Rap zamiast OST w grach (głównie PHH)
: 27 sie 2020, 1:34
Założę dziwny temat, ale spotkałem się z dziwnym fenomenem.
Są tytuły, w których muzyka w czasie ogrywania jakichś tytułów nie odgrywa jakiejś najważniejszej roli, a często lubimy sobie odpalać coś innego w tle, i leci. Np. bo przechodzimy coś po raz setny, i już nam się OST nudzi, albo mamy ochotę na coś innego.
Zdarza się i tak, że jakaś muzyka czy album, kojarzą nam się niezbicie z jakimś tytułem, miło, iż nie jest on soundtrackiem z gry.
I tak jeśli załapiecie zajawkę na temat, chciałbym założyć listę customowych soundtracków do gier.
Ponieważ każdy przoduje w innych gatunkach, i może to być trudne, ale umieszczę od siebie tutaj polski Hip-Hop/Rap:
Max Payne 2 - Trzeci Wymiar - Album: Cztery Pory Rapu
Za równie mroczny, wręcz deszczowy, nocny klimat, zgrywający się z grą. Chciałoby się powiedzieć "made my childhood" i do dzisiaj jak słyszę 3W, to mam przed oczami drugiego Maxa, którego jestem wielkim fanem, a zwłaszcza widzę poziom: wojna gangów. Magiczne wspomnienia.
Call of Duty - Black Ops - DonGuralesko - Totem Leśnych Ludzi
Zainteresowani wiedzą, że ten album Giovani Dziadzi jest zrobiony w takim orientalnym klimacie z bardzo pasującymi samplami do dżunglujących lokacji pierwszego Black Opsa, że można go łatwo z nim zidentyfikować klimatem. Multi ogrywałem tylko przy tym, i album jak dla mnie stanowił spokojnie normalny, nieodłączny dodatek do gry, jak w sytuacji wyżej.
Need For Speed Underground 2 - 7 łez - Wielki sen
Mimo iż gra ma swój soundtrack złożony z dobranych kawałków, musiałem o tym wspomnieć. Też dość mrocznawy, nocnawy album. Może dlatego, że jakoś UG2 mi się nudził w przeciwieństwie do MW, które ogrywałem wcześniej bardzo intensywnie i z wywieszonym jęzorem.
Burnout Paradise City - Ascetoholix - A LP
Mimo iż sytuacja z OST jak wyżej, to przy kawałkach "Maraton", "Grunt", "Siano", czy coś tam jeszcze, wyżywałem się jak dzikie zwierzątko. Speed tej gry i BPM tracków jakoś niezwykle się zgrały ze sobą...
Mass Effect
Wspomnę jeszcze o jednej scenie, której nazwy dokładnie nie pamiętam, a rozgrywa się w jakiejś głębokiej dżungli (dużo roślinności było; ogród?) kiedy jesteśmy w trakcie jakiegoś samotnie prowadzonego, długiego pościgu(?)/poszukiwań w dalszej części gry. Trwała długa eksploracja. Dorzucę screena jak znajdę.
A w tle załączył mi się taaaaki music. Full peace climat... Liber - Szum. To było celne niczym strzał w łeb.
(Bogmacher 2004 to chyba ostatni taki album HH w jego dorobku - coś jak Mezokracja dla Meza, czy Apegeum dla Ascetoholix, gdzie potem nie tylko oni się skończyli, ale scena zaczęła razem z nimi).
Call of Juarez 1 - K.A.S.T.A - Kastaniety (prod. Whitehouse - 2002)
Gangsterskie, niemal kowbojskie, trochę monotonne przez tamtejsze eksploracje klimaty, bardzo pasowały do tego tytułu.
Jak ktoś lubi album, to polecam też Killaz Group - Nokaut
Max Payne - Ascetoholix - 3xlak
Nieźle komponuje się z lekko zamglonym, zavalkilioryzowanym klimatem pierwszej części. Bo to nielegal, i też dziś odstaje trochę od standardów jakościowych, i jest specyficznie stonowany, co powoduje, że jakoś dziwnie współgra. Zwłaszcza jakoś level w Ragna Rock, przynajmniej pierwsza jego część.
