Strona 1 z 1
[jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)
: 18 maja 2020, 10:48
autor: jogi
Okładka:
Kamasi Washington nagrał ścieżkę dźwiękową do dokumentu „Becoming”, poświęconego Michelle Obamie.
Spodziewałem się więcej szaleństwa a jest bardzo spokojnie, czysto, kunsztownie, klasycznie, orkiestrowo. Kojarzą mi się te produkcje z dokonaniami Mitch and Mitch nagranymi dla Zbynia Wodeckiego tyle że są to raczej krótkie formy. Jest też znany motyw z dorobku Kamasiego czyli Rhythm Changes z albumu The Epic gdzie śpiewała Patrice Quinn oraz Connections z Heaven and Earth. No i właśnie tego (imo) temu sountrackowi brakuje... wokalu. Fajnie by było kogoś tam wsadzić na te melodie. Natomiast sam KW to nadal klasa.
https://open.spotify.com/album/03ZDW1rn ... Op7LHmahZA
Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)
: 22 maja 2020, 15:55
autor: Mefedruhu
Niby taki geniusz, a odzewu żadnego. Mam z nim problem, w ogóle z jazzem, jak powiedzmy z Dostojewskim. Słyszałem obie trylogie, ale żeby znać, wiedzieć co gdzie jak, pamiętać smaczki, drobiazgi, nawiązania, to nic z tego. Mam pewien zarys, drobny smaczek jak na degustacji kawusi w tesco, ale żeby w pełni docenić, to nigdy nie daje szansy żeby na poważnie wejść w powieści, historie Dostojewskiego, które w większości czytałem. Bo ciągle zalewam się czymś nowym w jazzie, a często o nim zapominam czerpiąc z innych gatunków. Jogi, masz tak że znasz te płytki w pełni, w pełni doceniasz, bo wiesz za co? Ostatnio chciałem na poważnie wjechać w Keitha Jarreta i jego jazdę, sromotnie poległem i teraz jedynie pamiętam, że kompletnie zapomniałem o czym to było.
Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)
: 22 maja 2020, 18:35
autor: jogi
Oczywko. Jak nie czuję to mam tak jak ty ale jak wejdzie to na pamięć. Z rapami tez tak mam. Jazz jest o tyle trudniejszy że nie ma treści. Weź metallicę i wyobraź sobie master of puppets bez słów... jeden wielki Orion. Jazz jest (nie chce gornolotnych słów i wywyzszania gatunku) trudny w odbiorze, szczególnie ten z gatunku Free.
Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)
: 23 maja 2020, 16:39
autor: Kubinsky
kurcze, ja z kolei mam tak że rzadko kiedy pamiętam muzykę nawet jak mi sie podoba. zwłaszcza jazz, the epic jak i następna płyta to jedne z moich ulubionych rzeczy w jazzie z ostatnich lat podczas odsłuchu których bardzo dobrze sie bawilem natomiast po przesluchaniu nie pamiętam z tych albumów juz nic.
dla mnie częsciej sie wwiercają w glowe i zostają w pamięci rzeczy raczej słabe i takie których nie lubię jak disco polo jakies albo cos xd
a żeby nie bylo offtopu to becoming calkiem fajne ale jednak brakuje mi tych rozwleczonych w pizdu utworów u kamasiego
Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)
: 20 cze 2020, 22:31
autor: tROuBl3
Ale gdzie się zaczyna we mnie jazz, nie wiem. Stoję obok, słyszę to szaleństwo, to wołanie, ale nigdy się nie zacząłem w tym żeby wejść na tyle żeby siedzieć jak owoce w winie, które teraz możesz wyjąć i smakiem powiedzą ci coś o jazzie. Mnie się wydaję, że doświadczenie w tej części świata jest tak inne, że my nasze bolączki realizujemy w innym takcie, innym towarzystwie, a trąbka nie jest naszym instrumentem, busolą do rozpoznawania w sobie takich emocji. Odnośnie tej trudności piszę, co jogi słusznie zauważył.