sobel itp. Uwielbiam czytać komentarze że to nie rap tylko discopolo. To kwestia kilku lat i cały rynek muzyczny będzie zdominowany przez nową fale pokroju minimajka, a zakute łby zostaną w szafie na zawsze
https://youtu.be/UD4lt6AOVZQ?si=LOyIBdPJUn8olTdV
PIERDOLONY HARDKOR DZIEWCZYNKOOO
PIERDOLONY HARDKOR DZIEWCZYNKOOO
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Muzyka powinna sprawiać radość przy odsłuchu więc ani trochę mi to nie przeszkadza.
Innym tematem jest jej obecna jakość, unifikacja gatunków i niskie oczekiwania słuchacza w Polsce. Jadąc samochodem i słuchając wybranych kawałków Ricka Rossa, Megan Thee Stallion, Freddiego Gibbsa, Big Boia, Kendricka, Maca Millera, Young Thuga, Conwaya czy Yelawolfa jakoś trudno mi zrozumieć obraną drogę przez wykonawców PL HH.
Jeszcze trudniej jest o tym rozmawiać na forum bo z przeważnie można spodziewać się "sarkastycznej" odpowiedzi. Wiele razy spotkałem się opinią, że tekst się już nie liczy, ważne żeby bit bujał. I tu nie chodzi o przekaz tylko jakiś wordplay, ciekawe historyjki, wyjście poza schemat.
Całe szczęście od lat 90-tych do dzisiejszych czasów powstało tyle numerów, że spokojnie można stworzyć fajne playlisty.
Innym tematem jest jej obecna jakość, unifikacja gatunków i niskie oczekiwania słuchacza w Polsce. Jadąc samochodem i słuchając wybranych kawałków Ricka Rossa, Megan Thee Stallion, Freddiego Gibbsa, Big Boia, Kendricka, Maca Millera, Young Thuga, Conwaya czy Yelawolfa jakoś trudno mi zrozumieć obraną drogę przez wykonawców PL HH.
Jeszcze trudniej jest o tym rozmawiać na forum bo z przeważnie można spodziewać się "sarkastycznej" odpowiedzi. Wiele razy spotkałem się opinią, że tekst się już nie liczy, ważne żeby bit bujał. I tu nie chodzi o przekaz tylko jakiś wordplay, ciekawe historyjki, wyjście poza schemat.
Całe szczęście od lat 90-tych do dzisiejszych czasów powstało tyle numerów, że spokojnie można stworzyć fajne playlisty.
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Te pseudoraperzyny produkty to najgorszy rak. Jak widzę takiego śmiesznego quebo co struga pawiana i udaje jakiegoś nieśmiałka w koszuli i tam nagrywa jakieś dziadostwo dla karyn żenada. Przecież to śmiech na sali, zestawmy sobie wspomnianego quebe z takim np Erosem z jwp, który tam napierdala rap od serca, taguje ściany, żywy hip hop legenda, bardzo w porządku facet z dużą wiedzą i zajebistym rapem. Myślicie że on by gdzieś tam poszedł do tvnu i udawał że mu smutno?. Albo ta ekipa jakiś produkt nastawiony tylko na kase, oni tam mają za sobą sztab ludzi, oni nawet dwóch wersów nie nawijają bez sklejek, Noskille, którzy ani jednego wersu nawet nie napisali. Zapakować sprzedać i na następny sezon będzie coś innego. ale slizgawka sie jara. Kiedyś przeszkadzał wam zbuku, dzisiaj nie przeszkadza wam stukrotnie większe gówno. Spójrzcie na największych twórców jakiejkolwiek muzyki z lat 30 po 80. Nie będę wymieniał bo nie skończę dzisiaj. Ale tam nie było takiego podejścia tam sie liczył skill. Teraz się już nie liczy. Możesz świetnie nawijać,i tworzyć swoje kawałki sam od a do z nawet sam je produkować. Ale to i tak nie ma sensu.
