No kochani taka superancka gierawa musi mieć swój temacik, bo to absolut i jedna z najlpeszych pozycji. Wiadomo że kto nie grał ten trąba.
Z maksiem jest trochę jak z pierwszymi falloutami, tutaj też jedynka to głównie klimat i przecieranie szlaków, dwojka to już więcej możliwości i zabawy.
Pierwsze romanse z tą gra to piękne czasy byli, niezapomniany gęsty klimat, rewelacyjna rozgrywka, tutaj wszystko trybiło jak w zegareczku, po wielu godzinach grania rozkładalem materac w przedpokoju i się na niego rzucałem niesteyu bez time bullet.
W trójkę nigdy nie sięgnąłem bo nie chciałem się chować za palmami i rozpierdalac jakichś amigos, tylko obskurne klatki schodowe i obrzyn pod płaszczem.
Ciekawe czy ukaże się kiedyś czwarta odsłona, ostatnio takie powroty są w modzie.
"...jesteśmymałymicząstkamiwielkichrzeczy..."
pieseczek dla ślizgawkera
szpilman pisze: ↑19 paź 2020, 9:16
W trójkę nigdy nie sięgnąłem bo nie chciałem się chować za palmami i rozpierdalac jakichś amigos, tylko obskurne klatki schodowe i obrzyn pod płaszczem.
W trójce było całkiem dużo flashbacków z zimowego Hoboken. A, no i obskurne ściany jakichś slumsów to prawie jak obskurne klatki schodowe, tylko słońce mocniej daje.
Prawda, ja tam mimo wszystko polecam zagrać w trójeczkę, klimat też się leje i strzelanie daje dużo frajdy
Ale do dwójki miłość na zawsze, nie zliczę ile razy przechodziłem z braciakiem i za każdym razem tak samo rozpierdalało nas jak można ogarnąć tak zajebistą destrukcję otoczenia, jakieś latające na miliony drobinek kafelki itd. no mistrzostwo to było
I live on borrowed time, my expiration date I passed it, so lock me up forever, but this shit is everlastin'
jedynka i dwójka rozpierdalają mnie do dzisiaj i budzą niesamowity sentyment (mroczny klimat miasta, możliwość interakcji ze wszystkim, nawet jakieś drobne rzeczy typu Lords and Ladies w TV)
trójkę przeszedłem wzdłuż i wszerz wiele razy, natomiast klimatycznie odstaje mocno od poprzednich części. Ograłbym jakiś remake 1 i 2 na silniku trójki, bo strzelanie w niej jest przejebanie dobre
Genialna seria, 1 i 2 to klasyka, nostalgia i niepowtarzalny klimat, było grane za dzieciaka i w późniejszym czasie, ale 3 skradła moje serce doszczętnie, to ile razy już ją przeszedłem to nie zliczę, zrobiłem w niej dosłownie wszystko i nawet grałem przez jakiś czas w multi dopóki nie umarło. Zdecydowanie TOP 3 w moim rankingu gier wszechczasów.
@szpilman do trójki też nie byłem przekonany z tych samych powodów co Ty, ale kupiłem jak @runiek polecił i nie żałowałem nic, świetny gameplay, a i klimat jest, tyle że inny.
Dla mnie największy klasyk to oczywiście jedynka - pamiętam, że jak gierka wychodziła (a było to jakoś w 2001 roku), to zagrywałem się w demo, rozpierdalając nieskończone fale wrogów w samouczku (był tam przycisk respawnujący typów, który można było katować ile się chciało), podziwiając bullet time i efekty z nim związane. W pełną wersję po raz pierwszy zagrałem już z polskim dubbingiem (jprdl Radek Pazura props w chuj byq), niedługo potem. Max w tej odsłonie towarzyszył mi później jeszcze wielokrotnie, w różnych momentach życia.