Unreal Tournament 3 - Ski Skład - Wspólne Zadanie
Tutaj tyczy się to zwłaszcza jednego kawałka, z nawijką Rycha o terrorymie w takim klimacie wojennym. Tutaj bardzo siadło do mapy z dema w trybie CTF. Tak sobie zapamiętałem tą grę.
I uwaga, prawdziwy majstersztyk
tym razem nie hip-hop:
Need For Speed Porsche Unleashed - ERA - ERA 1996
Płyta trochę w klimacie Enigmy, czy też Gregorian.
Z tego albumu pochodzi znany kawałek Ameno.
Bardzo łagodna, spokojna, ciepła, i niezwykle harmonijna. Doskonale zgrywa się z prowadzeniem Porschaków, niczym w zwolnionym tempie, tych z okresu które na karku miały pewnie tyle co nasi dziadkowie, a rozpędzały się jak maluchy, a sprawiały tyle frajdy z jazdy, że łezka się w oku kręci. Żadna wyścigówka dzisiaj tego nie ma. A z tą muzyką... poczujecie się jak Stig wchodzący w zakręt Hammerhead.
On słuchał klasyki.
Just Cause (1) - Amon Tobin - Creatures / Bricolage
(nie jestem pewien też czy to nie było zamiaste tego:
Cujo - Adventures In Foam - to stary alias Tobina)
Przypadek zupełnie niezwykły wręcz. Zacząłem od początku przechodzić dawno temu, chyba z kuzynem, który sam przyznał, że jak zaczęliśmy misje z pierwszej części Just Causa, to akompaniament po kolei odgrywanej wczesnej, takiej brudnej, smętnej elektroniki Amona Tobina z 1996/7, z po kolei puszczanych kawałków z tych albumów, zadziwiająco zagrały z wiernością jako soundtrack rzeczonej gry, która też swoje lata ma, grafiką nie grzeszy, też jest chaotyczna z lekka jak ta muzyka, i też raczej z lekka mroczne trochę klimaty przywodzi na myśl. Doskonała symbioza.
Czysty przypadek, zgranie praktycznie z każdą chwilą gameplayu i oboje to zauważyliśmy.
Miazga jeśli ktoś chce powrócić do tamtych klimatów.
(polecam jakieś SweetFX/Reshade, jeśli są do tej gry, dobry patent na odświeżenie grafiki w starych tytułach, choćby taki Rayman 2).
Jest też jedna gra, która nie miała swojego soundtracka, a dostała. Posłuchajcie...
Jest przełom roku 2006 i 2007, i wraz z premierą NFS Carbon, zbiegła się premiera najnowszego systemu operacyjnego, ślicznego Windows Vista. Protagonista od pewnego czasu głaszcząc swój nabytek po interfejsie, dorwał się do najnowszej wersji... Pasjansa Pająka; a za akompaniament posłużył kawałek Dynamite MC - Bounce, który pierwotnie napędzał orkiestrę ryku silnika pewnego Porsche tudzież BMW, w jednym z przekozackich wyzwań na bramce w NFS Carbon. Fanem pasjansa nie byłem, ale Pająka rozwalałem ze dwie godziny, i jarałem się jego nowym, animowanym interfejsem, którego to nowy Windows napędzał. Miód i orzeszki. Kurtyna
By the way, jak ktoś spragniony dobrych felietonów w tematyce okołogrowej:
Piwo i orzeszki
Fulko de Lorche
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=46841
Gość niepodrabialny.
A także "Piwo bez Orzeszków" na gameplay.pl, jeśli pamięć nie myli.
To na razie tyle.
Co o tym sądzicie?
Też macie swoją ulubioną muzykę do konkretnych tytułów?
