Z myślą o tobie powstało osiągnięcie
Od samego początku grałem na DM, więc bywało różnie, problemy sprawił mi gryf z Białego Sadu, Imlerith za pierwszym razem (ale dzięki temu można było słuchać
wspaniałego motywu muzycznego <3), upiór z latarni (Pokutnik?) i archegryf na milionowym poziomie ze Skellige, walka Cirillą też była dla mnie bardzo irytująca i czekałem na koniec tych fragmentów.
Eredin też był trudny jak próbowałem na kierownicy go rozpykać.
W dodatkach to w pizdę często dostawałem, w pierwszym żaba, później ci Ofirczycy na plaży, duchy Olgierda, w drugim był quest ze składaniem hołdu ludziom jako elfi król i tam walczyliśmy m.in. z dwoma czarodziejkami, które na hita zdejmują 1/3 życia
Ale koniec końców każdego z tych śmieci wyjaśniłem w końcu na sukę, czego nie mogę powiedzieć o Operatorze z dwójki
