[jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: mql, Ruces

Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4074
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

[jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Post autor: jogi »

Okładka:
Spoiler
Obrazek
Kamasi Washington nagrał ścieżkę dźwiękową do dokumentu „Becoming”, poświęconego Michelle Obamie.
Spodziewałem się więcej szaleństwa a jest bardzo spokojnie, czysto, kunsztownie, klasycznie, orkiestrowo. Kojarzą mi się te produkcje z dokonaniami Mitch and Mitch nagranymi dla Zbynia Wodeckiego tyle że są to raczej krótkie formy. Jest też znany motyw z dorobku Kamasiego czyli Rhythm Changes z albumu The Epic gdzie śpiewała Patrice Quinn oraz Connections z Heaven and Earth. No i właśnie tego (imo) temu sountrackowi brakuje... wokalu. Fajnie by było kogoś tam wsadzić na te melodie. Natomiast sam KW to nadal klasa.

https://open.spotify.com/album/03ZDW1rn ... Op7LHmahZA
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Mefedruhu
Zbanowany
Posty: 6
Rejestracja: 22 maja 2020, 14:38

Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Post autor: Mefedruhu »

Niby taki geniusz, a odzewu żadnego. Mam z nim problem, w ogóle z jazzem, jak powiedzmy z Dostojewskim. Słyszałem obie trylogie, ale żeby znać, wiedzieć co gdzie jak, pamiętać smaczki, drobiazgi, nawiązania, to nic z tego. Mam pewien zarys, drobny smaczek jak na degustacji kawusi w tesco, ale żeby w pełni docenić, to nigdy nie daje szansy żeby na poważnie wejść w powieści, historie Dostojewskiego, które w większości czytałem. Bo ciągle zalewam się czymś nowym w jazzie, a często o nim zapominam czerpiąc z innych gatunków. Jogi, masz tak że znasz te płytki w pełni, w pełni doceniasz, bo wiesz za co? Ostatnio chciałem na poważnie wjechać w Keitha Jarreta i jego jazdę, sromotnie poległem i teraz jedynie pamiętam, że kompletnie zapomniałem o czym to było.
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4074
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Post autor: jogi »

Oczywko. Jak nie czuję to mam tak jak ty ale jak wejdzie to na pamięć. Z rapami tez tak mam. Jazz jest o tyle trudniejszy że nie ma treści. Weź metallicę i wyobraź sobie master of puppets bez słów... jeden wielki Orion. Jazz jest (nie chce gornolotnych słów i wywyzszania gatunku) trudny w odbiorze, szczególnie ten z gatunku Free.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
Kubinsky
Posty: 847
Rejestracja: 02 maja 2019, 21:48

Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Post autor: Kubinsky »

kurcze, ja z kolei mam tak że rzadko kiedy pamiętam muzykę nawet jak mi sie podoba. zwłaszcza jazz, the epic jak i następna płyta to jedne z moich ulubionych rzeczy w jazzie z ostatnich lat podczas odsłuchu których bardzo dobrze sie bawilem natomiast po przesluchaniu nie pamiętam z tych albumów juz nic.
dla mnie częsciej sie wwiercają w glowe i zostają w pamięci rzeczy raczej słabe i takie których nie lubię jak disco polo jakies albo cos xd
a żeby nie bylo offtopu to becoming calkiem fajne ale jednak brakuje mi tych rozwleczonych w pizdu utworów u kamasiego
tROuBl3
Zbanowany
Posty: 36
Rejestracja: 20 cze 2020, 12:40

Re: [jazz] Kamasi Washington - Becoming (2020)

Post autor: tROuBl3 »

Ale gdzie się zaczyna we mnie jazz, nie wiem. Stoję obok, słyszę to szaleństwo, to wołanie, ale nigdy się nie zacząłem w tym żeby wejść na tyle żeby siedzieć jak owoce w winie, które teraz możesz wyjąć i smakiem powiedzą ci coś o jazzie. Mnie się wydaję, że doświadczenie w tej części świata jest tak inne, że my nasze bolączki realizujemy w innym takcie, innym towarzystwie, a trąbka nie jest naszym instrumentem, busolą do rozpoznawania w sobie takich emocji. Odnośnie tej trudności piszę, co jogi słusznie zauważył.
ODPOWIEDZ