Proszę się powstrzymać od nieprzyjemnych komentarzy.
Są tytuły, w których muzyka w czasie ogrywania jakichś tytułów nie odgrywa jakiejś najważniejszej roli, a często lubimy sobie odpalać coś innego w tle, i leci. Np. bo przechodzimy coś po raz setny, i już nam się OST nudzi, albo mamy ochotę na coś innego.
Zdarza się i tak, że jakaś muzyka czy album, kojarzą nam się niezbicie z jakimś tytułem, miło, iż nie jest on soundtrackiem z gry.
I tak jeśli załapiecie zajawkę na temat, chciałbym założyć listę customowych soundtracków do gier.
Ponieważ każdy przoduje w innych gatunkach, i może to być trudne, ale umieszczę od siebie tutaj polski Hip-Hop/Rap:
Max Payne 2 - Trzeci Wymiar - Album: Cztery Pory Rapu
Za równie mroczny, wręcz deszczowy, nocny klimat, zgrywający się z grą. Chciałoby się powiedzieć "made my childhood" i do dzisiaj jak słyszę 3W, to mam przed oczami drugiego Maxa, którego jestem wielkim fanem, a zwłaszcza widzę poziom: wojna gangów. Magiczne wspomnienia.
Call of Duty - Black Ops - DonGuralesko - Totem Leśnych Ludzi
Zainteresowani wiedzą, że ten album Giovani Dziadzi jest zrobiony w takim orientalnym klimacie z bardzo pasującymi samplami do dżunglujących lokacji pierwszego Black Opsa, że można go łatwo z nim zidentyfikować klimatem. Multi ogrywałem tylko przy tym, i album jak dla mnie stanowił spokojnie normalny, nieodłączny dodatek do gry, jak w sytuacji wyżej.
Need For Speed Underground 2 - 7 łez - Wielki sen
Mimo iż gra ma swój soundtrack złożony z dobranych kawałków, musiałem o tym wspomnieć. Też dość mrocznawy, nocnawy album. Może dlatego, że jakoś UG2 mi się nudził w przeciwieństwie do MW, które ogrywałem wcześniej bardzo intensywnie i z wywieszonym jęzorem.
Burnout Paradise City - Ascetoholix - A LP
Mimo iż sytuacja z OST jak wyżej, to przy kawałkach "Maraton", "Grunt", "Siano", czy coś tam jeszcze, wyżywałem się jak dzikie zwierzątko. Speed tej gry i BPM tracków jakoś niezwykle się zgrały ze sobą...
Mass Effect
Wspomnę jeszcze o jednej scenie, której nazwy dokładnie nie pamiętam, a rozgrywa się w jakiejś głębokiej dżungli (dużo roślinności było; ogród?) kiedy jesteśmy w trakcie jakiegoś samotnie prowadzonego, długiego pościgu(?)/poszukiwań w dalszej części gry. Trwała długa eksploracja. Dorzucę screena jak znajdę.
A w tle załączył mi się taaaaki music. Full peace climat... Liber - Szum. To było celne niczym strzał w łeb.
(Bogmacher 2004 to chyba ostatni taki album HH w jego dorobku - coś jak Mezokracja dla Meza, czy Apegeum dla Ascetoholix, gdzie potem nie tylko oni się skończyli, ale scena zaczęła razem z nimi).
Call of Juarez 1 - K.A.S.T.A - Kastaniety (prod. Whitehouse - 2002)
Gangsterskie, niemal kowbojskie, trochę monotonne przez tamtejsze eksploracje klimaty, bardzo pasowały do tego tytułu.
Jak ktoś lubi album, to polecam też Killaz Group - Nokaut
Max Payne - Ascetoholix - 3xlak
Nieźle komponuje się z lekko zamglonym, zavalkilioryzowanym klimatem pierwszej części. Bo to nielegal, i też dziś odstaje trochę od standardów jakościowych, i jest specyficznie stonowany, co powoduje, że jakoś dziwnie współgra. Zwłaszcza jakoś level w Ragna Rock, przynajmniej pierwsza jego część.
