Speakerboxxx 1. Intro
2. GhettoMusick
3. Unhappy
4. Bowtie (feat. Sleepy Brown & Jazze Pha)
5. The Way You Move (feat. Sleepy Brown)
6. The Rooster
7. Bust (feat. Killer Mike)
8. War
9. Church
10. Bamboo (Interlude) [performed by Big Boi & Bamboo]
11. Tomb of the Boom (feat. Konkrete, Big Gipp & Ludacris)
12. E-Mac (Interlude) (performed by E-Mac)
13. Knowing (Da Art of Storytellin' Pt. 3)
14. Flip Flop Rock (feat. Killer Mike & Jay-Z)
15. Interlude
16. Reset (feat. Khujo & Cee-Lo)
17. D-Boi (Interlude) [performed by Henry Welch]
18. Last Call (feat. Slimm Calhoun, Mello, Lil Jon & The East Side Boyz)
19. Bowtie (Postlude)
The Love Below 1. The Love Below (Intro)
2. Love Hater
3. God (Interlude) [performed by André 3000]
4. Happy Valentine's Day
5. Spread
6. Where Are My Panties? (Interlude) [performed by André 3000 & Toni Hunter]
7. Prototype
8. She Lives in My Lap (feat. Rosario Dawson)
9. Hey Ya!
10. Roses
11. Good Day, Good Sir (Interlude) [performed by Benjamin André & Fonzworth Bentley]
12. Behold a Lady
13. Pink & Blue
14. Love in War
15. She's Alive
16. Dracula's Wedding (feat. Kelis)
17. My Favorite Things
18. Take Off Your Cool (feat. Norah Jones)
19. Vibrate
20. A Life in the Day of Benjamin André (Incomplete)
świetny, eklektyczny projekt i jedna z najlepszych płyt w dyskografii outkast, ale oni nigdy nie wydali niczego słabego. nawet "idlewild" to dla mnie sztos. aha i "the love below" jest odpowiedzią dla wszystkich tych, którzy mówią, że andre 3000 nigdy nie wydał solówki. jasne, że to część większej całości wydanej jako podwójny album duetu, ale jednak jest to krążek solowy, jak by nie było.
eklektyczny, znaczy w uproszczeniu różnorodny po prostu. od czysto outkastowych brzmień na części big boia, ale i tam dało się usłyszeć inne wygrzewki, jak chociażby w "ghettomusick", do kompletnie różnych, jazzowych, elektronicznych i akustycznych klimatów na "the love below".
Płyta od Andre jest kapitalna, od Big Boia raczej do zapomnienia no ale ma swój hit ("The Way You Move"). W sumie to i tak najgorszy album Outkast nie licząc soundtracku do "Idlewild", mimo to wciąż jest spoko.
Dill pisze: ↑15 maja 2019, 15:17
nawet "idlewild" to dla mnie sztos.
cieszę się że nie jestem odosobniony w tej opinii.
a co do samej dwupłytówki to powiedziałbym że moja ulubiona rzecz od nich, ale z tej idealnej dyskografii ciężko wybrać najlepszą płytę, za każdym razem jest to coś innego.
"the love below" w ogóle miało chyba na mnie największy wpływ jeśli chodzi o otwarcie na inne gatunki muzyczne, zwłaszcza na jazz
GhettoMusick i Unhappy fajne jointy. Reszta dla mnie niezbyt ciekawa. Gdyby na solo Andre 3000 były rapsy pewnie byłby klasyk uznawany przez wszystkich.
Szanuję bardzo ten team ale nie podoba mi się ta płyta. Za wysoko postawili poprzeczkę poprzednimi.
co ty pierdolisz superrapmistrz, 3 stacks ma jedną z najlepszych stylowek w historii tej muzyki
sama płyta zajebista i mega niedoceniona na tle reszty dyskografii, głównie przez fakt poziomu reszty albumów, dla mnie mimo długości materiału nie odstaje zbyt bardzo
a poza tym to przecież dwie różne płyty są które mają niezbyt wiele ze sobą wspólnego
nawet mając na uwadze to że są to dwa albumy strasznie to przeciągnięte
jest kilka fajnych traczków, ale nie wiem nawet czy dałbym radę z tego wyselekcjonować chociaż 40 minut którymi bym się jarał
zdecydowanie najgorsze wydawnictwo z ich dyskografii
Flip Flop Rock i A Life In the Day of Benjamin André
zdecydowane highlighty