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Szanowany Panie Boomer,
Od Ekipy to proszę się odczepić albo po prostu ich posłuchać.
Później odpal Ero i posłuchaj o czym on tam śpiewa:
- narkotyki
- jestem jak...
- noszę szerokie spodnie
- mielę
- i o puszczaniu bąków
- ciągłe przeklinanie
Takiego wieśniactwa nie da się znieść.
Zerknąłem na Twój profil: jarasz się Peją i Słoniem.
Jeszcze raz: odpal na głośniki Ekipę i się bujaj.
Z Uszanowaniem,
finn
Od Ekipy to proszę się odczepić albo po prostu ich posłuchać.
Później odpal Ero i posłuchaj o czym on tam śpiewa:
- narkotyki
- jestem jak...
- noszę szerokie spodnie
- mielę
- i o puszczaniu bąków
- ciągłe przeklinanie
Takiego wieśniactwa nie da się znieść.
Zerknąłem na Twój profil: jarasz się Peją i Słoniem.
Jeszcze raz: odpal na głośniki Ekipę i się bujaj.
Z Uszanowaniem,
finn
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Słuchałem i to jest typowe dno dla mas. Prawdziwa muzyka bierze się z serca a nie sztabu marketingowców żeby napchać portfele przez sezon dopóki się nie znudzi. Ja się jaram Peją i Słoniem?, człowieku ja słucham 300 raperów z których 10 jest z polski. a merytorycznie to ero peja czy słoń są niepodważalnie od nich lepsi. I oni przedewszystkim do wszystkiego dochodzili sami, kochają hip hop, mają na jego temat wiedze, i sami sobie tworzą swoje kawałki. A bujać to ja się mogę do method mana, kendricka lamara, albo skepte. Pod ludzi którzy umieją rapować a nie są marketingowymi wydmuszkami. a porównać ero do ekipy to jak porównać philla collinsa do justina biebera, chociarz bardziej by pasował ten taki zespół rockowy młodych wykonawców co był tylko nie pamiętam jak sie nazywał.
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Szkoda tylko, że duża część z tych wielkich artystów była znajdywana na ulicy. Mówię np. o początkach wytwórni Motown, mówię o Method Manie, który prawdopodobnie bez RZy czyli bez łatki Wu Tangu, nigdy mógłby nie zacząć rapować na poważnie. Ghostface i Raekwon przed karierą byli zajęci robieniem burd w klubach. Ktoś ich potem poprowadził, nauczył, pomógł.
Potem gdy już zostali znalezieni, wytwórnia pompowała w nich pieniądze, dawała na studio, promowała, a co więcej przecież większość tekstów na starych płytach to ghostwriting. Rick James pisał dla Mary Jane Girls, Tak samo Temptations komponowało dla Ricka i on dla nich.
Jaka jest różnica pomiędzy takimi wielkimi artystami, w których wpompowano mnóstwo kasy, a taką Ekipą, w którą wpompowano również ileś tam kasy i zatrudniono ludzi żeby to dobrze brzmiało, można było się pod tym podpisać i żeby się sprzedało (tak jak każda jedna, pieprzona płyta wydawana w majorsie na świecie).
Potem gdy już zostali znalezieni, wytwórnia pompowała w nich pieniądze, dawała na studio, promowała, a co więcej przecież większość tekstów na starych płytach to ghostwriting. Rick James pisał dla Mary Jane Girls, Tak samo Temptations komponowało dla Ricka i on dla nich.
Jaka jest różnica pomiędzy takimi wielkimi artystami, w których wpompowano mnóstwo kasy, a taką Ekipą, w którą wpompowano również ileś tam kasy i zatrudniono ludzi żeby to dobrze brzmiało, można było się pod tym podpisać i żeby się sprzedało (tak jak każda jedna, pieprzona płyta wydawana w majorsie na świecie).