Unreal Tournament 3 - Ski Skład - Wspólne Zadanie
Tutaj tyczy się to zwłaszcza jednego kawałka, z nawijką Rycha o terrorymie w takim klimacie wojennym. Tutaj bardzo siadło do mapy z dema w trybie CTF. Tak sobie zapamiętałem tą grę.
I uwaga, prawdziwy majstersztyk
tym razem nie hip-hop:
Need For Speed Porsche Unleashed - ERA - ERA 1996
Płyta trochę w klimacie Enigmy, czy też Gregorian.
Z tego albumu pochodzi znany kawałek Ameno.
Bardzo łagodna, spokojna, ciepła, i niezwykle harmonijna. Doskonale zgrywa się z prowadzeniem Porschaków, niczym w zwolnionym tempie, tych z okresu które na karku miały pewnie tyle co nasi dziadkowie, a rozpędzały się jak maluchy, a sprawiały tyle frajdy z jazdy, że łezka się w oku kręci. Żadna wyścigówka dzisiaj tego nie ma. A z tą muzyką... poczujecie się jak Stig wchodzący w zakręt Hammerhead.
On słuchał klasyki.
Just Cause (1) - Amon Tobin - Creatures / Bricolage
(nie jestem pewien też czy to nie było zamiaste tego:
Cujo - Adventures In Foam - to stary alias Tobina)
Przypadek zupełnie niezwykły wręcz. Zacząłem od początku przechodzić dawno temu, chyba z kuzynem, który sam przyznał, że jak zaczęliśmy misje z pierwszej części Just Causa, to akompaniament po kolei odgrywanej wczesnej, takiej brudnej, smętnej elektroniki Amona Tobina z 1996/7, z po kolei puszczanych kawałków z tych albumów, zadziwiająco zagrały z wiernością jako soundtrack rzeczonej gry, która też swoje lata ma, grafiką nie grzeszy, też jest chaotyczna z lekka jak ta muzyka, i też raczej z lekka mroczne trochę klimaty przywodzi na myśl. Doskonała symbioza.
Czysty przypadek, zgranie praktycznie z każdą chwilą gameplayu i oboje to zauważyliśmy.
Miazga jeśli ktoś chce powrócić do tamtych klimatów.
(polecam jakieś SweetFX/Reshade, jeśli są do tej gry, dobry patent na odświeżenie grafiki w starych tytułach, choćby taki Rayman 2).
Jest też jedna gra, która nie miała swojego soundtracka, a dostała. Posłuchajcie...
Jest przełom roku 2006 i 2007, i wraz z premierą NFS Carbon, zbiegła się premiera najnowszego systemu operacyjnego, ślicznego Windows Vista. Protagonista od pewnego czasu głaszcząc swój nabytek po interfejsie, dorwał się do najnowszej wersji... Pasjansa Pająka; a za akompaniament posłużył kawałek Dynamite MC - Bounce, który pierwotnie napędzał orkiestrę ryku silnika pewnego Porsche tudzież BMW, w jednym z przekozackich wyzwań na bramce w NFS Carbon. Fanem pasjansa nie byłem, ale Pająka rozwalałem ze dwie godziny, i jarałem się jego nowym, animowanym interfejsem, którego to nowy Windows napędzał. Miód i orzeszki. Kurtyna
By the way, jak ktoś spragniony dobrych felietonów w tematyce okołogrowej:
Piwo i orzeszki
Fulko de Lorche
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=46841
Gość niepodrabialny.
A także "Piwo bez Orzeszków" na gameplay.pl, jeśli pamięć nie myli.
To na razie tyle.
Co o tym sądzicie?
Też macie swoją ulubioną muzykę do konkretnych tytułów?
Proszę się powstrzymać od nieprzyjemnych komentarzy.