1. Restless (Intro)
2. Front 2 Back
3. Been a Long Time (feat. Nate Dogg)
4. U Know (feat. Dr. Dre)
5. X
6. Alkaholik (feat. Erick Sermon, J-Ro & Tash of Tha Liks)
7. Kenny Parker Show 2001 (feat. KRS-One)
8. D.N.A. (Drugs-n-Alkahol) [feat. Snoop Dogg]
9. Double Time
10. Don't Approach Me (feat. Eminem)
11. Rimz & Tirez (feat. Defari, Goldie Loc & Kokane)
12. Fuckin' You Right
13. Best of Things
14. Get Your Walk On
15. Sorry I'm Away So Much (feat. Suga Free)
16. Loud & Clear (feat. Defari, King T & Butch Cassidy)
Najbardziej przebojowa płyta Xzibita. Po wcześniejszych poważniejszych materiałach wydał bardziej imprezowy album. Jest tu kilka sztosów i najbardziej znanych jego utworów jak "X", "Alkaholik" czy "Get Your Walk On". Ja ten krążek traktuje trochę jak dopełnienie "2001" od Dr. Dre, podobny czas wydania, on jako executive producer no i kilka jego beatów. Gościnki też bardzo udane zwłaszcza Eminem który był w swojej najlepszej formie. Z luźniejszych materiałów Xzibita ten jest zdecydowanie najlepszy.
Chropowaty Mr X to the Z i jego najlepiej wyprodukowany album. Grube utwory są tutaj, moje ulubione to Front 2 back na bicie Rockwildera, Alkaholik i Double Time na bitach Sermona i przechuj Get your walk on na bicie Battlecata i Mel-Mana.
Oczywiście jest tu też miażdżący X, bujający spokojny Rimz & Tirez na bicie Soopafly czy Sorry I'm Away So Much na bicie Dj Quika.
Czasem wracam do tej płyty. Pamiętam, że ją zamawiałem z neta na kasecie z jakiegoś merlin.pl jak wyszła. Było nie było moje pierwsze lata jarania się hip hopem, więc sentyment mam. Choć niektóre kawałki się trochę zestarzały. Wymieniłeś praktycznie największe bangery płyty. Ogólnie 4/6.
Potem dyskografia Xzibita to już niemożebna równia pochyła.
X jest bardzo niedocenionym raperem
At the Speed of Life i Restless to świetne albumy
40 Dayz & 40 Nightz mnie osobiście nudzi szczególnie producencko
potem chyba nie miał czasu się przyłożyć, ale nawet z tych albumów gdzie zaliczył lekki zjazd można wyciągnąć trochę solidnych numerów
nadal czekam na to zapowiedziane solo od niego bo nawet na tym wydanym w 2020 Summer of Sam dobrze nawijał