projekt z Alchemistem był dobry, ale ten jest jeszcze lepszy
jest to prawdopodobnie jego najlepsze wydawnictwo
Shark Guts to jedyny numer który odstaje i luźno można byłoby go wyjebać z tracklisty - słaby patent, chociaż bicik fajny
Dead Flowers / Bricks to Murals / S.D.L.N. / Sicarios
Flee Lord i El Camino też są ciekawymi typkami i dali tu solidne featy, trzeba się będzie chyba bardziej zapoznać z ich twórczością
wgl to taka forma wydawnictw w okolicach tych 20-30 minut (czyli 7-10 numerów) ale za to częstszych pasuje mi zdecydowanie najbardziej
ale do tego trzeba regularności, którą ma niewiele osób