Trafiłem kiedyś na taki artykuł (dostępny już tylko w archiwum Internetu, bo polski Vice chyba jebnął i niech spierdala, ale parę starych tekstów fajnych tam było): http://web.archive.org/web/201912241954 ... -max-payne
Iii kurwa jest mi to temat znany - mam bardzo silne wspomnienie jak siedzę na swojej stancji-melinie, jest chujowa zima, rozpierdala mi się związek, popadam w nałogi, cierpię i gram w Maxa jedynkę właśnie.
Dwójka spoko i też sporo razy ją przeszedłem. Muzyka w tej części i pseudofilozoficzne pierdolenie Maxa to jest sztos jak jprdl, a i wątek z Moną propsuję. W tę gierkę też ciosałem na przestrzeni życia kilka razy, także zaraz po przejściu jedynki jak byłem smutnym studenciakiem. Może dlatego mnie tak to pierdololo wtedy kupiło xD
Spoiler
Ten numer zabija.
Trójkę przeszedłem niedawno, na początku tego roku. Akurat kurwa też tak jakoś wyszło, że się rzeczy w życiu zmieniały trochę, różny byłem (smutny trochę też), trochę whisky piłem do komputerka, więc jak ktoś grał, to wie, że złożyło się zabawnie. Pod względem gameplayu jest to absolutnie mistrzowska strzelanka, a i fabularnie też daje radę. Nie mam z nią tylu wspomnień i nie sądzę, żebym wracał do niej tyle razy, co do tamtych części (wszak odpada tu choćby mechanizm nostalgii za dzieciństwem, czy tam innymi przeżyciami kojarzonymi z tymi grami), ale zajebiście się cieszę, że się przemogłem i zagrałem, a i wsiąknąłem na dłużej, ogarniając jakieś tam achivementy itp.
Jedynkę skończyłem spokojnie z dziesięć razy, znam na pamięć i uwielbiam, dwójka nie podobała mi się za to jakoś bardzo
w sumie widzę tu troche analogie do Fallouta i Fallouta 2 gdzie w dwojce jest troche lzejszy klimat i wiecej absurdów i humoru i dlatego zarówno F1 jak i MP1 > F2, MP2 dla mnie. Obiektywnie pierwsze części są tymi uboższymi ale jednak kupuja mnie klimatem
Max Payne 3 stawiam na równi z jedynką, zmiana otoczenia wyszła imo na dobre serii bo mrok wcale nie znika mimo słoneczka i palm, soundtrack przejebany, satysfakcjonujące i pieknie zamykajace całą trylogię zakończenie, no piękna rzecz i jakbym mial wybierac to do tej czesci wrocilbym najchetniej no ale to chyba dlatego ze stacje metra na Roscoe Street przejde z zamknietymi oczami
Zainstalowałem sobie 2 dni temu drugą część no i kurwaa to jest cały czas świetna gra. Myślałem, że po tylu latach gra nie będzie sprawiała tyle satysfakcji i się grubo pomyliłem. Nadal jest to dla mnie jedna z lepszych gier w historii. Klimat, scenariusz, różne smaczki w otoczeniu, dialogi i monologi mijanych po drodze postaci coś pięknego i coś na co kiedyś jako dzieciak nie zwracałem uwagi.
lold, ale masz timming, dziś na jednym czacie napisałem to xD chwilę przed Twoim postem
dla mnie od zawsze na zawsze dwójeczka >>> jedyneczka i jutro sb odpalę
FPN pisze:Teraz w bangerku będzie można follow upować 2cztery7, gdzie nawijali, że Pjus głuchy. My będziemy mogli nawinąć, że Runiek ślepy, a postuje ciągle
kurwa moze gralem raz lub dwa w ruskich gejming kafejkach i jedynie co pamitetam ze jest slow mo ane ze uzytkownik ma depresje i takie deep mental issuess ze nibhy hehe matriix strezelakno akcja max a tak nprdwd typ ma depreje i te inne zgony przeciez pol gry mu jakies demony do ucha gadaja
Chief Keef pisze:
I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night