- stratemirat
- Posty: 608
- Rejestracja: 31 maja 2020, 6:22
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Dokładnie, rap na płytkach jest produktem od początku, czyli od Sugarhill Gangu zebranego z no-name'ów przez potężnych producentów szukających hita, który podczepiłby się pod nową modę na tak zwane rapowanie xD
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Ja sie też nie potrzebnie napinam, to jest tylko muza niech sobie każdy słucha czego chce mam ważniejsze problemy niż sukcesy artystów których nie lubię. Wole się jarać tym co mnie jara i tyle. Przyczepię się jedynie do porównania sugar hill czy wootang do ekipy. Ci pierwsi to klasyki, a ci drudzy się zawiną bo coś innego będzie na czasie.
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
ten twoj kutang clan i siurak hill gang to przeciez nagrali pare kawałków a potem cały chuj bo skumali że rap ma bujać jak muzyka britney i wstyd im było nawijać takie gówno jakie robili bo posłuchali tego i skumali ze sa smutnymi truskulami
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Smutnymi truskulami?. Przecież to bujało jak skurwysyn. Smutnym truskulem to se może być miuosh.
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
stare truskulowe rzeczy z us w większości bujają, ale na imprezie i tak trzeba być pojebanym zeby puscic 90% z nich
a polski truskul to słabizna straszna, tandetna tekstowo, drewniana i prostacka w kurwe
nieironicznie uwazam ze np. kizo > paktofonika
a polski truskul to słabizna straszna, tandetna tekstowo, drewniana i prostacka w kurwe
nieironicznie uwazam ze np. kizo > paktofonika
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
- stratemirat
- Posty: 608
- Rejestracja: 31 maja 2020, 6:22
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Gdzie ja mówię, że to nie klasyk, czy porównuję do Ekipy. Mówię tylko, że ich singiel został wyprodukowany przez doświadczoną w innych gatunkach muzycznych producentkę (Sylvia Robinson), która wpadła na pomysł, żeby nagrać jakiś rapowy singiel z zespołem w studio studio, bo żadnego nie ma w sklepach, a w klubach jest to popularne, więc jest luka na rynku i wytwórnia może zrobić $. Inna sprawa, że znani raperzy ze "street creditem" nie byli chętni, więc Robinson zlepiła skład Sugarhill z takich niezbyt znanych, ale za to tanich. Nawet na Wikipedii cytują, że
Bardziej pierwsze industry planty w rapie niż Ekipa Friza.There's this idea that hip-hop has to have street credibility, yet the first big hip-hop song was an inauthentic fabrication. It's not like the guys involved were the 'real' hip-hop icons of the era, like Grandmaster Flash or Lovebug Starski. So it's a pretty impressive fabrication, lightning in a bottle.[13]
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
Idź być prowokacją gdzie indziej.
-
laxoncreed
- Posty: 250
- Rejestracja: 22 paź 2020, 10:44
Re: Przeszkadza wam, że rap stał się produktem?
przypominam że przy okazji zajebali linijki grandmaster caza, o co zresztą zrobiła się spora i imo słuszna chryjastratemirat pisze: ↑01 lip 2021, 3:57Inna sprawa, że znani raperzy ze "street creditem" nie byli chętni, więc Robinson zlepiła skład Sugarhill z takich niezbyt znanych, ale za to tanich. Nawet na Wikipedii cytują, żeBardziej pierwsze industry planty w rapie niż Ekipa Friza.There's this idea that hip-hop has to have street credibility, yet the first big hip-hop song was an inauthentic fabrication. It's not like the guys involved were the 'real' hip-hop icons of the era, like Grandmaster Flash or Lovebug Starski. So it's a pretty impressive fabrication, lightning in a bottle.[13]
ale industry plant czy nie industry plant, mieli ogromny wpływ na popularyzację hip-hopu i bez nich nie byłoby wielu prawilniejszych

borixon > juicy j










